Pieniądze za praworządność. Czy Polskę czekają sankcje?

Zwalczanie reguły „pieniądze za praworządność” jeszcze mocniej zbratało Warszawę z Viktorem Orbánem, oskarżanym o notoryczne nadużycia z funduszami europejskimi. To najbardziej przykry – choć wiążący się „tylko” z reputacją – skutek nowej reguły. Nie zanosi się bowiem na rychłe sankcje z użyciem tej zasady wobec Polski.
z Brukseli
Czyta się kilka minut

Decyzja Trybunału Sprawiedliwości UE, który nie anulował przepisów „pieniądze za praworządność”, nie mogła być zaskoczeniem. W 2020 r. Morawiecki i Orbán uchylili weto wobec Funduszu Odbudowy w zamian za kilkunastomiesięczne opóźnienie wejścia w życie tej zasady. A za pretekst do zwłoki posłużyła obietnica Brukseli, że będzie czekać na wyrok TSUE, pomimo że skargi do Trybunału nie mają mocy zawieszającej.

Węgierskiemu premierowi zależało na uniknięciu kłopotów z „pieniędzmi za praworządność” przed wyborami planowanymi na kwiecień 2022 r. I ten cel już osiągnął, bo nawet gdyby wszczęto żmudną procedurę cięć dla Węgier, to decyzja zapadłaby najwcześniej za pół roku. Polska, przy zacietrzewieniu PiS wobec „zawłaszczającej władzę Brukseli”, została na chłodno wykorzystana przez Orbána dla wzmocnienia jego pozycji negocjacyjnej.

Nowe przepisy pozwalają na cięcia tylko po wykazaniu bezpośredniego wpływu naruszeń praworządności na nieprawidłowe zarządzanie pieniędzmi UE. Brak niezależnego sądownictwa lub upolityczniona prokuratura mogą blokować ściganie przekrętów z funduszami. Ale wykazanie tego nie byłoby prostym zadaniem, bo sama Bruksela nadal dobrze ocenia gospodarowanie unijnymi pieniędzmi w Polsce.

Dlatego głównym narzędziem nacisku UE pozostają negocjacje ws. Krajowego Planu Odbudowy i egzekwowanie orzeczeń TSUE co do sądownictwa (w tym za pomocą kar finansowych). A „pieniądze za praworządność”, wprawdzie odstraszające od korupcyjnej ewolucji na modłę węgierską, na ­teraz mogą okazać się papierowym tygrysem.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 9/2022

W druku ukazał się pod tytułem: Papierowy tygrys