Reklama

Ostatnie chwile

Ostatnie chwile

08.07.2019
Czyta się kilka minut
Może się mylę, ale mam wrażenie, że do coraz większej części z nas zaczyna trafiać, że coś psuje się w naszym naturalnym otoczeniu.
Ś

Środowisko przestało być zastrzeżoną domeną ekologów, coraz częściej temat wody, powietrza, ziemi, temperatury, roślin i zwierząt pojawia się w codziennych rozmowach. I to nie tylko młodych ludzi, którzy jeszcze nie ugrzęźli w starczym konformizmie, wciąż mają odwagę mówić o ważnych sprawach wprost i którzy – choćby przez wakacyjne strajki klimatyczne – walczą przecież o swój świat, który za parę dekad im na dobre zostawimy. Coraz częściej na moich objazdowych rozmowach z Polakami słyszę głosy mojego pokolenia (a nawet mojego pokolenia „plus”): chyba coś z tym jednak trzeba zrobić, bo gołym okiem widać, że pogoda nam wariuje, że zaczyna brakować wody, żywność drożeje itd.

To jeszcze nie przekłada się na zmianę systemową. Ale skoro gdy zakładam na Facebooku grupę „Mniej”, zapraszając do niej ludzi gotowych na mikrokorekty swojego komfortu, tak by miejsca na Ziemi starczyło dla...

5893

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Apostoł nowej religii... Kto by pomyslał że kilka lat temu wyznawał jeszcze chrześcijaństwo

co się stało, że ten czy ów nagle doznają oświecenia w tematach od dawna oczywistych - mówią lepiej późno niż wcale..

Jesteśmy rzeczywiście w dużym kłopocie (tzn. my-katolicy). Pasterze naszego (polskiego) Kościoła praktycznie utracili kontakt z rzeczywistymi sprawami. Ciągle zakładam ich dobrą wolę i ciągle myślę, że szukają dobra wspólnego. Nie można zaprzeczyć, że od czasu do czasu dodadzą do świata coś dobrego. Przeraża mnie jednak, że prawie za każdym razem są w "ogonie spraw ludzkich". Na wszystko mają odpowiedź, że <<młyny kościelne mielą powoli>> i że <<chrześcijaństwo istnieje od 2000 lat>>. Marzą mi się Pasterze których nie trzeba (wewnętrznie) tłumaczyć, ani których "nie trzeba ciągnąć za uszy" by wreszcie coś zrozumieli i dali z siebie... Ale może właśnie ta przewrotna logika, że OWCE SĄ MĄDRZEJSZE OD PASTERZY ma głęboki (NIEROZPOZNANY JESZCZE) sens. Gdy patrzę na mojego psa nieraz myślę, że jest mądrzejszy ode mnie...

Myślę, ze w tych sprawach zarówno polska hierarchia koscielna jak i grupa trzymajaca władzę wyznaje jedną, wspólna filozofię: po nas choćby potop...

„ wakacyjne strajki klimatyczne” A to dobre, ciekawe na czym one polegają. Widzi Pan, mieszkam w dość atrakcyjnym turystyczne miejscu i jakoś owego strajku klimatycznego nie dostrzegam, szczególnie u młodych. Zresztą osobiście segreguje śmieci, wygląda to tak, że moje dorosłe pociechy, wywalają wszystko do zmieszanych, a ja stary dziad grzebię w tym kuble i segreguję. Mam też kompostownik, który chcieli mi zlikwidować, sąsiedzi dawno już polikwidowali i wystawiają mokre śmieci do wywózki - ma być elegancko. Moja chrześniaczka, biedna nauczycielka, w ramach tego strajku pewnie, do Kambodży i przyległych okolic pojechała na wakacje, bo wiecie ekologicznie to żyli moi rodzice, dziadkowie, no i ja będąc dzieckiem, ale kto by dzisiaj tak chciał. Oszczędzaliśmy wodę, bo trzeba było ją nosić wiadrami z pompy ulokowanej kilkadziesiąt metrów od domu. Dziś oszczędzamy bo jest droga. Tak samo inwestujemy w instalacje solarne bo po pierwsze nas stać, a po drugie nam się to opłaca finansowo. Nie ma w tym żadnego ukrytego przesłania. Zmiany systemowe nie dzieją się za sprawą nacisku jednostki, to system kreuje postawy jednostki, nie odwrotnie. To nie jednostka decyduje co będzie modne i trendy, od tego jest marketing, lokowanie produktów i zachowań. Pan próbuje ów marketing uprawiać, niestety do profesjonalizmu dużo brakuje. Nie mam pojęcia o DNA jakiej religii Pan opowiada, ale na pewno nie o naszej chrześcijańskiej. Tak biegle szafując cytatami z naszych świętych ksiąg, powinno być się chyba bardziej świadomym. Błędem być może jest ich stosowanie wybiórczo, wedle potrzeb dla poparcia własnej tezy. Najistotniejsze jest jednak to, że nasze dzieci i ich dzieci… nie będą wcale lepsi od nas, dalej będą przedkładały własny interes nad interesami innych. Nie nastąpi cudowne nawrócenie, olśnienie, ani opamiętanie. Gdy zabraknie wody, jedzenia, kataklizm, nastąpi chaos będą się bić, walczyć o przetrwanie. Niedawno czytałem wypowiedź znanego afrykańskiego polityka. Apelował on do rządów bogatych państw, aby nie pomagały ludziom na jego kontynencie. Tylko głód i śmierć może zmusić tych ludzi do obalenia skorumpowanych i kacykowych rządów. Na pytanie co z umierającymi z głodu, odpowiada - niech umierają, taka jest cena jaką trzeba zapłacić.

znany afrykański polityk miał rację, i Pan ją także w dużej mierze ma - świadomość określa byt, to hasło zupełnie niepotrzebnie zostało skompromitowane przez komuchów, bo dobrze opisuje mizerię ludzkiego fenomenu - ale powoli coś się jednak zmienia, dla przykładu znana u nas na Śląsku Cieszyńskim pod mylącą nieco nietutejszych nazwą "w y s r a ń s t w o" charakterystyczna cecha 'steloków', polegająca na skrupulatnej aż do bólu skąpstwa oszczędności, racjonalnym do granic absurdu gospodarowaniu wszystkimi dobrami, zużywaniu czegokolwiek do definitywnego końca i rozpadu itepe - dziś może być śmiało nazwana 'pogłębioną świadomością ekologiczną', i ja tę nową nazwę niniejszym wszystkim, a w szczególności cieszyńskim w y s r a ń c o m, z satysfakcją prezentuję +++ p.s. Pan grzebie w śmieciach, bo młodym się jak zwykle nie chce - i tak chyba ma być, najważniejsze, że tę Pańską postać pochylona nad workiem z odpadami na pewno zapamiętają, i kiedy przyjdzie pora, przypomną i sobie, i swoim dzieciom - tak trzymać, postęp wymaga ofiar

Nie, nie, grzebie w śmieciach z czysto pragmatycznych względów, na pewno nie dla postępu. Po prostu, na mnie są podpisane wszystkie umowy i to ja płacę rachunki. Niebawem moje pociechy z wnukami ruszą na swoje, ale jeszcze ich sponsoruję w ramach szybszego usamodzielnienia się. Ja tam kłopotów z gminą nie potrzebuje, młodzież dupy nie ruszy jak im kopa się nie zasadzi. Zrobi to niebawem szara codzienność. Tak na marginesie, postanowiłem sprawdzić co to jest ten wakacyjny strajk klimatyczny. Między innymi znalazłem taki kwiatek, W Katowicach miała się odbyć ogromna manifestacja przed Urzędem Miasta, być może o tym pan Hołownia wspominał. W manifestacji wzięły udział trzy osoby. Amen. Kilka lat temu podobnie ateiści ogłaszali manifestację pod bilbordem, który wykupili. Głosił on że nie ma Boga. Zjawiło się sześć osób, akurat tyle aby pójść sobie na piwo. U mnie w Gdańsku, w niedzielne popołudnia, przed drzwiami Sądu, odbywa się manifestacja. Wygłaszane są mowy, deklaracje, na kratach wieszane są wstążki, baloniki… pięknie na wietrze powiewają flagi KOD. Zawsze jest obecnych jakieś 50 osób, do niedawna widać było w oddali kilku policjantów, a teraz nawet ich to nie obchodzi. Nie mam pojęcia czy to droga do postępu, ważne by się chciało.

Zamiast obniżyć podatki na remont dachu i naprawę rynny jedyne co umie UE to podnosić opłaty za energię i emisję i potem zdziwienie, że jedzonko zdrożało. Nie każdego stać na parówkę z soji, dlatego kupuje zwykłą, warto o tym wiedzieć że najpierw zaspokaja się głód a potem myśli o środowisku. gnębić ludzi kolejnymi opłatami i akcyzami na pewno młodzi niedługo przewrócą stolik i wyrzucą tych ideologicznych ekologów won.

młodzi są mądrzejsi, niż się Panu wydaje

Przeludnienie jest i będzie faktem naukowym.Mieszanie do tego Pana Boga czy pisanie,że ziemia wyżywi 15 mld ludzi jest nieporozumieniem.Nawet na stronach TP nauka pisano o przeludnieniu Ziemi.To,że musimy wycinać lasy deszczowe pod plantacje żywności powinno nas martwić.Bogacące się społeczeństwa będą zużywać coraz więcej stal surowców plastyku czy energii Musimy wdrożyć i opracować takie technologie by za 10-20 czy 30 lat powiedzieć Ziemia nie jest przeludniona mimo,że jest nas 8-9 czy 10 mld

Panie Szymonie, fragment "Jeśli Bóg jest Ojcem każdego z nich – jak może być ich za dużo? Skoro Ojciec powołuje je na świat, to znaczy, że w domu wystarczy wszystkiego, by je przyjąć. Nie wystarcza? A czyja to, w świecie, który już dziś może (według danych ONZ) wyżywić 15 mld ludzi, wina?" wymaga przemyślenia. Mamy empiryczne dane, że w przeszłości ludzie umierali z głodu i innej nędzy i biblijny Bóg na to patrzył i manny nie zsyłał. To człowiek poprawia dzieło Stwórcy, aby owe 15 mld było prawdopodobne. Ale najbardziej zależy zużycie energii i produkcja gazów cieplarnianych od liczby ludzi. Bez ograniczenia przyrostu demograficznego na Ziemi nasze działania oszczędnościowe nie przyniosą znaczącego efektu.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]