Reklama

Bezradność symetrystów

10.07.2017
Czyta się kilka minut
Ostatni nieopętani plemiennym sporem. Tak przynajmniej lubią o sobie mówić. A może to po prostu wygodne usprawiedliwienie dla ucieczki od polityki w chwili, kiedy tak brakuje w niej ludzi rozumnych?
M. LASYK / REPORTER
S

Symetria to nie tylko pojęcie matematyczne, to także sprawa polityczna. Wieloznaczna, niejasna, obrastająca w rozmaite interpretacje. Od miesięcy mówimy o tzw. symetryzmie, mało kto jednak wie, o co chodzi. Symetryści to dla jednych ci, którzy chcą zachować równą odległość od głównych partii politycznych, PO i PiS... Dla innych to ci, którzy mają dość partyjnych „przekazów dnia”, lub ci, którzy nie znoszą dziennikarskich akolitów jednej lub drugiej strony. Symetryści to dla wielu także ci, którzy pragną obiektywizmu, niezaangażowania i spokojnego dialogu „dla dobra Polski”. Symetryści wreszcie to ci, którzy mają dość ustawiania w szeregu, moralnego frontu i mądrych głów.

Zupełny rozgardiasz. A może symetryzm w ogóle nie istnieje? Nie ma tu dobrej odpowiedzi, bo samo pytanie jest źle postawione. Symetryzm to tylko symptom, oznaka głębszego kryzysu.

Symetryści i...

10911

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]