Procedury i miłosierdzie

Papież nie zmienił doktryny o małżeństwie. Zrewolucjonizował jednak sam proces stwierdzania jego nieważności.

13.09.2015

Czyta się kilka minut

 / Fot. Grażyna Makara
/ Fot. Grażyna Makara

Franciszek wypełnił jeden z postulatów zeszłorocznego synodu – znacznie uprościł procedury procesu kanonicznego o stwierdzanie nieważności małżeństwa – po to, by je przyśpieszyć. W motu proprioMitis Iudex Dominus Iesus”, wprowadzającym zmiany w kodeksie prawa kanonicznego, pojawiły się także dwie ważne nowości. Papież znosi obowiązek apelacji orzeczeń o nieważności – dotychczas każdy wyrok I instancji stwierdzający nieważność automatycznie kierowano do II instancji. Wprowadza też skrócone procesy dla spraw najbardziej oczywistych. – Nie został jednak wprowadzony żaden nowy powód stwierdzania nieważności małżeństwa, zatem doktryna o małżeństwie nie została zmieniona – mówi „Tygodnikowi” kanclerz krakowskiej kurii ks. Piotr Majer, były sędzia sądu kościelnego.

Obowiązek powtórnego zbadania przez II instancję, czy orzeczona przez I instancję nieważność rzeczywiście zachodzi, wprowadził w XVIII wieku Benedykt XIV. Powodem były nadużycia dokonywane przez ówczesnych biskupów i trybunały kościelne w... Polsce – o czym przypomina komentarz „L’Osservatore Romano”. Ks. Majer dopowiada, że ten sam papież i z tego samego polskiego powodu wprowadził instytucję obrońcy węzła małżeńskiego, którego „obowiązkiem jest – jak głosi kodeks prawa kanonicznego – proponować wszystko, co w sposób rozumny może być przytoczone przeciw nieważności”.

– Obowiązek weryfikacji z urzędu orzeczenia I instancji przez sąd II instancji, niezależnie od woli stron procesu, to prawne wotum nieufności kościelnego ustawodawcy do sądu, który sam przecież powołał. To podważało wiarygodność i ponad miarę wydłużało procedurę – zauważa adwokat Michał Kelm.

Prawo do apelacji pozostało – nadal posiadają je strony, czyli małżonkowie, promotor sprawiedliwości oraz obrońca węzła małżeńskiego.

Procesy nie powinny trwać dłużej niż półtora roku. W praktyce jednak rozpatrywanie nieważności ciągnęło się dotąd o wiele dłużej. „Przeciętnie proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa w prowadzonych sprawach trwał około półtora roku. W II instancji w metropolitalnym trybunale w Gnieźnie sprawy były prowadzone od pół roku do dwóch lat” – przyznał w rozmowie z KAI ks. Janusz Gręźlikowski, oficjał sądu diecezji włocławskiej.

– Nowością jest tzw. proces skrócony, który ma trwać do 45 dni – mówi ks. Majer. – Funkcjonuje już szybki tzw. proces oparty na dokumentach, np. w przypadku bigamii, co da się łatwo zweryfikować w oparciu o dokumenty. Papież poszerza możliwość zastosowania skróconego procesu w sytuacjach, gdy symptomy nieważności są oczywiste.

Przykłady takich symptomów znalazły się w dołączonym przez Franciszka do motu proprio komentarzu, omawiającym reguły procesowe. To właśnie ten komentarz wywołał w mediach największe zainteresowanie i zarazem nieporozumienia. Wśród symptomów wymieniany jest brak wiary, który może prowadzić do symulowania zgody na małżeństwo; krótki czas pożycia małżeńskiego; przemoc fizyczna; zatajony pobyt w więzieniu czy aborcja dokonana, aby przeszkodzić prokreacji.

– Te przesłanki trzeba dobrze rozumieć – zauważa ks. Majer. – Nie ma nieważności małżeństwa z powodu aborcji. Aborcja natomiast może wskazywać na to, że w małżeństwie wykluczano potomstwo, a taki powód nieważności prawo kanoniczne przewiduje. Zatem stwierdzając aborcję trzeba w procesie udowodnić trwałe lub czasowe radykalne wykluczenie potomstwa.

– Co do braku wiary jako przesłanki nieważności – od lat toczyła się dyskusja, czy osoba niewierząca może przyjąć sakrament – kontynuuje kanclerz krakowskiej kurii. – Zamknął ją Jan Paweł II w 68. punkcie adhortacji „Familiaris consortio” odpowiadając, że ten, kto szczerze pragnie zawrzeć małżeństwo, nawet jeśli nie ma wiary, spełnia minimalne warunki do jego ważności, bo realizuje zamiar Stwórcy, nawet gdy nie w pełni zdaje sobie z tego sprawę. Franciszek stawia problem wiary na nowo. Ale znowu, nie sam brak wiary jest tu przyczyną nieważności. Niewierzącemu łatwiej jest jednak wykluczyć istotne przymioty małżeństwa, np. jego nierozerwalność. Wówczas mamy do czynienia z symulowaniem zgody.

Podobnie sprawa ma się z „krótkim czasem pożycia”. – Małżeństwo rozpada się np. po dwóch miesiącach – wskazuje ks. Majer. – To przecież musi mieć jakąś przyczynę. Okazuje się np., że małżonek od początku zdradza współmałżonka – dowodzimy istniejącego od początku małżeństwa wykluczenia wierności, które jest powodem stwierdzenia nieważności. Natomiast sama zdrada już takim powodem nie jest.

Oprócz usprawnienia procedur zmieniło się podejście do starających się o stwierdzenie nieważności. Ks. Majer: – Nowe prawo uznaje, że zeznaniom stron, czyli osób zainteresowanych nieważnością małżeństwa, wspartym przez ewentualnych świadków ich wiarygodności, można przyznać pełną moc dowodową, jeśli nic tej wiarygodności nie obala. Tego dotychczas nie było.

Papież zatem postanowił zaryzykować i postawić na zaufanie wobec ludzi starających się o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Czy to przyniesie pozytywne owoce przy naszej ludzkiej silnej zdolności samooszukiwania się?

– Zobaczymy w praktyce – odpowiada ks. Majer.
Nowe przepisy wchodzą w życie 8 grudnia. Wtedy też rozpoczyna się Rok Miłosierdzia. ©℗

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Dominikanów. Opracowanymi razem z… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2015