Szanowni Państwo

Grecki rzeczownik anamnesis, który na język polski tłumaczymy jako „odpominanie”, przechowuje w swym rdzeniu sens przeciwstawny: amnezję, absolutną niepamięć.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Grażyna Makara
/ Fot. Grażyna Makara

Dla historyka, który chce poznać i przekazać innym prawdę o minionych zdarzeniach, nie ma dotkliwszej dolegliwości. Amnezja niszczy nasz obraz przeszłości, zaciera ślady zdarzeń, ruguje z naszej pamięci to, co może być podstawą sprawiedliwego osądu działań bohaterów historii: pojedynczych ludzi i całych społeczeństw. W sztuce odpominania musimy się ćwiczyć każdego dnia, albowiem ratowanie historycznych świadectw jest jednym z naszych najważniejszych obowiązków jako twórców i członków wspólnoty społecznej.

Międzynarodowy Festiwal Historyczny Wiek XX. Anamneses stanowi przestrzeń dla wspólnej debaty historyków, pisarzy, filmowców i artystów, których zainteresowania naukowe i twórcze koncentrują się wokół istotnych momentów dwudziestowiecznej historii. Druga edycja Festiwalu nosi tytuł „Rok 1989. Korzenie wolności”. Stawiamy pytania dotyczące przełomowego dla historii Polski, Europy i świata momentu, który zmusił nas do przewartościowania wszystkich wartości, przedefiniowania podstawowych kategorii społecznych i politycznych, przeformułowania zadań i celów wspólnoty europejskiej i światowej, uczynił z wolności realny fundament życia, a nie tylko majaczące na horyzoncie naszych działań marzenie. Fundament, do którego w tak wspaniały sposób nawiązał nieodżałowany Premier Tadeusz Mazowiecki, wznosząc w gmachu sejmowym dłoń ze znakiem wiktorii. Niech mi będzie wolno właśnie Premierowi zadedykować tę edycję Festiwalu.

Gdzie zatem szukać korzeni naszej wolności? Kiedy naprawdę zaczęły się przemiany, które zamknęły wiek XX, wyprowadzając wiele narodów świata z sideł niewoli? Czy źródeł wolności winniśmy szukać w 1980 r. w Gdańsku? A może w pamiętnym roku 1978 – roku wyboru Jana Pawła II? Jaki wpływ na procesy wolnościowe miało dojście do władzy Michaiła Gorbaczowa w 1985 r.? Co tak naprawdę oznaczała dla nas wolność w tamtym czasie?

Pytamy także o rzeczy dla nas, Polaków, najważniejsze: kto nadawał ton wydarzeniom, które zaowocowały transformacją naszego życia? Przypominamy zdarzenia, o których dziś nie pamiętamy, które giną w wielości faktów i dat, a w rzeczywistości posiadają zasadnicze znaczenie dla zrozumienia tego, co się stało – z nami i z naszym państwem. Wreszcie zadajemy pytanie o teraźniejszość, o schedę po bezkrwawej rewolucji, o dziedzictwo wolności, które przekazali nam twórcy przełomu. Czy potrafimy wykorzystać lekcję, która stała się podówczas naszym udziałem? Czy wiemy, co zrobić z wolnością, gdy mamy jej pod dostatkiem? I czy nie ma na horyzoncie nowych zagrożeń, które mogłyby ją nam odebrać?

Serdecznie zapraszamy Państwa do udziału w Festiwalu Anamneses, a także do lektury materiałów, które wprowadzają w jego tematykę. Podejmijmy wspólnie trud odpominania, dzięki któremu kształt naszej przeszłości umożliwi nam zrozumienie teraźniejszości i pozwoli wyobrazić sobie przyszłość dla kolejnych pokoleń. Pokoleń wolnych od ciężaru historii, ale znających wagę historycznej refleksji.

Jacek Ślusarczyk, dyrektor artystyczny Festiwalu

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2013