Najpierw pewien cytat sprzed 100 lat. „Byli nieodpowiedzialnymi ludźmi. Niszczyli rzeczy i stworzenia, a następnie wycofywali się w swoje pieniądze lub swoją rozległą beztroskę (...) i pozostawiali innym ludziom uprzątnięcie bałaganu, który narobili” – tak narrator słynnej książki Francisa Scotta Fitzgeralda „Wielki Gatsby” z 1925 r. oceniał jej bohaterów, żyjących w Nowym Jorku w czasach (wątpliwej moralnie) prosperity.
Tak też właśnie, jako „Nieodpowiedzialni ludzie”, można przełożyć tytuł książki, która ukazała się w USA. Jej autorka Sarah Wynn-Williams pisze o najważniejszych ludziach w koncernie Facebook (dziś Meta). Pełny jej tytuł: „Careless People: A Cautionary Tale of Power, Greed, and Lost Idealism” („Nieodpowiedzialni ludzie. Opowieść o potędze, chciwości i utraconym idealizmie, która niech będzie przestrogą”).
Facebook współpracował z Komunistyczną Partią Chin
Owi ludzie to zwłaszcza Mark Zuckerberg (założyciel Facebooka), Sheryl Sandberg (jego prawa ręka) czy Joel Kaplan (prezes ds. relacji globalnych, który – jak spekulują media – objął niedawno tę funkcję, by zacieśnić relacje firmy z administracją Trumpa).
A kim jest Sarah Wynn-Williams? To była dyrektorka ds. polityki publicznej w Facebooku – co czyni ją najwyżej postawioną tzw. sygnalistką w strukturach Facebooka.
Wydawnictwo utrzymywało w sekrecie powstanie książki, sądząc, że publikacja tajemnic Facebooka będzie mieć duże reperkusje. To dlatego, że autorka pisze m.in. o tym, jak daleko władze Facebooka były gotowe pójść na współpracę z Komunistyczną Partią Chin, by dostać się na najliczniejszy rynek świata. I nie zatrzymała się na książce: złożyła też skargę do Amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych, w której zarzuca Facebookowi wprowadzanie amerykańskich urzędników w błąd.
Hipokryzja korporacji, która ma jeden cel: nieograniczony wzrost
Wynn-Williams pisze, że na polecenie Zuckerberga powstał „Projekt Aldrin”, którego celem było wejście Facebooka na rynek chiński. Ujawnia kompromisy, na jakie Facebook był gotowy, np. udostępnienie chińskim władzom danych (w tym prywatnych wiadomości) dysydentów mieszkających w Hongkongu i na Tajwanie, prezentowanie najnowszej technologii do wykrywania twarzy, tworzenie specjalnie dla Chin systemu automatycznej oceny treści. Zuckerberg napisał też tzw. blurb dla książki przywódcy Chin Xi Jinpinga (traktuje o skutecznym rządzeniu) i poprosił go, by wybrał chińskie imię dla jego córki.
Nawet jeśli tłumaczenia Wynn-Williams, dlaczego dopiero teraz publikuje książkę (została zwolniona w 2017 r.), i jej obrona swoich sześciu lat pracy dla Facebooka (twierdzi, że była „naiwną idealistką z Nowej Zelandii”) nie muszą brzmieć przekonująco, to ilość materiałów, jakie ujawnia, ukazują ogromny poziom hipokryzji w korporacji mającej jeden cel: nieskrępowany wzrost.

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















