Pod lipą

Drzewa są ważne. Dla mnie są ważne szczególnie, bo kiedy moim rodzicom urodziło się pierwsze dziecko, ojciec dla upamiętnienia tego wydarzenia posadził las.

Reklama

Wydanie specjalne TP "Smak wolności"

Pod lipą

Pod lipą

19.04.2019
Czyta się kilka minut
Drzewa są ważne. Dla mnie są ważne szczególnie, bo kiedy moim rodzicom urodziło się pierwsze dziecko, ojciec dla upamiętnienia tego wydarzenia posadził las.
L

Las nazwał imieniem pierworodnego. Tym synem byłem ja. Prawdę mówiąc nie wiem, czy ojciec posadził las dlatego, że ja się urodziłem, czy może ja się urodziłem, kiedy ojciec sadził las. Fakt, że las nosił moje imię. Był już taki przypadek w rodzinie. Adam B., autor znanego herbarza, z okazji narodzin potomka też posadził las i też nazwał go od imienia syna Michalinek. Jego syn Michał zmarł, zanim go poznałem, ale las Michalinek dobrze znałem. „Mój las” ostatni raz widziałem w wieku siedmiu lat. Wtedy to był bardzo młody las, siedmioletni. Potem z tamtego miejsca wyrzucili nas Niemcy (była okupacja). Zabrali las, dom i w ogóle wszystko. Po wojnie powstał tam pegeer. Dom, murowany dwór zbudowany przez moich przodków w XIX wieku w miejsce XVI-wiecznego, drewnianego, zniknął z powierzchni ziemi. A las? Nawet nie wiem, czy przetrwał. Jeśli przetrwał, to za piętnaście lat będziemy mieli po...

4552

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tak się składa, że niespełna cztery kilometry od mego domu, do niedawna pyszniła się swym dostojeństwem, czterorzędowa aleja lipowa, też ponoć posadzona ręką Sobieskiego. Poddana zabiegom konserwatorskim na początku lat 80 ubiegłego wieku. Dziś obraz nędzy i rozpaczy. Drzewa umierają, zagłuszane odrostami bardziej agresywnych gatunków drzew. Nikt o to nie dba, choć to ponoć cenny zabytek przyrody. Wszystko przemija, drzewa też i nie ma co się nad tym zbytnio rozwodzić. Nie trzeba przykładów z Kamerunu czy Libii, u nas też „ratuje” się las stosując wycinkę, Pan Szyszko udowodnił, że się da i już. Pan Hołownia pragnie nakarmić głodujące dzieci z krajów, gdzie rabunkową gospodarką doprowadzono wyjałowienia ziemi. Zaorujmy ugory, posiejmy cokolwiek, byleby obrodziło i wyślijmy gdzie bieda, niech się chłopina ucieszy. Co tam drzewa, co tam las gdy w brzuszku burczy.

Tworzą tzw. zieleń wysoką mającą kapitalne znaczenie klimatwórcze. Dają drewno jako podstawowy przedmiot ludzkiej pracy w podmiocie zaspokojenia podstawowych potrzeb bytowych-w tym domu dającego schronienie ludzkiej rodzinie. Są też ważne dla meta-rzeczywistości ducha, a to ze względu na swoją długowieczność. Ze względu na tą długowieczność były czczone przez naszych przodków jako obiekty sakralne i coś z tego dawnego kultu pozostało po dzień dzisiejszy. Jednak długo-wieczność drzew nie jest wieczna: i one podlegają przemijaniu i śmierci. "Drzewa umierają stojąc"-to porzekadło odnoszące się także do kondycji człowieka jako osoby zakorzenionej ofiarną pracą w swoim środowisku, aktywnego tak długo, jak to tylko możliwe. Ale ta śmierć na stojąco ma także czysto fizyczne konsekwencje w fakcie zagrożenia poprzez przełamywane pnie i spadające gałęzie. A mamy czas coraz gwałtowniejszych wichrów-tych w fizyce ziemskiej atmosfery, jak i metafizycznych wichrów historii. To co przestarzałe wymaga uprzątnięcia. Dlatego też ten i ów Szyszko powinien wycinać stare drzewa, by nie sypały się nam na głowę obumarłe resztki; także naszej "kolaboracyjnej przeszłości"...

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/po-tym-zabojstwie-przestalem-wierzyc-w-boga-czy-to-ksieza-zabili-roberta-wojtowicza/z882hme

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]