W swoim komentarzu „Sondaż CBOS: nie jesteśmy skorzy do obrony przed Rosją” Marek Kęskrawiec omawia wyniki badania, które w kwietniu przeprowadzono wśród Polek i Polaków. Komentując małą liczbę osób deklarujących, że w razie ataku Rosji na Polskę będą bronić kraju z bronią w ręku, pisze:
„Przyznam szczerze, że jestem zszokowany wynikami tego sondażu i odpowiedziami Polek i Polaków, które padły po ponad dwóch latach brutalnej agresji na Ukrainę (…). Nasze społeczeństwo, mające o sobie wysokie mniemanie, rzekomo uwielbiające symbole i pielęgnujące pamięć o swoich bohaterach, którzy ginęli na wojnach i w powstaniach, tak naprawdę – mimo potężnego zagrożenia ze strony Rosji, zbierającej niesamowite doświadczenie na obecnych frontach w Ukrainie – najchętniej uciekłoby z kraju za granicę (16 proc. z nas), próbowałoby znaleźć bezpieczne miejsce w Polsce (4 proc.), ewentualnie starałoby się żyć tak jak dotychczas (26 proc.) lub w ogóle nie wie, co by zrobiło (10 proc.). Podsumowując, 56 proc. z nas albo chciałoby uciec jak najdalej od walk (20 proc.), albo nie bardzo rozumie, czym jest wojna (36 proc.)”.
Komentarz Kęskrawca: „Nie będę wchodził w rozważania, na ile nasza indywidualistyczna kultura niszczy tkankę społeczną i produkuje egoistów martwiących się tylko o własny los, ale fakty są nieubłagane. Większość z nas wolałaby zostawić swój dom, niż go bronić”.
Odpowiedź na pytanie, w którym nie ma przestrzeni na wyjaśnienie swoich motywacji (można było wybrać tylko jedną z sześciu narzuconych przez badaczy odpowiedzi), trudno nazwać „nieubłaganym faktem”. Szczególnie kiedy pyta się o sprawy życia i śmierci.
Wprawdzie Polacy ufają wojsku, ale już nie rządowi (badanie CBOS z lutego, „Komu ufają Polacy”), który tym wojskiem steruje. Dodatkowo, jak zauważa sam Kęskrawiec, szkolenia kadry wojskowej nie idą dobrze, a armia jest mała. Czy niechęć do ryzykowania własnym życiem w takiej sytuacji musi wynikać z egoizmu?
We wszystkich badaniach Polacy mówią o tym, że najważniejsza jest dla nich rodzina. Tymczasem pytania w sondażu CBOS-u brzmią, jakby to one były wyabstrahowane z rzeczywistości przez „indywidualistyczną kulturę” – żadne z nich nie mówi niczego o bezpieczeństwie rodziny, dotyczą wyłącznie indywidualnych postaw. Być może gdyby zapytano Polaków, czy podjęliby walkę zbrojną, wiedząc, że ich rodzina jest bezpieczna (w bezpiecznej części kraju; na uchodźstwie etc.), więcej osób odpowiedziałoby twierdząco? Widzieliśmy, że wielu Ukraińców w lutym 2022 roku przywiozło do Polski swoje rodziny, po czym wrócili bronić ojczyzny.
„Nie jestem człowiekiem, który uważa, że ludzi należy zmuszać do bohaterstwa” – pisze Kęskrawiec, zaraz jednak dodaje: „Nie potrafię pojąć ludzi, którzy gotowi byliby tak po prostu zostawić wszystko, co ich ukształtowało, zupełnie bez walki”.
Mam wrażenie, że w dramatycznej sytuacji wojny nic nie dzieje się „tak po prostu”. Mężczyźni i kobiety stają wtedy przed konfliktem wielu wartości. Chronić najpierw rodzinę czy granicę? Spełnić obowiązek wobec dzieci czy ojczyzny? Oddać życie czy zabić?
„Tyle wiemy o sobie, / ile nas sprawdzono”, pisała Wisława Szymborska w wierszu „Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej” i ostatecznie rzeczywistość może zweryfikować sondaże (oby nigdy to nie nastąpiło). Patrząc jednak na ich wyniki, zadaję sobie pytanie o to, jakie lęki, wartości, cechy charakteru, możliwości stoją za tymi odpowiedziami. I jak na ich poprawę – zwiększenie liczby osób gotowych bronić ojczyzny zbrojnie – może wpłynąć państwo polskie, umacniając w Polkach i Polakach poczucie, że armia jest silna, dowództwo kompetentne, plany ewakuacyjne gotowe, wsparcie partnerów międzynarodowych pewne.
Jeśli w pytaniu de facto o to, czy jesteś gotów oddać życie za polską niepodległość (bo już nie za Polskę: jako Polacy mamy doświadczenie narodu bez państwa), nie damy sobie możliwości odpowiedzi zaczynającej się od słów „To zależy...”, możemy skazać się na powtarzanie innego poza rosyjskim imperializmem polskiego przekleństwa, trafnie opisanego słowami Adama Mickiewicza: „Ja z synowcem na czele, i − jakoś to będzie”.
Może pytanie powinno brzmieć: „Czy jesteś gotów ocalić życie za polską niepodległość?”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















