Polaków ubywa. Czy zbawią nas imigranci?

Nie pomaga 800 plus, przedszkola ani żłobki. Mogliby pomóc Ukraińcy – tylko że ich wypychamy.
Czyta się kilka minut
Pies rasy Chihuahu w dziecięcym wózku. Łódź, październik 2024 r. // Fot. Piotr Kamionka / REPORTER
Pies rasy Chihuahu w dziecięcym wózku. Łódź, październik 2024 r. // Fot. Piotr Kamionka / REPORTER

Polska się kurczy i starzeje, a młode pary niechętnie decydują się na dzieci – taki komunikat można od jakiegoś czasu generować automatycznie z początkiem każdego roku, nawet bez spoglądania w najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego. Bez ryzyka pomyłki.

Ilu ludzi mieszka w Polsce

Pod koniec ub. roku było nas niecałe 37,5 mln, czyli o 147 tys. mniej niż w roku poprzednim. Liczba urodzeń wyniosła 252 tys., a więc o 20 tys. mniej – te ćwierć miliona z hakiem to po raz kolejny najgorszy polski wynik od II wojny. Spada też współczynnik dzietności, pokazujący precyzyjniej niż roczna liczba narodzin skłonność młodego pokolenia do posiadania dzieci (roczne spadki urodzeń mogą też wynikać ze zmniejszającej się liczby kobiet w wieku rozrodczym). W 2023 r. współczynnik ten wyniósł 1,16, co oznacza, że na sto kobiet w wieku 15-49 lat rodzi się w Polsce 116 dzieci, podczas gdy pożądany poziom to co najmniej 210.

Polskiej depopulacji, powtarzają jak mantrę demografowie, nie unikniemy. Oczywiście, jej dynamika może być różna: może galopować w tempie, które przyniesie w 2060 r. spadek ludności Polski do poziomu 26,7 mln (to skrajnie pesymistyczny wariant prognozy GUS), może biec nieco wolniej, dając za trzy i pół dekady wynik 30 lub niecałe 35 milionów (to wariant średni i optymistyczny). Nie da się też zatrzymać drugiego z wielkich demograficznych procesów zmieniających niepostrzeżenie Polskę – starzenia się społeczeństwa. O ile w 2022 r. na sto osób w wieku produkcyjnym przypadało 70 w nieprodukcyjnym, za trzy i pół dekady ta druga liczba może wynieść 105.

Rola imigrantów w katastrofie demograficznej Polski

Recepty na te procesy są tyleż oczywiste, co zawodne: i świadczenia na dzieci (o tym, że 500/800 plus nie zbawiło i już nie zbawi polskiej demografii, wiemy od dawna), i poprawa infrastruktury opiekuńczej, i inne mechanizmy mogą łagodzić najbardziej dotkliwe objawy zmian – ale ich nie zatrzymają. Nie obędzie się bez coraz większej liczb imigrantów – napływ tych z Ukrainy od 2014 r. i tak łagodzi alarmistyczne polskie wskaźniki demograficzne (przyczyniając się skądinąd do coraz bardziej dramatycznych notowań w samej Ukrainie). Jeszcze niedawno GUS prognozował, że w Polsce na stałe – w zależności od przyjętego wariantu – może pozostać od kilkunastu do 58 proc. Ukraińców przybyłych do nas po lutym 2022 r.

Gdyby wybór wariantu zależał od panującej w Polsce obecnie aury politycznej i społecznej, moglibyśmy w ciemno stawiać na ten pesymistyczny. W kampanii prezydenckiej komunikaty niechętne Ukraińcom wysyłają już nie tylko kandydaci prawicowi: po tym, jak Rafał Trzaskowski zaproponował ograniczenie 800 plus dla Ukraińców, pomysł podchwycił Donald Tusk, a w jednym z sondaży poparcie dla tej koncepcji wyniosło ponad 80 proc. Ta i podobne propozycje mogą – choć wcale nie muszą – opłacić się politycznie. Polskiej demografii nie pomogą na pewno. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Lek na depopulację