Patrzcie i podziwiajcie. Czy grozi nam epidemia narcyzmu

W zachodniej kulturze bardziej niż kiedyś skupiamy się na sobie. W mediach społecznościowych możemy promować się do woli.

30.05.2022

Czyta się kilka minut

 / DIAMANT STUDIOS / ALAMY / B&W
/ DIAMANT STUDIOS / ALAMY / B&W

Jakie smutne! Ja się zestarzeję i będę brzydki i odpychający. Ale portret ten na zawsze pozostanie młody. Nigdy nie będzie starszy niż w dzisiejszym czerwcowym dniu. Gdybyż mogło być przeciwnie! Gdybym ja pozostał wiecznie młody, a obraz się starzał! Wszystko bym za to oddał, wszystko! Tak, nie ma nic na świecie, czego bym za to nie oddał. Oddałbym duszę własną!” – mówi o portrecie sprezentowanym mu przez przyjaciela Dorian Gray, klasyczna postać narcystyczna z literatury. Wymyślona przez Oscara Wilde’a w XIX w., jeszcze przed naukowym sklasyfikowaniem narcyzmu, ale trafnie pokazująca jego esencję.

Nowa normalność

W 2015 r. Piotr Sorokowski z Uniwersytetu Wrocławskiego i współpracownicy opublikowali w czasopiśmie „Personality and Individual Differences” raport z badania, w którym sprawdzali, czy osoby bardziej narcystyczne częściej niż pozostałe publikują selfie w mediach społecznościowych. Choć to kobiety dzieliły się selfie częściej, analizowaną zależność dostrzeżono wśród mężczyzn.

„Media społecznościowe to taka maszynka narcyzmu, która nigdy nie przestaje pracować, a wynagradza przyjmowanie coraz bardziej radykalnych stanowisk, bo najbardziej przyciągają uwagę” – pisze Peter Pomerantsev w wydanej u nas w 2020 r. książce „To nie jest propaganda”. Podobna myśl pewnie wielu z nas przemknęła przez głowę. Można się jednak zastanawiać, czy z powodu Face­booka, Twittera i Instagrama stajemy się bardziej narcystyczni, czy może problemy z narcyzmem pojawiły się wcześniej, a nowe media jedynie je uwypukliły?

O narcyzmie nie mówi się od dekady czy dwóch. Christopher Lasch, zmarły już amerykański historyk, w 1979 r. wydał książkę „Kultura narcyzmu”. Na okładce, na tle zdjęć z kolorowych magazynów, biegnie nagi mężczyzna. Gdzieś w dole ginie obraz „Mona Lisa”. Zerkając na nią łatwo sobie uświadomić, że to, co parę dekad temu było dostępne dla nielicznych celebrytów – i tak w ogromnym stopniu oddziałujących na popkulturę – dziś niemal każdy w krajach wysoko rozwiniętych ma na wyciągnięcie ręki. Założyć konto na portalu społecznościowym i wrzucać na nim kontrowersyjne zdjęcia czy prowokacyjne filmy mogą nawet nastolatkowie, demograficzna siła TikToka. Materiały nie muszą być zresztą kontrowersyjne, nisz w tej przestrzeni nie brakuje. Narcystyczne postawy upowszechniają się więc i normalizują.

Znaczna część refleksji i przewidywań Lascha na temat przyszłej kultury promującej skrajny indywidualizm i narcyzm pod koniec lat 70. XX w. mogła być w Ameryce oceniana jako czarnowidztwo lub wyolbrzymianie problemu. Dziś nie brak głosów, że ta wizja się spełnia.

Postać kliniczna

Choć popkulturowa czy mitologiczna wizja narcyzmu jest niezwykle obrazowa, jest też niejednoznaczna. Pomocne jest przyjrzenie się jej znaczeniu klinicznemu – narcystycznemu zaburzeniu osobowości. Objawia się ono bardzo niską empatią, manią wielkości, fantazjowaniem o swojej wspaniałości, domaganiem się podziwu, wykorzystywaniem innych, poczuciem uprawnienia do oczekiwania specjalnego traktowania, a także wyniosłością i arogancją. Jednocześnie, co ciekawe, narcyz nie musi mieć wysokiej samooceny – często określa się ją jako chwiejną.

Zjawisko narcyzmu nie jest jednak czymś zero-jedynkowym – to spektrum. Każdy z nas przejawia pewną liczbę cech i zachowań narcystycznych, dopiero ich skrajne nasilenie pozwala na kliniczną diagnozę.

Osoby narcystyczne mogą mieć wojownicze nastawienie do otoczenia. Kłótliwość, konfrontowanie się z innymi, poniżanie, zastraszanie, nękanie, umniejszanie – wszystko to nadaje narcyzom upragnione poczucie wyższości. Narcyzi również częściej zdradzają i używają seksualizującego języka, a w przeciwieństwie do większości osób na początku związków, jak wykazały niedawne badania przeprowadzone przez Annę Czarną i Magdalenę Śmieję z Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie idealizują swoich partnerów (ta idealizacja pozytywnie wpływa na przezwyciężanie trudności i długość relacji). Oprócz wyglądu, osoby narcystyczne mocniej niż inni cenią sławę, popularność i bogactwo. Łatwiej im przychodzi kłamanie i manipulowanie, a jeśli czują, że ktoś zagraża ich pozycji w hierarchii społecznej, z lekkością sięgają po znieważenie i zniesławienie.

Opisy siłą rzeczy są jednak uogólnieniem. Istnieją podtypy narcyzmu – wrażliwego, neurotycznego, mściwego, ekspansywnego, wysoko funkcjonującego i innych. Na zachowania narcystyczne nałożyć trzeba kontekst sytuacyjny i kulturowy.

W psychologii społecznej funkcjonuje pojęcie narcyzmu zbiorowego, w którym znikome różnice między grupami są na siłę uwypuklane, a identyfikująca się przez nie, zwykle mniejszościowa grupa wywyższa się względem pozostałych mniejszości i ogółu społeczeństwa.

Znaczenie przy klinicznie rozumianym narcyzmie ma utrzymywanie się narcystycznych cech i zachowań przez długi czas. Nie mogą to być epizody, w których stan nadzwyczajny czy szczególna motywacja wymusiły na jednostce tego rodzaju postępowanie. Warunek ten zahacza jednak o pytanie, czy media społecznościowe i nasze zwyczaje cyfrowe, a wcześniej tradycyjne media masowe, nie wprawiają coraz większej liczby osób w taki permanentny stan wyjątkowy, czyniąc go nową normalnością.

Kwestia wychowania?

Z perspektywy większości jednostek i społeczności żyjących tu i teraz oraz w kontekście jednego pokolenia narcystyczne cechy są niezwykle uciążliwe, dezintegrujące i toksyczne. A mimo to utrzymują się w populacji od dawna. Można się więc zastanawiać, czy nie są one korzystne z ewolucyjnego punktu widzenia.

Osoby z wysokim nasileniem cech narcystycznych są skłonniejsze do samodoskonalenia się nie tylko w aspekcie wyglądu, ale i umiejętności. Dbanie o wygląd i rozwój swoich zdolności łączy się z tendencjami do konfrontowania się z innymi, zastraszania i nękania. Czy nie brzmi to jak przepis na jednostkę odnoszącą sukcesy na polu biologicznym i społecznym?

Na argumentach tych opierają się naukowe hipotezy ewolucyjne o powodzeniu narcyzów: ze względu na swoje cechy i styl życia mieliby oni odnosić korzyści rozrodcze. Narcyzm potencjalnie może także chronić przed negatywnymi konsekwencjami samotności, na które narażone są zwłaszcza osoby starsze – co miałoby pozytywnie wpływać na długość życia i zdrowie psychiczne (a to w przypadku mężczyzn może się przekładać na skuteczniejsze przekazywanie genów).

Jednak z drugiej strony, osoby narcystyczne słabiej dbają o swoje otoczenie, wspólnotowość i interes grupy, a to, szczególnie przed wynalezieniem i upowszechnieniem rolnictwa, mogło działać destrukcyjnie na szanse przetrwania.

Zdaniem psychologa Petera Graya jednym z elementów wzmacniających narcyzm współcześnie jest nadopiekuńczość rodziców wobec dzieci. Hipotezę tę potwierdzają badania naukowe opublikowane m.in. przez Eddiego Brummelmana z Uniwersytetu Amsterdamskiego w 2015 r. w czasopiśmie „PNAS”: pobłażliwość wobec dziecka oraz przecenianie go względem stanu faktycznego najprawdopodobniej stanowią środowiskowy czynnik zwiększający ryzyko nasilenia cech narcystycznych (Brummelman przeciwstawia takie zachowania ciepłej postawie rodziców – emocjonalna bliskość i docenianie dziecka buduje w nim wysoką, niezachwianą samoocenę).

Nie da się obecnie jednoznacznie stwierdzić, jakie są przyczyny narcystycznego zaburzenia osobowości i nasilenia cech narcystycznych. Dlatego trudno też ocenić, czy odpowiada za nie jedynie rozwój osobniczy i ewolucja kulturowa, czy cechy te podlegały naturalnej selekcji. Najpewniej jest to mieszanka i inter­akcja kilku czynników: wpływu wychowawczego i kulturowego, traum z dzieciństwa, nieprawidłowego rozwoju psychologicznego i aspektów genetycznych. Te ostatnie, podobnie jak czynnik wychowawczy, rysują się dość wyraźnie.

Kilka badań kwestionariuszowych przeprowadzonych na bliźniętach, m.in. opisane jeszcze w latach 90. przez Johna Livesleya i współpracowników w „American Journal of Psychiatry”, pokazało, że narcystyczne zaburzenie osobowości jest jednym z najbardziej odziedziczalnych. Wpływ wrodzonych czynników genetycznych na determinację narcystycznego zaburzenia osobowości, choć ze słabszym nasileniem, jednak zauważalnym, zaobserwowali też kilka lat temu badacze z kraju o kulturze bardziej kolektywnej – z Chin.

Kiedyś było inaczej

Narcyzm w ostatnich latach cieszy się na nowo – po czasach Zygmunta Freuda i jego następców – większym zainteresowaniem wśród naukowców. Nie tylko z uwagi na zachowanie ludzi w mediach społecznościowych. O silnie narcystyczne osobowości podejrzewani byli popularni liderzy, tacy jak Donald Trump czy Elon Musk. Ten pierwszy był nawet przez amerykańską grupę przeciwnych mu psychologów i psychiatrów diagnozowany publicznie jako narcyz bądź psychopata, co doczekało się ostrej krytyki ze strony Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Przypomniało ono, że nieetyczne i niemerytoryczne jest publiczne przypisywanie komuś zaburzeń osobowości, zwłaszcza gdy nie przeprowadziło się testów i wywiadu klinicznego.

Jaki odsetek zachodnich społeczeństw stanowią narcyzi? Najwięcej prac na ten temat dotyczy Amerykanów. Przegląd badań z lat 1980-2008, obejmujący Amerykanów, pokazał, że narcyzm wykrywano u nawet do 6,2 proc. badanych. Późniejsze analizy potwierdzały z reguły, że w ogólnej populacji narcyzm spotykany jest u od 0 do 5-6 proc. osób. Mniej liczne badania europejskie pokazywały podobne liczby.

U celebrytów narcyzm występuje jednak z częstością sięgającą aż 19 proc., a co ciekawe, u wojskowych – 20 proc. Dane demograficzne pokazują też, że narcystyczne zaburzenie osobowości jest nieco częstsze wśród mężczyzn niż kobiet oraz wśród osób niezamężnych, w separacji, po rozwodzie i owdowiałych, w porównaniu z ludźmi żyjącymi w trwałych związkach.

Co istotne, cała grupa badań (m.in. przeprowadzone przez Joshuę Fostera i współpracowników, opisane w 2003 r. w „Journal of Research in Personality”) pokazuje, że w indywidualistycznych, zachodnich społeczeństwach zwiększa się nasilenie cech narcystycznych w populacji.

W 2018 r. w „Journal of Psychology and Psychiatry” ukazał się z kolei raport z badania przeprowadzonego przez zespół Mike’a Malesa na dużej grupie uczestników, które pokazało, że narcyzm jest znacznie szerzej rozpowszechniony wśród ludności czarnoskórej w porównaniu do białych, Latynosów, Azjatów i rdzennych Amerykanów. Nie wykryto w nim za to zależności pomiędzy narcyzmem a wysokością dochodów, zamieszkiwaniem terenów miejskich bądź wiejskich oraz poziomem edukacji.

O czym śpiewamy

Znaczenie dla demografii narcyzmu ma wiek. U starszych pokoleń Amerykanów występował znacznie rzadziej niż u dzisiejszych młodych. W zasadzie nie musi to oznaczać, że kiedyś amerykańskie (i całe zachodnie) społeczeństwo było mniej narcystyczne niż obecnie – wiele badań wskazuje, że poziom narcyzmu u jednostek spada wraz z wiekiem. Poza tym przeprowadzane przez badaczy wywiady, wymagające sięgania pamięcią o dekady wstecz, siłą rzeczy muszą być mniej dokładne od tych przeprowadzanych z młodymi ludźmi o czasach bardzo im bliskich. Jednak Jean Twenge, autorka książki „The Narcissism Epidemic: Living in the Age of Entitlement”, przedstawiła silne dowody na rosnący wśród młodzieży amerykańskiej narcyzm, pochodzące z badań realizowanych w tych samych miejscach i na tych samych grupach wiekowych.

Twenge wraz ze współpracownikami zbadała też językową ekspansję indywidualizmu i narcyzmu w popkulturze. Okazało, że w latach 1980-2007 w tekstach piosenek nasiliło się wykorzystanie słów dotyczących koncentrowania się na sobie i na zachowaniach antyspołecznych, a osłabiło podkreślanie pozytywnych emocji, interakcji międzyludzkich i zwracanie uwagi na innych. Analizy kolorowych magazynów i reklam dowiodły, że skupienie na wyglądzie, poczuciu swojej wartości, własnej wyjątkowości i odrębności również zaczęło się upowszechniać. Kolejne z badań, opublikowane w „PLoS One”, przeprowadzone na Niemcach z bardziej kolektywnych Niemiec Wschodnich i bardziej indywidualistycznych Niemiec Zachodnich, potwierdziło hipotezę, że kultura indywidualistyczna sprzyja występowaniu cech narcystycznych.

Badania pokazują, że indywidualizm w krajach zachodnich mocno wzrósł, a wspólnotowość jest w odwrocie, że język piosenek, reklam i artykułów w prasie coraz mocniej podkreśla skupianie się na sobie, że kolektywne sformułowania są coraz rzadsze, a perspektywa grupy lub wspólnoty wypierana jest przez perspektywę jednostki. Przeciętny człowiek świata zachodniego coraz częściej myśli w kategorii „ja”, a nie „my”. Jednakże w obliczu dostępnych danych nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć, czy należy już mówić o epidemii narcyzmu. Można jednak zauważyć, że wśród młodych ludzi upowszechniły się i nasiliły niektóre z cech narcystycznych oraz że skupianie się na sobie, indywidualizm, egoizm i egotyzm są mocno promowane przez pop­kulturę oraz mechanizmy funkcjonowania mediów społecznościowych.

▪▪▪

„Do moich najlepszych przyjaciół należą ludzie o osobowości narcystycznej” – napisał psychoterapeuta i filozof Stephen M. Johnson w książce „Humanizowanie narcystycznego stylu”, próbując przedstawić narcystyczne zaburzenie osobowości jako uciążliwy i poważny, ale możliwy do opanowania problem. Jednak nasilenie narcyzmu w społeczeństwie, pokoleniowe zwiększanie się odsetka osób z cechami narcystycznymi i ich normalizacja w pop­kulturze czy mediach społecznościowych to zjawisko mocno niepokojące. Kulturowa ekspansja narcyzmu oraz poprzedzający jej nadejście społeczny indywidualizm to coś, z czym najpewniej przyjdzie nam się coraz częściej mierzyć. ©

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru Nr 23/2022