W swoim pierwszym festiwalu filmowym uczestniczyłem leżąc na łóżku w kwaterze pracowniczej gdzieś w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Lekko zabrudzony ekran laptopa nie równał się z kinowym, lecz w tamtym czasie byłem na niego skazany. W podobnej sytuacji znalazła się rzesza kinomanów zamkniętych w domach i niepewnych jutra.
Choć pandemiczny chaos wydaje się dziś na tyle odległy, że zaczyna przypominać zły sen, jego wpływ wciąż widoczny jest w branży filmowej. Wraz z zażegnaniem niebezpieczeństwa ludzie popędzili do kin, lecz nie tak licznie jak przedtem. Wpływy z box office’u, wbrew pozorom, wciąż nie wróciły do stanu z rekordowych lat 2016-2019.
Powody do ostrożnego optymizmu dają jednak festiwale filmowe, które na przekór panującym trendom rosną w siłę (najlepszym tego przykładem są zeszłoroczne edycje Nowych Horyzontów i Młodych Horyzontów). Trudno się dziwić, skoro wydarzenia te oferują jedyną w swoim rodzaju możliwość celebracji kina.
Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych
O tym, że nie od razu Rzym zbudowano, przypomina Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” (9-14 czerwca). Zanim Agnieszka Holland stała się regularną bywalczynią festiwali w Cannes czy Wenecji, pierwsze kroki stawiała właśnie w Koszalinie – na najstarszym w Polsce przeglądzie debiutów. Dla nieopierzonych filmowców to doskonałe miejsce do zawierania branżowych znajomości i zbierania wskazówek od doświadczonych twórców, którzy chętnie Zachodniopomorskie odwiedzają. Dla widzów zaś to przede wszystkim okazja do przyjrzenia się twórczości osób, które w przyszłości mogą zamieszać w rodzimym przemyśle filmowym.
W zeszłym roku na liście nagrodzonych w Koszalinie filmów znalazły się między innymi znakomite „Tyle co nic” Grzegorza Dębowskiego oraz „Skąd dokąd” Macieja Hameli. Obie produkcje udowadniają, że debiuty mogą dostarczyć nie mniej wrażeń niż dzieła starych mistrzów.
Nieprzekonanym przypomnę, że Koszalin leży rzut beretem od plaży w Mielnie.
Międzynarodowy Festiwal Filmowy Tofifest w Toruniu
Większości Polaków Toruń zapewne kojarzy się z Kopernikiem i piernikami, ale z punktu widzenia kinomanów jest to przede wszystkim festiwalowa kolebka województwa kujawsko-pomorskiego. To tutaj jesienią zjeżdżają się tuzy światowego kina, aby uczestniczyć w święcie sztuki operatorskiej. Nadęcie Camerimage nie każdemu jednak przypadnie do gustu. Poszukującym bezpretensjonalnej alternatywy z pomocą przychodzi wakacyjny Międzynarodowy Festiwal Filmowy Tofifest (28 czerwca – 4 lipca).
Bez blichtru i glamouru, za to z dopracowanym programem, w którym znajdzie się miejsce zarówno dla rodzimych produkcji, jak i światowego arthouse’u. Nie lada gratką są retrospektywy klasyków oraz nietuzinkowe sekcje tematyczne – podczas poprzedniej edycji widzowie mogli zobaczyć między innymi selekcję horrorów wampirycznych oraz filmy, które zainspirowały Gretę Gerwig do nakręcenia „Barbie”.
Lubuskie Lato Filmowe
Kiedy w Łagowie zorganizowano pierwsze Lubuskie Lato Filmowe (29 czerwca – 6 lipca), Barbie-pionierka obchodziła dziesiąte urodziny. Łagowska impreza jest najstarszym festiwalem filmów fabularnych w Polsce. To tutaj będąca solą w oku komunistycznych władz Agnieszka Holland odbierała nagrodę za „Aktorów prowincjonalnych”, a Bogusław Linda nieomal doprowadził do zamieszek.
Lubuskie Lato Filmowe to wydarzenie o długiej historii, ale bynajmniej nie relikt minionej epoki. Perła Ziemi Lubuskiej pozostaje miejscem bliskim osobom zainteresowanym kinematografią środkowo- i wschodnioeuropejską. To także idealny punkt wakacyjnych wycieczek: położony z dala od miejskiego zgiełku, będący idealną scenerią dla długich wieczornych rozmów i niespiesznego przyswajania kina. Lubuskie Lato Filmowe jest festiwalem stworzonym dla apologetów slow life’u, czyli idei zwalniania tempa życia.
Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych w Poznaniu
Tempo życia z pewnością nie jest wolne w stolicy Wielkopolski, gdzie od niemal dwudziestu lat organizowany jest Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych Animator (5-13 lipca). Festiwal nie byle jaki, bo kwalifikujący do Oscara. Polskie Annecy rokrocznie przyciąga rzeszę adeptów sztuki animacji z różnych zakątków kraju – to tutaj zobaczycie najlepsze etiudy studentów z Poznania, Łodzi i Warszawy, ale również przeboje ze światowych festiwali: wspomnianego już Annecy, Locarno, Liberecu i innych.

Program Animatora stanowi przegląd wszystkich oblicz animacji: od poklatkowych miniatur, przez rysunkowe fabuły i dokumenty, po eksperymenty z dziedziny kinomalarstwa. Od kilku lat ważną częścią imprezy są pokazy animacji dla dorosłych spod szyldu Adult Swim oraz coraz popularniejszego w Polsce i na świecie anime. Pod batutą dyrektorki artystycznej Adriany Prodeus festiwal zyskał pazur i charakter. Warto się przekonać, że animacja to nie tylko hollywoodzkie konfekcje.
Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty
Z dala od Fabryki Snów trzyma się także Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty (17-27 lipca), który zgodnie z tegorocznym hasłem wykracza poza granice konwencjonalnego kina. Nadchodząca wielkimi krokami edycja jest wyjątkowa z kilku powodów: po pierwsze, przypadają na nią obchody dwudziestopięciolecia festiwalu, po drugie, wyznacza ona początek współpracy z nowym partnerem tytularnym, bankiem BNP Paribas.
Wrocławska impreza pracowała na swój status ćwierć wieku, lecz dziś nikt nie zaprzeczy, że jest ona jednym z najważniejszych wydarzeń filmowych w Polsce. Na jedenaście dni w roku Wrocław zamienia się w stolicę kina artystycznego, a jego najważniejszymi ośrodkami stają się Kino Nowe Horyzonty oraz zaprzyjaźnione Dolnośląskie Centrum Filmowe (międzyseansowy trucht z jednego do drugiego jest ulubionym sportem uczestników).
Jubileuszowa edycja obfitować będzie w filmowe doświadczenia. Oprócz nieodzownych sekcji, takich jak „Nocne szaleństwo”, przygotowano także wyjątkowy przegląd bezkompromisowego kina brytyjskiego (w programie między innymi „Jubileusz” Dereka Jarmana) oraz selekcję najlepszych filmów ubiegłych lat – przygotowaną przez założyciela festiwalu Romana Gutka oraz Jakuba Duszyńskiego. Nowe Horyzonty to nie tylko kino, lecz także rozbudowana scena artystyczna: koncerty, wystawy, pokazy specjalne. Najważniejsza jest jednak rozkochana w kinie społeczność festiwalowa, która z otwartymi rękami przyjmuje arthouse’owych neofitów.
Festiwal Dwa Brzegi i Green Film Festival
BNP Paribas wspiera kino artystyczne od ponad stulecia. Pod jego egidą organizowane są między innymi Festival Lumière w Lyonie czy Quinzaine des cinéastes festiwalu w Cannes. Nad Wisłą działa on równie prężnie, współpracując nie tylko z Nowymi Horyzontami, ale również z Warsaw Serialcon, Dwoma Brzegami – Festiwalem Filmu i Sztuki (26 lipca – 3 sierpnia) oraz Green Film Festival (11-17 sierpnia).
Dwa Brzegi zainteresują przede wszystkim tych, którzy nigdy nie potrafią wybrać między kinem a galerią. W Kazimierzu Dolnym i Janowcu nad Wisłą różne dziedziny sztuki nieustannie się przecinają. Pokazy filmowej klasyki i premier odbywają się równolegle z wystawami, koncertami i spektaklami teatralnymi. Dwa Brzegi są wydarzeniem interdyscyplinarnym, dużo węziej zakrojony jest program Green Film Festival.

Krakowski festiwal skupia się na filmach o tematyce ekologicznej. Seansom towarzyszą spotkania z twórcami, ekspertami oraz lokalnymi aktywistami klimatycznymi. Każdy, komu nieobojętny jest los planety, na GFF-ie poczuje się jak u siebie.
Octopus Film Festival w Gdańsku
W Gdańsku tymczasem jak u siebie poczują się miłośnicy kina gatunkowego, bo miasto już po raz ósmy wpadnie w macki ośmiornicy. Octopus Film Festival (5-10 sierpnia) jest wydarzeniem wyjątkowym, otwartym na filmy zazwyczaj przez programerów przeoczane czy też celowo pomijane. Na Octopusie niepodzielnie rządzi kino gatunkowe. Co ważne: gatunkowe nie znaczy gorsze. Produkcje będące w stawce Konkursu Głównego rok w rok udowadniają, że thriller, horror czy też science fiction nie są bękartami dziesiątej muzy, a korzystanie z konwencji gatunkowych nie musi wiązać się z porzuceniem artystycznych ambicji.

Działania organizatorów ukierunkowane są na popularyzację kina gatunkowego we wszystkich jego odmianach. Stąd na Octopusie znajduje się miejsce na międzynarodowe premiery, retrospektywy legendarnych twórców, filmy z lektorem na żywo, filmy dla dzieci, autorskie sekcje tematyczne oraz pokazy w niekonwencjonalnych miejscach (bunkier? opuszczona galeria handlowa? w to nam graj!).
Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu
Dla wielu kinomanów synonimem filmowych wakacji stała się Letnia Akademia Filmowa (10-17 sierpnia). To wydarzenie podobne do Lubuskiego Lata Filmowego: raczej skromne, oddalone od wielkich ośrodków miejskich, pełne luzu i bez nadęcia. Goszczący imprezę Zwierzyniec leży nieopodal Roztoczańskiego Parku Narodowego, co powinno zachęcić wszystkich przyrodników.
Spacery wokół stawów Echo najlepiej przeplatać dobrym kinem, którego na LAF-ie jest w bród. Jeżeli o sile festiwalu przesądza różnorodność jego programu, to Zwierzyniec jest kuzynem Eddiego Halla. W zeszłym roku widzowie mogli wybierać między sekcjami takimi jak „Zrozumieć Strefę Gazy”, „American Dream”, „Archeologia kina” czy „Super filmy 3/10”. Na początku roku dyrektorem programowym LAF-u został Artur Zaborski. Jeżeli program tegorocznej edycji będzie choć w połowie tak nietuzinkowy, jak w przypadku współorganizowanej przez niego Script Fiesty, to powinniście poważnie przemyśleć swoje plany urlopowe.
BiG Festivalowski w Płocku
Nie każdy ma jednak ochotę na spędzenie tygodnia na festiwalu filmowym. Z myślą o osobach, które poszukują weekendowej odskoczni, powstał BiG Festivalowski (15-17 sierpnia), nazywany przez organizatorów najzabawniejszym weekendem w roku. Festiwal Sztuki Pozytywnej i Miękkich Treści wyróżnia się na tle konkurencji (choć trudno tu mówić o zawodach) chociażby dress code’em – jeżeli nie chcecie wyglądać jak outsiderzy, zaopatrzcie się w szlafrok i wygodne kapcie.
BiG Festivalowski skłania do wrzucenia na luz (nie bez powodu patronem festiwalu jest Dude Lebowski) i dania sobie przyzwolenia na śmiech. Na płockim festiwalu króluje komedia, a wśród atrakcji znajdują się na przykład pokazy z dubbingiem na żywo, stand-upy i koncerty. BiG Festivalowski to mekka eskapistów (nie oszukujmy się, każdy z nas tego czasem potrzebuje).
Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni
Istnieje wiele sposobów na spędzenie ostatniego dnia lata, lecz dla miłośników polskiego kina jedynym słusznym jest wzięcie udziału w Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych (22-27 września). Mimo że krytycy i dziennikarze zwykli mówić o nim z przekąsem (głównie przez dyskusyjny poziom filmów konkursowych), trudno o drugie wydarzenie, które udzielałoby tak kompleksowych odpowiedzi na pytania o kształt rodzimej kinematografii i obowiązujące w nim trendy. W tym roku gdyński festiwal obchodzi swoje pięćdziesięciolecie, co stanowi doskonałą okazję do wyruszenia w podróż szlakiem polskiego kina.
A lato jest bezdyskusyjnie najprzyjemniejszą porą roku – właśnie dzięki festiwalom filmowym.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















