Poborowi: spocznij!

W Argentynie nazywa się ich la colimba: to skrót od trzech słów: correr (biegać), limpiar (sprzątać) i barrer (zamiatać). Colimbas to poborowi, a ich nazwa trafnie charakteryzuje poziom szkolenia, jaki żołnierzowi służby zasadniczej można w czasie jej trwania zapewnić.
Czyta się kilka minut

Mapa krajów, które zniosły obowiązkową służbę zasadniczą, pokrywa się w znacznym stopniu z mapą krajów rozwiniętych. Bo według teoretyków cywilizacji nie ma dziś już miejsca tak na masową siłę roboczą, jak i masową służbę wojskową. Na ich miejsce przyszli elastyczni, wykształceni specjaliści - i profesjonalnie wyszkoleni żołnierze.

Co takiego się stało, że jeszcze w lipcu zwierzchnik sił zbrojnych prezydent Lech Kaczyński ogłaszał, że od poboru żaden młodzieniec się nie wywinie, a z końcem października zapowiedział wprowadzenie armii zawodowej do 2012 r.? Szef MON Radosław Sikorski zapowiada nawet, że pobór może zostać zawieszony już w 2010 r. Deklaracja prezydenta padła w trzy dni po tym, jak skończenie z powszechnym poborem ogłosiła Rumunia (wchodząca w styczniu do UE).

To radykalna zmiana, na szczęście w dobrą stronę: nie tylko dla tysięcy młodych mężczyzn, którzy zamiast tracić dziewięć najważniejszych miesięcy życia, gdy podejmuje się podstawowe decyzje o przyszłości, będą mogli zająć się kształceniem i poszukiwaniem miejsca na wyjątkowo dynamicznym rynku pracy. Innymi słowy - budować nowoczesne społeczeństwo, zamiast zamiatać przestarzałe koszary. To dobra decyzja także dla samej armii. Być może okaże się, że fundusze marnowane na trening biegania, sprzątania i zamiatania będzie można przeznaczyć na szkolenie zawodowych żołnierzy, zdolnych do działań w misjach zagranicznych, do walki z terrorystami, obsługi nowoczesnego sprzętu bojowego. Przypomina się podsłuchana w pociągu rozmowa rezerwistów: "Ile wam dali nabojów na poligonie?" - "Trzydzieści". - "O, nam pięć" - "Ale ja byłem w kompanii reprezentacyjnej".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2006