MICHAŁ SOWIŃSKI: W tym roku mija pięćset lat od hołdu pruskiego. Z tej okazji w Muzeum Zamkowym w Malborku otwarto wystawę, która opowiada o tym wydarzeniu, jego konsekwencjach, a także o tym, jakie miejsce zajmuje w naszej zbiorowej pamięci. Jak dziś mówić o hołdzie pruskim? Czy to wydarzenie, które powinniśmy świętować, czy raczej okazja do refleksji?
JANUSZ TRUPINDA: Nie powiedziałbym, że to rocznica, którą należałoby celebrować w sensie uroczystych obchodów czy świętowania sukcesu. Raczej chodzi o podkreślenie wagi tego momentu i zastanowienie się nad jego znaczeniem, zarówno w ówczesnym kontekście, jak i w perspektywie późniejszych wydarzeń. Często zresztą słyszę pytanie: „Czy rzeczywiście jest co świętować?”. Bo przecież hołd pruski miał swoje trudne, a wręcz dramatyczne konsekwencje. Patrząc z perspektywy czasu, wielu uważa, że to wydarzenie otworzyło drogę do powstania potęgi Prus, które później odegrały kluczową rolę w rozbiorach Polski. Ale właśnie dlatego warto cofnąć się do źródeł i spojrzeć na ten moment przez pryzmat ówczesnej rzeczywistości, a nie jedynie przez filtr naszej dzisiejszej wiedzy.
Jak widziano to wydarzenie w czasach Zygmunta Starego?
Przede wszystkim jako sukces polskiej dyplomacji i mądrości władcy. Zygmunt Stary unikał wojny i przemocy, a jednocześnie potrafił narzucić swoją wolę zakonowi krzyżackiemu. Hołd pruski był dla wielu ówczesnych dowodem na to, że Polska jest państwem silnym, które potrafi skutecznie rozwiązywać konflikty bez rozlewu krwi. Zygmunt doczekał się pochwał od Erazma z Rotterdamu, który widział w nim przykład władcy humanistycznego, działającego w duchu miłosierdzia i roztropności. W tamtym czasie hołd pruski miał zupełnie inny wydźwięk niż dziś. To był akt politycznej zręczności, a nie – jak później zaczęto go postrzegać – zapowiedź przyszłych problemów.
Był to też spektakl. Dzisiejszym językiem powiedzielibyśmy nawet: wydarzenie medialne.
Tak, bez wątpienia. Zygmunt Stary doskonale zdawał sobie sprawę z wagi gestów i symboli. Wybrał Rynek krakowski na miejsce złożenia hołdu – serce Rzeczypospolitej, zarówno pod względem symbolicznym, jak i politycznym. To było widowisko dla szerokiej publiczności, demonstracja siły, ale i cywilizowanego podejścia do spraw politycznych. Później odbyła się uroczysta msza na Wawelu, a całe wydarzenie miało oprawę godną ówczesnego spektaklu dyplomatycznego. Wieści o hołdzie szybko rozeszły się po Europie. Zygmunt mógł być zadowolony – nie musiał prowadzić wojny, a mimo to osiągnął cel.
Jak zmieniała się ocena hołdu pruskiego w kolejnych wiekach?
W czasach współczesnych Zygmuntowi i w dekadach tuż po hołdzie pruskim dominowała ocena pozytywna. Dopiero później, zwłaszcza w XIX wieku, pojawiła się krytyczna narracja. W okresie zaborów hołd pruski stał się symbolem niewykorzystanej szansy ostatecznego rozwiązania problemu krzyżackiego. Wtedy pojawiły się pytania: „Dlaczego Zygmunt nie wykorzystał swojej przewagi?”, „Dlaczego nie zgniótł zakonu krzyżackiego, kiedy miał ku temu sposobność?”. Łatwo dziś spekulować, że gdyby wtedy rozbił zakon, nie byłoby późniejszego problemu z potęgą Prus. Ale trzeba pamiętać o kontekście tamtych czasów.
Z jakimi ograniczeniami musiał się mierzyć Zygmunt Stary?
Przede wszystkim z finansowaniem wojska. Miał problemy ze ściąganiem podatków, a armia była kosztowna. Do tego dochodziły problemy wewnętrzne w kraju. Zygmunt Stary nie był też władcą z natury wojowniczym. Był człowiekiem renesansu, bardziej skłonnym do budowania niż do niszczenia, prowadzenia wojen. Chciał rozwijać sztukę i kulturę. Wawel pod jego rządami stał się centrum renesansowej kultury europejskiej. Poza tym Albrecht Hohenzollern był jego siostrzeńcem, co z pewnością wpływało na sposób, w jaki Zygmunt rozwiązywał ten konflikt.
Z perspektywy zakonu krzyżackiego to pokrewieństwo także było kartą przetargową.
Oczywiście. Krzyżacy liczyli na to, że Albrecht jako siostrzeniec Zygmunta uzyska od niego korzystniejsze warunki. Został wybrany wielkim mistrzem w 1511 roku, w sposób, który łamał wewnętrzne zasady zakonu. Normalnie decyzję podejmowała kapituła, delegaci zakonu, a tym razem proces został przeprowadzony w wąskim gronie, z inicjatywy cesarskiej. Liczono, że Albrecht wykorzysta swoje koneksje rodzinne, by wynegocjować korzystniejsze rozwiązania dla zakonu. Krzyżacy wciąż marzyli o odzyskaniu Malborka i ziem utraconych po II pokoju toruńskim.
Nie do końca się to udało.
Albrecht rzeczywiście zachował władzę, ale nie w taki sposób, jakiego Krzyżacy by sobie życzyli. Sekularyzował państwo zakonne, przekształcając je w świeckie Księstwo Pruskie. I co więcej, przeszedł na luteranizm, porzucając katolicyzm, co dla zakonu było nie do pomyślenia. Wyszło zupełnie inaczej, niż zakładali. Z jednej strony udało mu się zachować władzę, z drugiej – zakon został zredukowany do symbolu przeszłości, a Prusy stały się świeckim państwem, które z czasem odegrało zupełnie inną rolę w Europie.
Patrząc na dzisiejsze czasy – jak współcześnie opowiadać tak dawne wydarzenia? Jak mówić o historii, by była zrozumiała i żywa dla współczesnych odbiorców?
To jedno z największych wyzwań. W przypadku hołdu pruskiego mamy do czynienia z wydarzeniem, które można pokazać jako spektakl polityczny, ale też jako lekcję o długofalowych konsekwencjach decyzji politycznych. Historia to nie tylko przeszłość zamknięta w gablotach muzealnych. To coś, co wciąż rezonuje we współczesnym świecie. Malbork, miejsce, gdzie odbywa się wystawa, sam w sobie jest symbolem. To przestrzeń, która zachęca do interpretacji, do zadawania pytań o to, jak pamiętamy i jak wyciągamy wnioski z przeszłości. Chodzi o to, by opowiadać historię w sposób, który budzi refleksję, nie daje prostych odpowiedzi, ale otwiera na dyskusję.

Janusz Trupinda – historyk, menadżer kultury i muzealnik, znawca historii zakonu krzyżackiego, doktor habilitowany nauk humanistycznych. Od 2018 r. dyrektor Muzeum Zamkowego w Malborku.
Wystawa „Hołd 500. Historia-kultura-pamięć” w Muzeum Zamkowym w Malborku czynna jest do 29 czerwca 2025 roku. Ekspozycja pokazuje zarówno kontekst wydarzeń z 1525 roku, jak i ich późniejsze interpretacje w kulturze, sztuce i historiografii.
Więcej informacji na stronie: zamek.malbork.pl.
„Obiecuję i przysięgam…” Hołd pruski 1525 r. – wystawa czasowa w ramach programu „Tożsamość” na lata 2023-2025. Dofinansowano ze środków MKiDN.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















