Ziemia jest nieustannie bombardowana przez kosmiczny materiał. Większość to drobiny mniejsze niż ziarnka piasku, które spalają się w atmosferze. Ale kilkanaście razy do roku planetoida o rozmiarach kilkunastu metrów wchodzi w naszą atmosferę i rozpada się na kawałki. Jej resztki są zbierane przez ludzi, badane w laboratoriach i wysyłane do muzeów. Ok. 6 proc. meteorytów to kawałki Księżyca, Marsa i planetoidy Westy. Skąd się bierze reszta? Naukowcy od dawna podejrzewali, że z zaledwie kilku kosmicznych kolizji w rejonie pasa asteroid. Skąd się brały te podejrzenia?
Meteoryty na powierzchni Ziemi
Po pierwsze, skład przeciętnego meteorytu docierającego na Ziemię jest niepodobny do składu chemicznego przeciętnego ciała z pasa asteroid. Większość meteorytów to tzw. zwyczajne chondryty typu H i L (zawierające kuleczki-chondry powstałe u zarania Układu Słonecznego, o wysokim bądź niskim poziomie metalicznego żelazo-niklu).
Po drugie, wiemy, że nasilenie kosmicznego bombardowania zmieniało się w czasie – były okresy, gdy szanse na oberwanie kawałkiem kosmicznej skały rosły. To wskazuje na jakieś pojedyncze wydarzenia będące źródłem meteorytów. Dzięki mierzeniu, jak długo dany meteoryt był naświetlany promieniami kosmicznymi, możemy też określić moment, w którym nastąpiło podzielenie większego ciała na wiele mniejszych.
Datowanie meteorytów
Miroslav Brož i współpracownicy potwierdzili właśnie te domysły, identyfikując pochodzenie 70 proc. meteorytów. W artykule opublikowanym w „Nature” pokazali bezpośredni związek między chondrytami zwyczajnymi a rodzinami asteroid Koronis i Massalia. Udało się to zrobić dzięki połączeniu danych geologicznych – datowania momentu powstania danego typu meteorytów – z modelowaniem numerycznym ruchu planetoid. Badacze zidentyfikowali zespoły niewielkich ciał niebieskich, które poruszają się po orbitach wskazujących, że tworzyły jedną, większą, ponad 30-kilometrową planetoidę dokładnie w tych okresach (około 5,8, 7,6 oraz 40 mln lat temu), kiedy chondryty zwyczajne H i L zaczęły być naświetlane promieniami kosmicznymi.
Katastrofalne zderzenia sporych planetoid sprzed milionów lat wytworzyły dużą ilość niewielkich, metrowych ciał, które nadal są wysyłane w naszym kierunku przez zaburzenia grawitacyjne Jowisza i Saturna. Pokazuje to, jak dynamicznym miejscem jest pas asteroid i że zdecydowanie powinniśmy mieć go cały czas na oku.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















