Gdy w listopadzie 2018 r. He Jiankui z Południowego Uniwersytetu Nauki i Technologii w Shenzhen ogłosił narodziny dwóch dziewczynek, którym na etapie zarodkowym edytował genom, spodziewał się szybkiej Nagrody Nobla, a nie powszechnego potępienia w środowisku naukowym, prokuratorskich zarzutów i trzyletniego wyroku więzienia. Działania chińskiego genetyka nie wywołały jednak moralnej paniki, gdyż świat nie był mentalnie gotowy na przełomową technologię. Przyczyny ostracyzmu były bardziej prozaiczne: w pogoni za sławą badacz dopuścił się nadużyć – manipulował rodzicami dzieci i sfabrykował zgodę uniwersyteckiej komisji etycznej na przeprowadzenie procedury, która z medycznego punktu widzenia była całkowicie bezcelowa i ryzykowna. Niemniej, ten falstart użycia technologii edycji genów na ludzkich zarodkach miał swoje konsekwencje – jak dotąd nikt inny nie odważył się pójść w ślady Jiankui.
W 2020 r. urodziła się za to Aurea – pierwsze dziecko, które zostało wyłonione z grupy zarodków po zastosowaniu tzw. poligenicznej oceny ryzyka. A więc z punktu widzenia współczesnej genetyki to ona, a nie inne, odrzucone zarodki, miała geny, które niosły najmniejsze ryzyko wystąpienia rozmaitych chorób.
Współczesna inżynieria genetyczna
Te dwa głośne przypadki przypomnieli Peter M. Visscher z Uniwerstetu Queenslandu i współpracownicy w artykule opublikowanym właśnie przez „Nature”, w którym rozważają przyszłość technologii edycji genów i selekcji zarodków. W swojej pracy analizowali, jakie korzyści zdrowotne może nieść kompleksowa edycja genomu zarodków. Wyniki są zachęcające: przykładowo, korekta zaledwie jednego miejsca w genomie może prawie dwukrotnie zmniejszać ryzyko zapadnięcia na chorobę Alzheimera; zaś edycja 10 miejsc może 30-krotnie zmniejszyć ryzyko zachorowania na chorobę niedokrwienną serca czy 10-krotnie na schizofrenię.
Obecnie trwają prace nad technologiami, które umożliwią edycję setek lub więcej genów za jednym zamachem i według szacunków, w przypadku zapłodnienia in vitro, powinny być one dostępne w ciągu trzech dekad. Autorzy badania i redakcja „Nature” zdają sobie sprawę z tego, że te technologie będą budzić etyczne kontrowersje, a ich stosowanie może prowadzić do powrotu eugeniki. I uważają, że czas na dyskusje etyczne jest teraz – potem będzie za późno.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















