Pompejańska Polska polityków

Jarosław Kaczyński znów przemówił, co jest jego poniekąd obowiązkiem i przyjemnością, wręcz pasją.
Czyta się kilka minut

Lubię sobie posłuchać tego polityka. Cytuję z pamięci sens najnowszego powakacyjnego wystąpienia szefa największej partii opozycyjnej: „Teraz państwo wspiera, powiedzmy sobie, kontrowersyjną sztukę, taką jaką tworzono na Zachodzie dziewięćdziesiąt lat temu. My będziemy wspierać narodowe dziedzictwo w najlepszym tego słowa znaczeniu”.

Jaki można wyciągnąć wniosek? Że gdy PiS obejmie władzę w państwie polskim, cała para pójdzie w dziedzictwo narodowe, a więc w taką sztukę, jaką na Zachodzie tworzono... dziewięćset lat temu. I słusznie: dobry artysta to martwy artysta. Dobry, bo nieskandalizujący – już teraz, z perspektywy, powiedzmy, stulecia. Leży sobie, grzecznie zakopany, i znakomicie nadaje się na sztandar walki z żywymi, żywotnymi artystami, co zamęt sieją i kontrowersje.

Cóż, prezes PiS przynajmniej wyraził swą opinię na temat kultury – natomiast premier wstydliwego wyrazu na „K” po prostu nie używa. Najprawdopodobniej nie ma takiej wewnętrznej potrzeby. Wykazuje przy tym wyrachowaną mądrość historyka z wykształcenia.

Otóż w starożytnym Rzymie negatywne kampanie polegały na przypisywaniu danemu politykowi poparcia „niewygodnych” wyborców – grup ludności otaczanych przez szerokie rzesze elektoratu pogardą, niechęcią i lekceważeniem. Odstraszające przykłady skutecznych sloganów można znaleźć na ścianach domów w Pompejach: „Marcus Cerrinus Vatia naszym kandydatem – złodzieje”. Albo: „Prostytutki, aktorzy i zbiegli niewolnicy głosują na Bruttiusa Balbusa”. Ponieważ Donald Tusk chce być politykiem w najlepszym tego słowa znaczeniu, i z całą pewnością nie chce podzielić losów Bruttiusa Balbusa – o kulturze i ludziach kultury się nie wyraża wcale, żeby się porządnym wyborcom nie skojarzyć z dziwakami-darmozjadami.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2012