Ważne czy nieważne

Jak po reformie Franciszka będzie wyglądał proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa? Oto przewodnik po zmianach.

21.09.2015

Czyta się kilka minut

Młoda para podczas audiencji ogólnej, Watykan, 12 sierpnia 2015 r. / Fot. Osservatore Romano / AFP / EAST NEWS
Młoda para podczas audiencji ogólnej, Watykan, 12 sierpnia 2015 r. / Fot. Osservatore Romano / AFP / EAST NEWS

Co zrobić, kiedy okaże się, że pozornie błahy kryzys stał się początkiem końca małżeństwa? Żeby coś było trwałe, musi mieć solidne fundamenty. Gdy jednak okazuje się, że to właśnie one się sypią i nie ma szans na porozumienie, jakie są możliwości? W prawie cywilnym sprawa jest dość prosta: rozwód, proces o alimenty i opiekę nad dziećmi. Jednak zgodnie z prawem Kościoła rozwodnicy nadal są małżeństwem i mają wobec siebie zobowiązania. Chyba że się okaże, iż samo małżeństwo zostało nieważnie zawarte, czyli mimo wypowiedzenia przysięgi małżeńskiej, na skutek jakichś wad, nigdy nie zaistniało. Jeśli sąd kościelny to potwierdzi, dana osoba będzie mogła zawrzeć nowy związek sakramentalny.


TEMAT TYGODNIKA: Czego Bóg nie złączył. Papież ułatwia stwierdzanie nieważności małżeństw. Przewodnik po nowym prawie



„Wiem, że zgorszę niejednego tymi słowami, ale można się czegoś nauczyć od osób, które obiektywnie tkwią w nieuregulowanej sytuacji. Papież Franciszek chce, byśmy umieli tak patrzeć. Życie chrześcijańskie jest najpierw nie moralnością, lecz przyjaźnią, spotkaniem z osobą. Życie  uczy nas doktryny bardziej, niż doktryna uczy nas życia”.

​Takiej dyskusji wśród hierarchów jeszcze nie było: toczonej przy podniesionej kurtynie, bez autocenzury, z głęboką znajomością nie tylko teologii, ale też życiowych realiów.


Z życia wzięte

Odwołajmy się do konkretnych historii. Patrycja i Michał byli narzeczeństwem od trzech lat. Michał był zakochany w narzeczonej, natomiast ona miała coraz więcej wątpliwości. Z rozterek zwierzyła się siostrze i matce. Rodzina, która poczyniła wydatki na organizację wesela, nakłoniła ją do małżeństwa i powtarzała, że wszystko się ułoży. Patrycja, chcąc zadowolić rodzinę, a jednocześnie poczuć się jak mężatka, postanowiła wyjść za mąż „na próbę”. Założyła, że jeśli się nie ułoży, wystąpi o rozwód. Podejmując taką decyzję, postanowiła również, że nie będzie miała dzieci z Michałem do czasu, kiedy obawy miną: zażywała tabletki antykoncepcyjne i unikała współżycia.

Próbne małżeństwo trwało rok. Prowadząc proces w sądzie kościelnym, udowodniono na podstawie zeznań i zachowań Patrycji jej niechęć do małżeństwa i posiadania dzieci, a także awersję do Michała; potwierdzono również jej przedślubne obawy związane z zamążpójściem. Wyraźna wola trwania w małżeństwie „na próbę”, przyjmowanie środków antykoncepcyjnych potwierdzone przez lekarza wystawiającego receptę, zeznania Michała i osób, którym się zwierzała, dały podstawę do wydania wyroku pozytywnego, czyli uznającego ich małżeństwo za nieważnie zawarte. Symulacja (wykluczenie posiadania potomstwa), która wystąpiła u Patrycji, została udowodniona.

Karolina i Grzegorz również byli długoletnim narzeczeństwem i również przygotowywali się do ślubu. Problemy pojawiły się w trakcie wesela, gdy Grzesiek się upił. W trakcie podróży poślubnej również pił: zamiast zwiedzać Paryż, chodził po pubach. Karolina była sama w pokoju hotelowym, drżąc ze strachu, a gdy mąż wracał, zasypywała go pytaniami, co prowadziło do rękoczynów. Podczas jednej z awantur Grzesiek przyznał, że w przeszłości miał problem z alkoholem, że należał do AA, ale nie przyniosło to rezultatu. Przyznał też, że był skazany prawomocnym wyrokiem za przemoc i rozbój. Karolina doznała szoku, ale ponieważ wychowano ją w tradycyjnej rodzinie, uznała, że go wyciągnie z nałogu. Małżeństwo trwało dwa lata, lecz było naznaczone lękiem, awanturami i siniakami. Karolina miała nawet założoną niebieską kartę. Po kolejnej odsiadce męża w więzieniu nie wytrzymała i wniosła pozew o rozwód, by później prosić o stwierdzenie nieważności.

Podczas procesu o nieważność biegły sądowy uznał ich za niezdolnych do podjęcia i wypełnienia obowiązków małżeńskich. Karolinę ocenił jako osobę naiwnie wierzącą we wszystko, niezważającą na własne potrzeby, natomiast Grzegorza jako człowieka o zaburzonej osobowości, nacechowanej postawami antyspołecznymi. Na podstawie zeznań, niebieskiej karty i wyciągu z Krajowego Rejestru Karnego, a także analiz biegłego sądowego sąd uznał ich małżeństwo za nieważnie zawarte.

Jak to się robi

Osoba starająca się o stwierdzenie nieważności swojego małżeństwa – nazwijmy ją umownie Kowalskim – najpierw powinna złożyć do sądu kościelnego skargę powodową z taką prośbą. W skardze należy podać tytuł sprawy, czyli kanony, na podstawie których wszczęty będzie proces, oraz opis przebiegu małżeństwa wraz z przyczynami jego nieważności popartymi dowodami i podstawami prawnymi oraz nazwiskami świadków (jeżeli podstawa takich wymaga). W internecie można znaleźć wzorce skarg, ale najlepszym rozwiązaniem jest zgłoszenie się po pomoc do prawnika kanonisty – warto skorzystać z listy zatwierdzonych przez biskupa adwokatów, która powinna być dostępna w każdym sądzie razem z cennikiem kosztów procesowych (należy się spodziewać, że skorzystanie z pomocy kancelarii adwokackich niezależnych od Kościoła będzie drogo kosztować – przykładem jedna z kancelarii krakowskich, pobierająca za swoje usługi nawet do 7 tys. zł).

Z gotową skargą powodową Kowalski zgłasza się do właściwego sądu kościelnego. W Polsce każda diecezja posiada własny sąd – wyjątkiem jest Metropolitalny Sąd Warszawski, obejmujący diecezje warszawską i warszawsko-praską. Do niedawna prawo uprzywilejowywało trybunał miejsca zawarcia małżeństwa oraz miejsca zamieszkania strony pozwanej (w naszym przypadku – żony Kowalskiego). Reforma Franciszka uwzględnia też miejsce zamieszkania strony powodowej, czyli Kowalskiego. Jeśli np. wyjechał do Anglii, po czym małżeństwo mu się rozpadło, od 8 grudnia 2015 r. (data wprowadzenia nowych przepisów) może zgłosić się do trybunału brytyjskiego.

Po przyjęciu przez sąd skargi powodowej i po otrzymaniu pism informujących o opłatach sądowych strony dostają wezwanie na złożenie zeznań. W Polsce zeznania odbywają się we właściwym sądzie kościelnym lub na podstawie wzajemnej pomocy sądowej w miejscowości, w której osoby przesłuchiwane mieszkają. W szczególnych przypadkach przesłuchania odbywają się również w budynkach parafii. Pytania różnią się w zależności od tytułu, z racji którego prowadzi się sprawę. Jeśli tytułem jest psychiczna niezdolność do małżeństwa, strony mogą być np. pytane, jak długo znały się przed ślubem. Jeżeli długo, to dlaczego żadna ze stron nie zauważyła objawów, które mogłyby w przyszłości poważnie zakłócić funkcjonowanie małżeństwa? Ważne jest to, że pomiędzy stronami procesowymi, jak i ich świadkami, nie ma konfrontacji, a zeznania odbywają się indywidualnie. Koszty przesłuchań zwyczajowo pokrywa strona powodowa, czyli Kowalski.

Warto zdawać sobie sprawę, że sąd kościelny nie ma wpływu na to, czy strony procesowe albo świadkowie stawią się na wezwanie – nie posiada środków przymuszających, jak świeckie sądownictwo. Często się zdarza, że strony nie odpowiadają na pisma w przekonaniu, że takie zachowanie skłoni sąd do umorzenia postępowania. Przewodniczący trybunału po dwukrotnym wezwaniu strony pozwanej i po braku odpowiedzi wydaje dekret o nieobecności strony i dalszym prowadzeniu procesu bez jej udziału. Wyrok jest wówczas wydawany na podstawie zeznań strony powodowej oraz wyznaczonych przez nią świadków.

Czego możnasię spodziewać

Reforma Franciszka dąży do skrócenia czasu trwania procesu, redukując procedury. O ile dotychczas stwierdzenie nieważności małżeństwa przez sąd I instancji skutkowało automatycznym zaskarżeniem tego wyroku do sądu II instancji (aby małżeństwo Kościół uznał za nieważne, potrzebne były dwa pozytywne wyroki), od początku Roku Miłosierdzia (czyli od 8 grudnia) obowiązek apelacji przestaje istnieć.

Trybunał I instancji dotychczas składał się z trzech sędziów – Franciszek zredukował ich liczbę do jednego. Zatem sędzia prowadzący sprawę zleca notariuszom wyznaczenie terminu na rozmowę stron z biegłym oraz prosi obrońcę węzła małżeńskiego o przygotowanie uwag przedwyrokowych, które są później przesyłane stronom procesowym. Instytucja obrońcy węzła małżeńskiego została wprowadzona po to, by badanie prawdy o małżeństwie miało charakter sporu procesowego – może bowiem być tak, że obu stronom procesu (zarówno Kowalskiemu, jak i Kowalskiej) zależy na stwierdzeniu nieważności ich małżeństwa. Obrońca węzła jest tym, który próbuje przedstawić wszelkie dowody za ważnością małżeństwa, np. przejawy podejmowania prób ratowania małżeństwa może uznać on za podstawę przemawiającą za ważnością sakramentu.

Po rozpatrzeniu uwag obrońcy węzła małżeńskiego i ewentualnych pism obrończych zgłaszanych przez strony lub przez ich pełnomocników sędzia wydaje wyrok. Jeżeli jest on pozytywny, czyli stwierdza nieważność małżeństwa, a strony oraz obrońca węzła nie wnieśli apelacji, sędzia sporządza dekret stwierdzający nieważność małżeństwa. Jeżeli wniesiona została apelacja, sprawa toczy się w II instancji (np. dla Krakowa sądem II instancji są Katowice). Oczywiście także Kowalski ma prawo odwołać się do II instancji, jeżeli np. wyrok okaże się negatywny.

Szybka ścieżka

Reforma Franciszka przewiduje również wprowadzenie skróconych procesów dla spraw bardziej oczywistych i pod warunkiem zgodności stron. Kierujący sądem oficjał w dekrecie ustalającym przedmiot sporu powinien powołać sędziego i wszystkie osoby, które mają w nim uczestniczyć, w terminie 30 dni. Następnie obrońca węzła małżeńskiego powinien zebrać dowody podczas jednego posiedzenia i w ciągu 15 dni sporządzić uwagi przedwyrokowe. Na tej podstawie i w tak krótkim czasie biskup diecezjalny po uzyskaniu pewności moralnej jest zobowiązany wydać wyrok. Jeśli tego nie uczyni, powinien skierować sprawę do prowadzenia jej w trybie zwyczajnym.

Oficjałowie na razie nie wyobrażają sobie, jak te procesy mogłyby wyglądać w praktyce (dlatego nie chcą wypowiadać się pod nazwiskiem). Jeden z nich, o ponad 30-letnim stażu pracy, twierdzi, że dotychczas spotkał najwyżej pięć przypadków spełniających wymagania do szybkiego procesu, inny mówi o trzech takich przypadkach w całej swojej karierze kanonisty. Nasi rozmówcy uważają, że procesy skrócone mogą się sprawdzić tam, gdzie sądownictwo kościelne posiada słabą strukturę, np. w krajach afrykańskich.

W każdym razie reforma Franciszka nie zmienia doktryny Kościoła o małżeństwie (i powodów jego nieważności). Choć powinna usprawnić procesy, niekoniecznie oznaczać to musi, że teraz „łatwiej” będzie Kowalskiemu uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa. ©

KATARZYNA MAGNUSZEWSKA jest prawnikiem kanonistą. Prowadzi blog www.poradykanoniczne.pl. 

ZMIANY WPROWADZONE PRZEZ PAPIEŻA

Do tej pory:
1. Do stwierdzenia nieważności małżeństwa zawsze potrzebne były dwa pozytywne wyroki: w I i II, I i III bądź w II i III instancji.
2. Proces prowadził trybunał złożony z trzech sędziów, którzy decydowali większością głosów.
3. Szybki proces z dokumentów, np. stwierdzający bigamię.
4. Nacisk na moralną pewność wyroku.

Od 8 grudnia 2015:
1. Do stwierdzenia nieważności małżeństwa wystarczy wyrok jednej instancji.
2. Proces prowadzi jeden sędzia.
3. Szybki proces, trwający do 45 dni, gdy sprawa nieważności jest oczywista i występuje zgodność stron – o nieważności rozstrzyga biskup zamiast sędziego.
4. Większe zaufanie wobec starających się o stwierdzenie nieważności małżeństwa – uznanie pełnej mocy dowodowej zeznań stron wspartych przez świadków ich wiarygodności.

ŹRÓDŁA NIEWAŻNOŚCI SAKRAMENTU MAŁŻEŃSTWA

– przeszkody zrywające małżeństwo: niezgodny z prawem wiek (kobiety poniżej 14. roku życia, a mężczyźni poniżej 16.), pokrewieństwo, powinowactwo, pokrewieństwo prawne, różna wiara małżonków, impotencja, ważne święcenia, wieczysty ślub czystości czy węzeł małżeński, zabójstwo małżonka, uprowadzenie oraz przyzwoitość publiczna, czyli próba poślubienia bliskiego krewnego osoby, z którą żyło się w konkubinacie;
– wady zgody małżeńskiej: brak dostatecznego używania rozumu, brak rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich, niezdolność do przyjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej, błąd co do osoby lub jej przymiotów, symulacja, wykluczenie potomstwa, wierności lub nierozerwalności związku, zgoda warunkowa, przymus i bojaźń oraz podstępne wprowadzenie w błąd;
– brak formy kanonicznej – zazwyczaj jest to brak uprawnień kapłana asystującego przy zawieraniu małżeństwa.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 39/2015