Prywatne, czyli publiczne

Blisko dwa lata po wejściu w życie ustawy o zmianach w OFE Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie jej zgodności z ustawą zasadniczą.
Czyta się kilka minut
Jacek Ślusarczyk / / Fot. Grażyna Makara
Jacek Ślusarczyk / Fot. Grażyna Makara // Tygodnik Powszechny

Dwa lata to długo. W sprawach wagi ciężkiej, niezmiernie istotnych dla finansów publicznych, zasad praworządności i zaufania obywateli do państwa powinna działać procedura ekspresowa.


TK orzekł, że wprowadzone zmiany ograniczające rolę OFE w systemie emerytalnym są zgodne z konstytucją, niezgodny jest jedynie zakaz reklamy funduszy. Przekazywane przez nas składki na indywidualny rachunek w OFE to zatem – w myśl wyroku – środki publiczne, oddane funduszom w zarząd, a nie nasze, prywatne.


Podejmowane od 1999 r. – czyli od momentu wprowadzenia reformy emerytalnej – indywidualne i dla wielu boleśnie nietrafione decyzje wyboru jednego z wielu działających na rynku otwartych funduszy emerytalnych okazały się pozorne. W grze o wysokość przyszłej emerytury członków OFE wygrany jest jeden: Skarb Państwa.


W świetle orzeczenia TK, trzeba postawić pytanie o konstytucyjność procedury zarządzania środkami zgromadzonymi w OFE przez ostatnie 14 lat. Zarządzanie środkami publicznymi podlega rygorystycznie przestrzeganym przepisom i procedurom. Czy zatem powierzenie tych środków prywatnym funduszom było konstytucyjne?


I pytanie kolejne: czy zaufanie obywateli do państwa da się jakoś wycenić? Ufam, że tak, a nawet sądzę, że jest ono warte niepomiernie więcej niż 150 mld zł składek OFE, o których losie rozstrzygał Trybunał. Jak na razie wydaje się, że jedyne środki rzeczywiście prywatne, które część z nas gromadzi z myślą o przyszłej emeryturze, to konta IKE i IKZE.
Tak sądzę, choć niewykluczone, że się mylę... ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2015