Ofiara zawczasu

Pan stworzył nas wolnymi – i dzięki temu zdolnymi do miłości. Ale – również dzięki temu – zdolnymi do odrzucenia miłości. Do odejścia. Do wyboru życia nie z Nim, lecz przeciw Niemu. Albo... obok Niego.
Czyta się kilka minut

Jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, czło­wiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszyst­­kich, jako świadectwo, w oznaczonym czasie” – ten szczególnie skondensowany „symbol” wiary, zawarty w Pierwszym Liście św. Pawła do Tymoteusza (zob. 1 Tm 2, 5-6), liturgia przytoczyła nam z mocą w ubiegłym tygodniu.

Przy lekturze uderzyło mnie szczególnie słowo „okup”. W zapisie greckim Apostoł Narodów posłużył się tu słowem ­antilytron, łączącym w sobie dwie składowe: lytron, to znaczy „okup”, oraz przedrostek anti-. Przedrostek ten ma wiele znaczeń; zwykle znaczy tyle, co „przeciw”, „zamiast” lub „z powodu”. Może jednak także oznaczać „przed”. I ta właśnie możliwość poruszyła mnie najgłębiej. Kto wie, czy nie można by tłumaczyć wprost Pawłowej wypowiedzi właśnie tak: „jeden jest pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego jako przed-okup za wszystkich” (albo: który zawczasu wydał siebie jako okup za wszystkich).

„Przed-okup” – okup przed. Przed czym? Odpowiedź brzmi: przed moim grzechem. Jeszcze zanim zgrzeszyłem – zanim zgrzeszył pierwszy z nas – zanim (wybierając grzech) odwróciłem się od Boga i stałem się niewolnikiem, Bóg obmyślał już dla mnie drogę wyzwolenia i powrotu do Niego. Nie tylko obmyślał; sam stawał się – odwiecznie – tą drogą.

Pan stworzył nas wolnymi – i dzięki temu zdolnymi do miłości. Ale – również dzięki temu – zdolnymi do odrzucenia miłości. Do odejścia. Do wyboru życia nie z Nim, lecz przeciw Niemu. Albo... obok Niego. Jeszcze zanim od Niego odszedłem w śmierć (bez Niego) – zawczasu przygotował dla mnie sposób od-rodzenia – narodzenia się na nowo. A bóle tego od-rodzenia wziął na siebie.

Taki jest Bóg odwiecznie – „w oznaczonym czasie” objawił tę prawdę o sobie, dał temu „świadectwo”: stając się człowiekiem i podejmując mękę na drzewie Krzyża.

W takiej optyce zbawcze dzieło Jezusa nie jest jedynie Boską reakcją na nasze grzechy. Jest uprzednią do nich (wieczną / stałą) Bożą postawą – jest miłością gotową zawczasu; miłością uprzedzającą; miłością miłosierną w punkcie wyjścia – a nie dopiero w momencie próby i doznanego zawodu.

Czy nie to ma na myśli tradycja żydowska, podkreślająca, że Mesjasz został przez Boga stworzony jeszcze przed powstaniem świata? Jeszcze nie było jego potrzeby po stronie ludzi. Ale Bóg już tę potrzebę przeżywał w sobie jako wewnętrzny imperatyw. Jeszcze się świat (i człowiek) nie narodził z Bożego łona, a ono już było gotowe przyjąć (i przyjmować) go w siebie na nowo dla odrodzenia.

Czy można się nie zachwycić taką miłością Boga? Czy można się oprzeć uruchamiającej tę miłość wyobraźni miłosierdzia? Czy można na nią nie odpowiedzieć?

Odpowiedź brzmi: można.

Nie sposób jednak taką odpowiedzią ją zrazić. Ona odwiecznie jest na nią przygotowana. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 39/2019