Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Polak po Brexicie

Polak po Brexicie

27.06.2016
Czyta się kilka minut
Po brexitowym referendum niektórych Brytyjczyków opanowało szaleństwo. Wyzywają imigrantów od robactwa, każą pakować walizki, wynosić się. Myślę, że dziś, na Wyspach niezbyt miło być Polakiem.
Fot. Grażyna Makara
K

Kiedy czytam te informacje, przypomina mi się lutowy szczyt Rady Europejskiej w Brukseli – szczyt, który dotyczył widma Brexitu. Gra była prosta.  David Cameron przyjechał, żeby dostać „coś”. To „coś” miało pozwolić na przeprowadzenie skutecznej kampanii wzywającej do pozostania we wspólnotach.

Pozostali liderzy przyjechali, że by „coś” mu dać – ale dać tak, by po powrocie do domu nie wyglądać na pokonanych. Stąd ciągłe zapewnienia: „porozumienie tak, ale nie za wszelką cenę”.

Z naszej perspektywy „coś” oczywiście dotyczyło praw Polaków mieszkających na Wyspach. Jak wyszło?

Polski rząd był zachwycony efektem negocjacji. Premier Beata Szydło chwaliła się na twitterze:

Dzisiejsze porozumienie to dobra wiadomość dla Europy. Zadbaliśmy o interesy Polaków korzystających ze świadczeń socjalnych w państwach UE.

Czyżby? Ależ tak! Na stronie Kancelarii Premiera do dziś wisi entuzjastyczny komunikat:
„Polska premier podkreśliła, że rząd jechał na szczyt, by osiągnąć trzy cele, którymi były:

  1.    obrona praw polskich pracowników i obywateli, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii,
  2.  ochrona ich praw w sytuacji, gdyby Londyn opuścił Uni
  3.     uchronienie samej UE przed wyjściem Wielkiej Brytanii.

"Mogę dzisiaj z satysfakcją powiedzieć, że po trudnych negocjacjach, które wymagały kompromisów, szukania różnego rodzaju płaszczyzn porozumienia, udało nam się te cele zrealizować – powiedziała premier”.

Czas zweryfikował optymizm pani premier Beaty Szydło.

Uchronienie samej UE przed wyjściem Zjednoczonego Królestwa, jak widać, nie wyszło.

O obronie praw polskich pracowników w należącej do UE Wielkiej Brytanii za chwilę będziemy czytać w rubrykach wspomnień.  

Aktualny został więc tylko jeden cel rządu „ochrona  praw Polaków  w sytuacji, gdyby Londyn opuścił Unię”.

Zaczynam się bać, że i tu o prawdziwy sukces będzie trudno. Przecież – jak wspominałem – wyzywają naszych obywateli od robactwa i każą pakować walizki.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, felietonista i bloger „Tygodnika Powszechnego” do stycznia 2017 r. W latach 2003-06 był korespondentem „Rzeczpospolitej” w Moskwie. W latach 2006-09 szef działu śledczego „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

To "robactwo" głosowało na PiS i Kukiza. Jedyna szkoda to taka, ze być może wkrótce będą wracać do Polski powiększając elektorat tej bandy.

Odwracasz kolej rzeczy. Oceniasz skutek a nie przyczynę. Bezczelność. Powinno się powiedzieć, że to "robactwo" wylęgło się za rządów obecnego przewodniczącego RE - Donalda T. Bo tak mu było dobrze za czasów jego ekipy w Polsce, że musiało szukać szczęścia po 2-stronie kanału La Manche godząc się na pracę za minimalną płacę, której Brits nie chcieli przyjąć. Jedyny pożytek z tego taki, że wysoko kwalifikowane "robactwo" być może wkrótce będzie wracać do Polski i włączy się w proces przebudowy naszej gospodarki rozwalonej przez DT, tak jak rozwalił Unię Europejską.

W Londynie znalazł się również mój syn, absolwent Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, który zdążył po dyplomie zdobyć dobrze platna prace w prywatnej firmie, ożenić się i zarobić na mieszkanie. Ale nadszedł rok 2005 i stwierdził, ze pod rzadami osób niezrównowazonych umysłowo i psychicznie pozostawać nie będzie, wiec dał się upolować haedhunterowi i przeniosł się do Londynu. Dzis jest cenionym managerem w korporacji SKY, ma obywatelswo brytyjskie i UE, własne mieszkanie w lofcie i panicznie boi się jakichkolwiek kontaktów z polska mierzwą, która niczego nie ugrała w kraju i wydawało jej się, ze w Londynie złapie Pana Boga za nogi, wiec ruszyła na podobieństwo szarańczy zgarniając świadczenia socjalne wypracowane przez Brytyjczykow. A ze nic z tego nie wyszło, topi frustracje w popieraniu podobnych sobie frustratów. Zawsze uważałam, ze syn pospieszył się z ta emigracja. Tłumaczylam, ze powinien wrocic, bo niebezpieczeństwo minęło, a przestepcza szajka została przegoniona. Dziś wiem, ze to on miał racje, a nie ja. I proszę nie bredzić o "wysokokwalifikowanych Polakach", którzy nie zdobyli pracy w UK, bo jest to takie samo kłamstwo, jak o Polsce w ruinie, winie Tuska, eurokolchozie etc. Osobiscie miałabym recepte na was: zakuc w dyby i wybatozyc!

Zaklinasz rzeczywistość wbrew zaistniałym faktom. Przecież Brits głosujący za Brexitem UK argumentowali swój wybór m.in. odebraniem miejsc pracy przez emigrację ze wschodniej Europy, w tym przez Polaków. No to w końcu jak, chodzi o "niepracującą szarańczę" czy jednak pracującą. Czy te funty brytyjskie z podatków, które wpływały z Wysp Brytyjskich do Polski, a które możemy utracić wskutek Brexitu, to wpływały w ramach prezentów od Brits czy może jednak zostały wypracowane przez naszych rodaków? Czy osoba z dyplomem wyższej uczelni artystycznej pracująca w UK w przetwórni ryb też jest według ciebie "na podobieństwo szarańczy i topi swoje frustrację w popieraniu podobnych sobie frustratów"? Wyjechała z kraju gdy "przestępcza banda" nieudaczników poprzedniej koalicji niszczyła wszystkie, dosłownie: wszystkie struktury państwa. Czytaj ze zrozumieniem, bo z tym u ciebie nie całkiem w porzo. To TY PISZESZ o Polakach, którzy nie znaleźli pracy w UK - NIE JA. Ja piszę wręcz odwrotnie: piszę o "wysoko kwalifikowanych" Polakach, którzy ZNALEŹLI pracę w UK na niebardzo dobrze płatnych posadach lub inaczej: za minimalną płacę odbierając szanse na jej uzyskanie rodowity Brytyjczykom. Tym, którzy zdecydowali w referendum o wyjściu z Unii. A więc nie tylko obrażasz w słowach, które mogą przerażać skalą nienawiści, ale równocześnie kłamiesz wprowadzając świadomie lub mniej świadomie w błąd czytających. Reszta twojego wpisu to klasyka PO-wskiej ex-agitki w walce ze swoimi przeciwnikami, dodam: mocno przeterminowana. Osobiście miałabym receptę na was: relokować do Molenbeek bez zakuwania w dyby i batożenia. Skala waszej zwierzęcej nienawiści do wszystkiego co polskie jest nadto niezrozumiała.

Brytyjczycy łyknęli referendalne kłamstwa propagatorów exitu dokładnie tak samo, jak 18% Polaków dało się złapać na lep pisowskich oszustw Dudy czy Szydło. Skala nienawiści i agresji do Polaków w GB jest analogiczna do tej, którą Szanowna Pani prezentuje na tym forum w stosunku do przeciwników rządzących obecnie kolesiów. Mnie już nie interesuje, czy to diecezja tarnowska czy zaraza toruńska - ja widzę, że to piana na ustach. Wścieklizna. Ino czekać na wyzwanie na solo.

Pani ocena rzadów poprzedniej polskiej ekipy jest paranoiczna i rodzi podejrzenie, ze żyje Pani gdzies daleko i karmi się bezczelną, nienawistna propaganda PiS-u. Tymczasem grupa trzymajaca władzę z racji poziomu intelektualnego i kompetencji nigdy, nawet za 100 lat nie dokona tego, czego dokonały rzady liberalne w poprzednim okresie. Zreszta jakość rządów w kontekście polskich emigrantów nie ma nic do rzeczy. Ludzie w momencie otwarcia granic rzucili się do wyjazdów, bo czekali na to jak kania dżdżu, po okresie przymusowego siedzenia w polskim grajdole. A dziś - bez względu na to, czy im Brits pokażą drzwi, czy nie, nie zamierzają wracac do Polski. Polaków w UK jest co najmniej kilka kategorii. Sa tacy, jak mój syn, którym nikt nie podskoczy, ponieważ mają brytyjski paszport, kwalifikacjami górują nad Anglikami, wiec zajmują wysokie stanowiska, które zdobyli w castingach. Moja synowa zmienia pracę co trzy lata, aby zyskać lepsze warunki finansowe, staje do castingów, które wygrywa w przedbiegach zostawiając konkurencje daleko w tyle. To samo dotyczy przedsiębiorców, którym się powiodło i prowadzą dobrze prosperujące firmy. Na antypodach są nieudacznicy, którym Pani przypisuje jakies "wysokie kwalifikacje". Rzeczywistość jest niestety inna. Jak ktoś ma wysokie kwalifikacje, to jest rozchwytywany. I żaden Polak nie zabiera miejsc pracy Anglikom, którzy albo przegrywaja w konkurencji, albo nie tykaja się zajęć, które dla Polaków z rzekomo "wysokimi kwalifikacjami" są ostatnią deska ratunku. I zebyscie nawet weszli w kij - nie kumacie niczego z rzeczywistości. Nawet Pani wiedza o tym, co sie dzieje w UK, jest wzieta z PiS-owskich brukowców. Proszę przyjąć do wiadomości, ze za Brexitem była angielska (bo już nie szkocka, czy walijska) prowincja z przewaga wyborców-emerytów, którym przeszkadzali imigranci reprezentujący swoja kulturę, a nie angielska z czasów Agaty Christie. Powinna Pani zdać sobie sprawę, ze zarówno młodzi, pracujący ludzie (którym bynajmniej nie przeszkadzają imigranci), jak i mieszkańcy dużych miast nie chcą nawet slyszeć o Brexicie, więc organizują wielotysięczne manifestacje, przy których nasze, KOD-owskie sa jak grupka towarzyska:))) Jesteście kompletnie wyobcowani ze współczesnych realiów, a zła diagnoza, to brak sukcesów. Stad ta komiczna frustracja:))) No i proszę zapamiętać: moja odraza do Pani i jej podobnych nie ma nic wspólnego ze stosunkiem pozytywnym, czy negatywnym do polskości. Z jednego powodu. Dla mnie nie jesteście Polakami, choć używacie polskiego języka, ale RENEGATAMI!

Przypadkiem przeczytałam po 2. latach ten wpis (kalina16). I nadarzyła się okazja do zweryfikowania tych bredni, które wypisywałaś z takim przejęciem i pewnością co do ich niepodważalności odnośnie umiejętności oceny rzeczywistości. I cóż? TOTALNA KLAPA !!! TOTALNE BANKRUCTWO I BEZNADZIEJA! TWOJA!!! Wystarczyły 2 lata by pokazać ci, że Brytyjczycy jednak zagłosowali za Brexitem, rządy liberałów są w odstawce, a "grupie trzymającej władzę z racji poziomu intelektualnego i kompetencji" wystarczyły jedynie DWA lata (a nie 100) na wyciągnięcie kraju z zapaści jako efektu 8-letniego rządzenia liberalno-lewackiej ekipy zajętej rozkradaniem majątku narodowego, a nie jego pomnażaniem. Wystarczyło kilka komisji sejmowych, by ujawnić te mechanizmy i pokazać ich bandycki, antysystemowy, złodziejski charakter. Twój przezabawny KOD wybitnie NOWOCZESNY z esbeckim genem praktycznie już nie istnieje. Przeminie z wiatrem. I taka właśnie jest wartość twojej znajomości współczesnych realiów. Twoja grupka towarzyska postawiła złą diagnozę, a zła diagnoza - jak pisałaś - to brak sukcesów. Dzisiaj, po dwóch minionych latach można was uznać jedynie za komicznych frustratów i ordynarnych RENEGATÓW! Tfu!

O ile dobrze pamiętam, to najwięcej ludzi wyjechało w 2005-2007r. Potem ściągali rodziny. Chyba jednak pierwszy, duży rzut emigracji nie było "winą Tuska", droga Pani.

Pierwsza fala emigracji nie miała miejsca w latach 2005-2007, tylko rozpoczęła się w 2004 wraz z przystąpieniem Polski do UE oraz otwarciem rynków pracy w państwach tego bloku i swobodnym przepływem ludności. To był główny powód I fali emigracji. Natomiast to co stało się za rządów koalicji z obecnym (jeszcze) przewodniczącym RE DT było skrajnie niepokojące. Nie dość, że liczba przebywających - wg statystyk GUS - za granicą nie spadała utrzymując się na poziomie 2 mln obywateli, to jeszcze w samym tylko roku 2013 (a więc w okresie kwitnącej w Polsce DEMOKRACJI i DOBROBYTU pod rządami koalicji POPSl) z kraju wyjechało 0,5 mln (słownie: PÓŁ MILIONA RODAKÓW)!!! Zastanów się nad wyciąganiem wniosków nim coś napiszesz droga justyno sz.:(

Droga Pani, proszę może spróbować pomyśleć, ze gros tych ludzi poprawilo sobie byt, o co im w pierwszym rzedzie szło. A teraz nie wrócą za żadne skarby, bo jeśli nawet przestepcza szajka zostanie odsunieta od władzy, to już nigdy nie zaufają polskiemu wyborcy, który za jakiś czas znów może z czystej głupoty i ciemnoty oddac głos na jakąś partię antyeuropejska i antysystemową.

dodam: na bolszewicką i prosowiecką

Niestety, ale PiS jest nie tylko najlepszym przyjacielem Rosji. Wciąż mam wrazenie, ze jest to partia moskiewskich agentow

Dziękuje serdecznie Szanownej Pani za ten wpis. Jeśli mogę, parę pytań: Szanowna Pani pracująca, bezrobotna czy emerytka? moher czy punk? może diecezja tarnowska??.. często słucha rozgłośni toruńskiej?. Chciałbym zrozumieć cały proces dochodzenia do takiego stanu. Z góry dziękuję za odpowiedź. +++ /ja - rolnik, łysy, Polska południowa, nie słucham już nawet trójki/

Polemika z niewietrzonymi od lat sloganami w tle nie bardzo mnie interesuje. Zacznij od procesu dochodzenia do swojego stanu.

Jeśli Pani sądzi, ze propaganda przestępczej szajki, która zagarnęła władzę, wypracowała jakieś nowe "argumenty", jest Pani w wielkim błędzie. Wszystkie PiS-owskie kłamstwa i matactwa sa "kupowane" jedynie w regionach o najbardziej ciemnej i podatnej na prymitywna propagande populacji pół-analfabetów. Tak więc sorry, ale nic się w dyskursie publicznym nie zmieniło. W poważnym dyskursie publicznym, do którego Pani chyba nie dorasta.

To wcale nie jest źle, że Polacy znaleźli się na celowniku angielskich ksenofobów i rasistów. Może ten przypadek oświeci choć paru ich polskich ideowych kolegów. Także z tych, co chwilowo mieszkają w GB.

Kmicic powiedziałby: "Kończ Waść, wstydu oszczędż". Ale pani BS nie przypomina Kmicica.

Póki co, minister pani Beaty kaze ustapic Komisji Europejskiej:))) Kiedy ci ludzie wreszcie zrozumieją, ze są niczym i nie im recenzować polityke UE. I mogą sobie wstawac z kolan do lustra, bo nikt ich fanaberiami się nie interesuje. Co najwyżej można im pokazać drzwi i na to się zanosi.

Niestety, również nam wtedy pokażą drzwi. Chcę referendum w sprawie podziału Polski. Ja chcę zostać w tej proeuropejskiej. Oni niech się kiszą przy granicy z Białorusią, wezmą sobie PIS, biskupów i Rydzyka. Media narodowe i ONR również.

W sytuacji do której nasi rządzący geniusze doprowadzili, te ich pokrzykiwania wyglądają jak piski z kąta. W ten kąt sami się wpędziliśmy jako Państwo. Co do Polaków w GB to nic nie jest czarno-białe. Motywy wyjazdu były różne. Zarówno brak pracy, aspiracje co do lepszych zarobków, zwykły przelicznik: "co ja tu będę za marne 1800 jak tam dają więcej", specjaliści dostający szansę na zaspokojenie aspiracji zawodowych, jak i cwaniactwo: socjal dają, mieszkania, zasiłki, no to biorę, królowa płaci nawet na dzieciaka który z babcią w Polsce został. I nie dziwota, że ci cwaniacy byli najbardziej widoczni. Postuluję żeby prawo wyborcze mieli tylko ci którzy płacą podatki w Kraju, pozostali: Edki i Zdziśki z Green Point albo z Bristolu nie mają prawa wypowiadać się o sprawach Polski. A to, w dużej mierze, dzięki nim mamy Ministra od kontaktów z UB i Putinem na czele wojska, oraz innych robiących genialne posunięcia w ramach dobrej zmiany.

Jestem Za!

Ja również!
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]