Nagroda Przewroty powstała z przekonania, że edukacja nie może być jedynie systemem przekazywania wiedzy, zestawem programów, podręczników i instytucjonalnych procedur. Musi szukać nowych języków, narzędzi i form uczestnictwa. Potrzebuje też odwagi: do eksperymentowania, zadawania niewygodnych pytań, wychodzenia poza rutynę i sprawdzania, co naprawdę pomaga ludziom lepiej rozumieć rzeczywistość.
Przewrót nie musi oznaczać wielkiej reformy
Z tej idei zrodziła się Nagroda Przewroty dla nowatorskich inicjatyw edukacyjnych, ustanowiona przez Centrum Nauki Kopernik. Od początku nie chodziło wyłącznie o wskazywanie przełomowych odkryć czy projektów. Przewroty przede wszystkim doceniają działania, które zmieniają sposób myślenia o uczeniu się: otwierają naukę na osoby spoza akademii, przywracają sprawczość uczniom, lokalnym społecznościom, wolontariuszom i pasjonatom, łączą świat realny z cyfrowym, wiedzę z doświadczeniem, ciekawość z odpowiedzialnością.
Dlatego nazwa nagrody jest czytelną metaforą. Przewrót w edukacji nie musi oznaczać wielkiej reformy zapisanej w ustawie. Czasem zaczyna się od małej zmiany perspektywy: od uznania, że uczeń może być częścią zespołu badawczego, że wiedza może z powodzeniem rozwijać się nie tylko w laboratoriach, ale też w muzeach i archiwach, w lesie, w świecie gier. Czasem kluczowa może okazać się również lokalna opowieść zakorzeniona w pamięci danej wspólnoty. Bo nauka nie kończy się wtedy, gdy zdobywamy satysfakcjonującą odpowiedź. Trwa tam, gdzie odpowiedź prowadzi do następnego pytania, a ciekawość zmienia się w potrzebę samodzielnych poszukiwań.
Tegoroczna edycja Nagrody Przewroty ponownie pokazała, że najciekawsze inicjatywy edukacyjne wyrastają dziś na styku różnych światów: nauki, kultury, technologii, pracy z dziećmi i dorosłymi, instytucji i oddolnych działań. Bo nauka i edukacja – o czym często się zapomina – to procesy społeczne, zanurzone w gęstej sieci relacji międzyludzkich. Dlatego laureatów Nagrody Przewroty zawsze łączy jedno: nie traktują edukacji jako gotowego scenariusza do odtworzenia. Widzą w niej żywy proces, w którym można uczestniczyć, ryzykować, odkrywać i zmieniać wspólne wyobrażenia o tym, czym jest uczenie się.
Nauka powinna rozwijać się na styku różnych światów
Podczas tegorocznej gali Robert Firmhofer, dyrektor Centrum Nauki Kopernik, zwrócił uwagę na coś, co w myśleniu o edukacji łatwo przeoczyć: prawdziwe zmiany rzadko od razu wyglądają jak przełom. Często są niewielkie, lokalne, niepozorne. Nie mieszczą się jeszcze w języku reform, strategii i programów. Dopiero po czasie okazuje się, że zmieniły sposób pracy z uczniami, rozumienie roli nauczyciela albo relacje między instytucją a społecznością. A to wszystko zmienia, krok po kroku, wyobrażenie o tym, kto i na jakich zasadach może uczestniczyć w procesie tworzenia wiedzy.
Firmhofer przypomniał w tym kontekście przewrót kopernikański. Dziś widzimy w nim jeden z najważniejszych momentów nowoczesnej nauki, ale początkowo jego znaczenie nie było oczywiste. „Kiedy Mikołaj Kopernik opublikował »O obrotach sfer niebieskich«, wielu współczesnych potraktowało tę pracę jako interesującą rozprawę matematyczną” – mówił dyrektor Centrum Nauki Kopernik.

Podobnie bywa z edukacją. Niełatwo rozpoznać zmianę, zanim stanie się widoczna dla wszystkich. Dlatego Przewroty są także ćwiczeniem z uważności: próbą dostrzeżenia działań, które dopiero wyznaczają nowe kierunki. W tym roku wpłynęło 360 zgłoszeń z całej Polski, a przez trzy lata funkcjonowania Nagrody – już prawie tysiąc. Ta liczba pokazuje skalę edukacyjnego ekosystemu: szkół, instytucji kultury, organizacji społecznych, lokalnych wspólnot, muzeów i grup pasjonatów.
Szkoła pozostaje jego podstawową częścią, ale nie jest jedynym miejscem uczenia się. Wokół niej działają środowiska, które często szybciej wychwytują nowe potrzeby, testują metody i pracują z grupami niewidocznymi dla systemu. Jak mówił Firmhofer: „na styku różnych środowisk, kompetencji i perspektyw rodzą się najciekawsze pomysły”.
Potrzebujemy edukacji obywatelskiej
Jednym z takich miejsc styku jest bez wątpienia Ośrodek „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów” w Sejnach, nagrodzony w kategorii lokalnej za program Dziecięcy Uniwersytet Pogranicza. To inicjatywa, w której edukacja łączy się ze sztuką, odzyskiwaniem lokalnej pamięci i budowaniem tożsamości miejsca, w którym się żyje.
Jej przewrotowość polega właśnie na powrocie do takiego rozumienia uczenia się, w którym dziecko poznaje świat przez muzykę, obraz, opowieść – ma rozwijać w sobie zachwyt i ciekawość. Jak mówi Bożena Szroeder, chodzi o „odkrywanie miejsca, w którym się żyje, jako własnego centrum świata”.
W Sejnach lokalność nie oznacza zamknięcia w małej historii. Przeciwnie: staje się sposobem odkrywania, że w jednym miejscu krzyżowały się różne języki, kultury, biografie i pamięci, tworząc gęstą, czasem zawiłą strukturę lokalnej historii. Dlatego Pogranicze szuka „dobrych historii sąsiedztwa”, często drobnych i zapomnianych, które pozwalają opowiadać o pograniczu inaczej niż tylko przez konflikt i przemoc. To edukacja, która daje młodym ludziom poczucie zakorzenienia, ale zarazem uczy ciekawości świata i szacunku wobec innych.
Siła sprawczości wobec przemocy rówieśniczej
Także nagrodzony w kategorii ogólnopolskiej program „Rówieśnicy” Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę pokazuje edukację jako coś znacznie szerszego niż przekazywanie wiedzy. Żeby dziecko mogło się uczyć, musi najpierw czuć się bezpiecznie. Musi mieć poczucie, że szkoła nie jest miejscem upokorzenia i lęku, ale przestrzenią, w której można szukać wsparcia i ratunku przed krzywdą. W tym sensie program dotyka jednego z podstawowych warunków edukacji: tego, jak młodzi ludzie widzą świat, jak uczą się w nim funkcjonować i czy w ogóle chcą się na niego otwierać.
„Rówieśnicy” odpowiadają na problem przemocy rówieśniczej, także tej przeniesionej do internetu, czyli zjawiska często rozgrywającego się poza świadomością dorosłych. Program nie ogranicza się do mówienia młodym ludziom, że przemoc jest zła. Uczy, co można zrobić, kiedy jest się jej świadkiem, jak szukać wsparcia i jak reagować, by nie narażać siebie. To ważne przesunięcie: z bezradności w stronę sprawczości. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę przekazuje szkołom konkretne narzędzia: serial edukacyjny, scenariusze lekcji, szkolenia, webinary i ankiety. W ten sposób przeciwdziałanie przemocy staje się częścią edukacji obywatelskiej: nauką o odpowiedzialności, komunikacji i budowaniu dobrych relacji z innymi ludźmi.
Oczyszczanie kości mastodonzaura, czyli misja ludzkości
Tę samą logikę poszerzania edukacji widać w Nagrodzie Specjalnej, przyznanej ex aequo dr hab. Julii Pawłowskiej, mykolożce z Instytutu Biologii Ewolucyjnej UW, oraz dr. hab. Tomaszowi Sulejowi, prof. IPal PAN. Oboje pokazują, że nauka nie musi być zamkniętym światem ekspertów, do którego reszta społeczeństwa ma dostęp wyłącznie przez wykłady, podręczniki i gotowe wyniki badań.
Julia Pawłowska współpracowała z Centrum Nauki Kopernik przy projekcie „Genetyczne grzybobranie”, w którym uczniowie samodzielnie izolowali DNA badanych grzybów, poznawali podstawy biologii molekularnej i wprowadzali wyniki do europejskiej bazy danych. „Z mojej perspektywy kluczowa jest interakcja z obiektem badawczym. Chciałabym, aby uczestnicy zachwycili się grzybami choć trochę tak mocno jak ja. Dlatego uważam, że to właśnie odkrycie, że bioróżnorodność zaczyna się tuż obok nas, ma największą szansę rozbudzić prawdziwą pasję”, mówi badaczka.
Z kolei Tomasz Sulej w projekcie „Nauka ma głos” zaprosił wolontariuszki i wolontariuszy do odsłaniania i oczyszczania kości mastodonzaura sprzed około 240 milionów lat. W obu przypadkach uczestnicy nie poprzestają na słuchaniu o nauce. Wchodzą w jej codzienną praktykę: cierpliwą, wymagającą, opartą na procedurze, interpretacji i współpracy.
Jak mówi Tomasz Sulej, „uczestnictwo w wykopaliskach, ale też w oczyszczaniu skamieniałości z osadu, daje poczucie uczestniczenia w wielkiej misji ludzkości”. Wspólna praca przy skamieniałościach daje nie tylko kontakt z wiedzą, ale też poczucie, że świat jest poznawalny, że można dotknąć jego tajemnic, lepiej zrozumieć i poczuć się za niego odpowiedzialnym. Przy kościach zwierzęcia sprzed 240 milionów lat codzienne sprawy zmieniają też skalę: łatwiej nabrać dystansu do siebie, a zarazem mocniej poczuć, że jest się częścią większej opowieści.
Tegoroczne Przewroty przypominają, że rozwój edukacji nie zależy wyłącznie od pojedynczych, nawet najlepszych pomysłów. Potrzebuje ekosystemu: ludzi, instytucji i miejsc, które potrafią współpracować, wymieniać doświadczenia i wzmacniać to, co już działa. To praca trudna, mało widowiskowa, a przez to często niedoceniana. Dobrze więc, że istnieje nagroda, która potrafi ten wysiłek dostrzec, nazwać i wskazać jako przykład dla innych.

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















