Reklama

Niebezpieczna klasa

Niebezpieczna klasa

05.07.2015
Czyta się kilka minut
TEMAT TYGODNIKA: Polscy prekariusze pytani o to, czy jeśli będzie trzeba, to wyjdą na ulice, odpowiadają, że tak.
Eugeniusz Poczta z Poznania: Dziś, kiedy politykom pęka pod nogami lód, nagle zwraca się uwagę na to, co mówią pokrzywdzeni. Fot. Łukasz Cynalewski / AGENCJA GAZETA
P

Pracują na śmieciówkach, umowach na czas określony albo zatrudniają się sami. Mają nieregulowany czas pracy, nie dostają pieniędzy za nadgodziny, uważają, że nie są traktowani z szacunkiem. Nie mają ubezpieczenia zdrowotnego, a jeśli kiedyś dostaną emeryturę, to będzie głodowa. Nie wystarcza im do pierwszego, mają długi, biorą dodatkowe zlecenia i twierdzą, że nie robią tego z wyboru.

Młodzi, na starcie albo starzy, wyrzuceni „poza margines”. Sfrustrowani i źli, gotowi do protestów. W ostatnich wyborach głosowali „przeciwko”: władzy, elitom, systemowi. Nieważne, na kogo, ważne, że przeciw. W sejmowych korytarzach szepcze się dziś z trwogą, że na jesieni zmiotą obecny układ sił. W Europie już stali się elektoratem partii protestu, wystarczy wymienić greckie ugrupowanie SYRIZA czy hiszpańskie Podemos.


Przeczytaj także:

  • ...
14854

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jan Matejko- "Bitwa pracodawców o studentów socjologii", olej na płótnie 426×987cm, w zborach MNW. Dawid nie wyjechał i żałuje. Scena jak z filmu "Ostatni prom". Czeka na ofertę z UK. Ola, czeka aż to wszystko się zmieni. Jak będzie trzeba to wyjdzie na ulicę. Prawdopodobnie będzie czekała na ulicy. Piotr, socjolog z trzyletnim doświadczeniem doktoratu. Zakłada partię na fb i... czeka na polubienia. Tomek, politolog, postanowił nie czekać i zaplanował, że od razu po studiach wskoczy na szczyt. Wzgardził spawalnictwem, a miałby fach w ręku. Oczywiście winni są wszyscy wkoło, system, państwo (które nawiasem mówiąc podarowało im darmowe studia) i ci starzy, co to dostawali mieszkanie za darmo i od razu i w ogóle mieli lepiej tylko mp3 nie mieli. Do tego generalizacja, że miliony młodych Polaków przechodzą przez to samo piekło niezaspokojonych potrzeb materialnych i niepewności jutra. Osobiście znam wielu zadowolonych (wiadomo, ciągnie swój do swego). Drodzy prekariusze, zapytajcie sami siebie, czy praca przedstawia dla was jakąkolwiek wartość poza ekwiwalentem pieniężnym? Jeśli chodzi tylko o pieniądze, to czas na kolejne pytania: jak wasze kwalifikacje zaspokajają potrzeby rynku pracy? I kto zapłaci za wyższe pensje w waszych parszywych zawodach? Pan zapłaci, pani zapłaci, ja zapłacę.

Rzeczywiście, przykłady prekariuszy opisane w tekście są łatwym celem krytyki i drwin. Nie może to jednak przesłaniać stanu faktycznego, który jest taki jak przedstawia autor. Znam wielu młodych ludzi, którzy, chociaż z trudem wiążą koniec z końcem, nie porzucają swoich pasji i robią wszystko, żeby ich życie nie było wyłącznie walką o przetrwanie. Tej postawie należy się szacunek. Takim rodakom chętnie zapłacę.

Moze przydalby sie taki wspolczesny Robin Hood – zabrac bogatym i oddac biednym….:) Namnozylo sie prywytnych uczelni wyzszych, liczba ludzi z wyzszym wyksztalceniem znaczaco wzrosla i wytworzyla sie grupa spoleczna – mlodzi bez perspektyw. Szkoda, ze szkoly zawodowe , technika zawodowe odchodza w zapomnienie.

Czyli jest dokładnie odwrotnie, jak być powinno: człowiek jest dla kasy, a nie kasa dla człowieka.Kasa wypiera człowieka-im więcej kasy, tym mniej człowieka, bo kumulacja kasy(kapitał)oznacza zablokowany przepływ środków na realizację życia, czyli samego człowieka. Na kumulację wpływa procent kapitałowy, który zawsze jest wyższy od procentu inwestycyjnego, bo ten jest obciążony procentem od kredytu. Konstrukcja pieniądza dłużnego kreowanego kredytem bankowym,poprzez oprocentowanie (tak kapitału, jak i odsetek od kapitału) będzie skłaniała do akumulacji i blokowania środków, a nie "inwestowania w życie", czyli swobodny przepływ środków na zaspokojenie podstawowych potrzeb człowieka-przeżycia i prokreacji. To tak jak w ekosystemie: sprawny obieg materii organicznej-asymilacja, respiracja i redukcja,są zbilansowane;a to warunkuje sprawny przepływ energii przez ekosystem, który funkcjonuje w sposób stabilny. Gdy brak jest zbilansowania, następuje z jednej strony akumulacja materii w postaci sedymentu(kapitału), a z drugiej, brak energii dla procesów życiowych żywych organizmów. Ponadto sedyment organiczny,który nie podlega szybkiej redukcji, wydziela do otoczenia toksyny powstające na drodze procesów beztlenowych, co dodatkowo obciąża życie "tlenowe". W geologicznej przeszłości naszej planety, wielkiej akumulacji materii organicznej(węgiel kamienny i ropa naftowa) towarzyszy katastrofy ekologiczne na skalę globalną(tzw. wielkie paleozoiczne wymieranie, czy mezozoiczna zakłada świata dinozaurów) Bankowa kumulacja kapitału działa w ten sam sposób-blokuje przepływ środków i powoduje powstanie socjologicznych toksyn jako powszechnego niezadowolenia społecznego z braku środków na realizację życia. Pieniądz powinien być środkiem wymiany realnych dóbr, a nie sposobem osiągania wirtualnej kontroli nad drugim człowiekiem-czas (praca) zrabowana drugiemu, nie przedłuży czasu życia "kapitaliście" ponad przydział dany "z góry". Pieniądz powinien być emitowany przez transparentną władzę i to w sposób zbilansowany. Władza bankowego kredytu, jako władza działająca incognito i na zasadzie wiary w bankowe Credo, musi zostać zmieniona, o ile nasza cywilizacja ma pozostać cywilizacją człowieka i życia, a nie martwicą kapitału i automatów produkcyjnych

Pracowałem w Anglii nie znając języka zatrudniony w agencji. Raz praca była 7 dni w tygodniu raz 2, czasem wcale. Agencja wysyłała mnie do różnych firm. Była fabryka sałatek, pole do zbierania sałaty, szklarnia. Na początku tygodnia nie wiedziałem ile będę pracował i gdzie. Cóż za niepewność. No jednego po miesiącu pracy byłem pewien średnio 200 funtów na tydzień. 80 szło na życie, 20 kumulowałem na przyjemnostki jak strój czy elektroniczna zabawka. Zostawało 100 funtów. Nie liczyłem ile odciągają na emeryturę, bo planowałem być krótko. Kit z emeryturą. Gdybym odkładał te tygodniowe wolne funty na jakąś lokatę to licząc od 24 roku życia do sześćdziesiątego, jaką kwotę mogłem uciułać? Można powiedzieć że UK to bogate państwo można sobie na to pozwolić. No startowało z bogatszej pozycji gdy tworzyło system emerytalny. Wciąż jest wiec bogate. Byłem w Anglii dwa lata, mój brat chyba osiem. Nie odkładał na emeryturę tylko na firmę którą założył po powrocie. Zatrudnia tylko rodzinę i przyjaciół. Obcy ludzie chętniej by się buntowali na reżym pracy jaki narzucił. Te swoją rodzinę i bliskich zatrudnia chyba na umowy śmieciowe. Przez to nikomu państwo nie ciuła na emeryturę. Polska nie jest tak bogata jak UK. Zatrudnieni nie maja sposobności odkładania na lokatę by móc pieniądze wyciągnać po sześćdziesiątce. Takich firm jak mojego brata trochę jest. Prekariat. Ruch ten w końcu przywróci prawo do emerytury dla każdego pracującego. Wywalczy obowiązek zatrudniania w pełnym wymiarze pracy. Mój brat nie będzie wstanie ponieść kosztów zatrudnienia. By to osiągnąć zmniejszy rodzinie pensje do minimum. Zacznie bliskich eksploatować jak najtaniej i jak najefektywniej. Być może to nie wystarczy i rozwiąże firmę. Wszyscy będa musieli zatrudnić się u obcych ludzi. Obcy będą narzucać im wysokość pensji i rygor pracy. Emeryturę będą mieli. Kilka pytań. Jaką jakość życia zapewni im zus? Jeśliby żaden pracodawca nie musiał opłacać zusu pracownikom jaką cenę żądał by za produkty? Ile w powyższym przykładzie miałby wolnych środków pracownik? Gdyby te wolne środki odkładać na lokatę jaką sumę do sześćdziesiątki można uzbierać? Kogo będą popierać prekariusze- polityka dążącego do obowiązkowego opłacania emerytury, czy dążącego do uwolnienia od zusu i przymusu zatrudniania w pełnym wymiarze pracy?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]