Reklama

Opowieści ze Szwecji

Opowieści ze Szwecji

26.03.2008
Czyta się kilka minut
Opowieści ze Szwecji, rzetelnie udokumentowane, świetnie skonstruowane, wciągające - i nietypowy, wielobarwny portret miasta nad rzeką Hudson. Dwie książki, które otwierają nas na świat, pozwalają choć na czas lektury opuścić polskie opłotki.
Polski hydraulik, okładka
M

Maciej Zaremba, Polski hydraulik

Skupieni na sobie i sobą zaprzątnięci. Karmieni doniesieniami dziennikarzy zajętych przede wszystkim dzieleniem na czworo tego, co mówią nasi politycy, zwracający się ku światu z reguły wtedy, gdy gdzieś leje się krew. Zbiór opowieści o Szwecji i Szwedach Macieja Zaremby - emigranta ’68, który w Szwecji był salowym, operatorem dźwigu, studentem historii idei, a jest znakomitym publicystą dziennika "Dagens Nyheter" (prywatnie zaś mężem Agnety Pleijel, pisarki znanej u nas m.in. dzięki powieściom "Zima w Sztokholmie" i "Lord Nevermore", z którą tłumaczył na szwedzki poezję Herberta) - pozwala opuścić choć na chwilę polskie opłotki i dowiedzieć się, jak i czym żyją inni.

Teksty Zaremby to coś więcej niż reportaże, to właśnie, jak czytamy w tytule - opowieści. O ludziach "czarnego" rynku pracy i mechanizmach, które tworzą zapotrzebowanie na tanią siłę roboczą (na Ukraińców w Polsce, Polaków w Szwecji, Szwedów w Norwegii i jeszcze parę innych nacji w innych konstelacjach). O tajemnicy "państwa w państwie" szwedzkich związków zawodowych, które tak bardzo troszczą się o stawki robotników z innych krajów, że żądają dla nich wyższych stawek niż dla Szwedów i powiadamiają straż graniczną, gdy pracodawcy takich warunków nie zamierzają spełnić. O "lekarzach sztafetowych" i szwedzkim samorządzie skutecznie rozkładającym służbę zdrowia, system opieki społecznej i generującym pokłady frustracji u tych, którzy chcieliby wyjść ze stanu ogólnej niemocy. O wymiarze sprawiedliwości, który w 1965 r. wyrzucił z filozofii prawa pojęcie winy i odpowiedzialności, zrównując w skutkach prawnych za popełnione przestępstwa osoby chore psychicznie ze zdrowymi. O mieszkańcach Gimo, miejscowości, którą przedstawiono w mediach jako ostoję nietolerancji i uprzedzeń rasistowskich. O Unimikistanie, czyli Kosowie, które niedawno ogłosiło niepodległość, a od 1999 r. było protektoratem ONZ, gdzie dobrze się żyło oenzetowskim urzędnikom i wszelkiej maści hochsztaplerom.

Autor prowadzi swoje opowieści w rejony dla czytelnika niespodziewane. "Myślę sobie, że można wybuch gniewu mieszkańców Gimo, ich z pozoru niedorzeczną złość na uchodźców (»czemu muszą zawsze chodzić w grupach, czemu pozwalają swoim dzieciom być wieczorem poza domem«) odczytać jako zdesperowane poszukiwanie własnej wspólnoty. To nie uchodźcy sprowadzili do Gimo wyobcowanie (...). Jednak dopiero z pojawieniem się uchodźców ów brak stał się widoczny, oczywisty i nie do wytrzymania". Konkluzja, do której trudno dojść, jeśli, jak to często czynią dziennikarze, ograniczyć się do migawek, w których zdesperowani mieszkańcy wyrzekają na uchodźców. Chyba że dziennikarz rozpocznie pracę tam, gdzie inni ją kończą: zacznie rozmawiać, dociekać, szperać... I daje sobie czas, by zrozumieć, a potem pokazać innym, że nie chodzi o uprzedzenia rasowe czy ponadnormatywną zachorowalność w niektórych zawodach, lecz o poczucie osamotnienia w obliczu problemów, które przerosłyby niejedną, nawet najbardziej otwartą i sprawną wspólnotę, albo o frustrację wynikającą z niezrozumienia przez władze zasad rządzących np. opieką nad osobami starszymi.

Rozważania o zawiłościach landstinget (samorządu lokalnego) czy meandrach szwedzkiej psychiatrii sądowej pokazują, do jakiej demoralizacji może prowadzić model państwa opiekuńczego, jeśli zdejmie z ludzi odpowiedzialność za własne działanie, odejmując nawet "szansę na popełnianie głupstw" (jak w reportażu "Niemiłosierny samarytanin"). Opowieści Macieja Zaremby, rzetelnie udokumentowane, świetnie skonstruowane i wciągające, dotyczą konkretnych ludzi. Od ich losów rozpoczyna się narracja, na ich tle pokazywane są paradoksy historii i zawiłości różnorakich systemów. Oni wreszcie są bohaterami większości puent.

Maciej Zaremba, Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji, przełożyli Wojciech Chudoba, Katarzyna Tubylewicz, Jan Rost, Anna Topczewska, Wołowiec 2008, Wydawnictwo Czarne.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]