Niczego nie żałuję

Czyta się kilka minut

Edith Piaf nie ma szczęścia do filmowych biografów. Claude Lelouch przed z górą 20 laty stworzył nieudany melodramat "Edith i Marcel" o miłości piosenkarki do boksera Marcela Cerdana, dziś w ślady Leloucha wyruszył Olivier Dahan. Reżyser zarzekał się w wywiadach, że jego film nie miał być biografią lecz filmem o sztuce, o żywocie artysty i tym, co sprawia, że się artystą zostaje bądź nie. Dlaczego więc w swej opowieści ożywił jedną z największych gwiazd francuskiej piosenki? Byłby aż tak cyniczny, by Piaf potraktować jako świecidełko, które przyciągnie do kin miłośników jej twórczości? Nie sądzę, nie mniej jednak jego dzieło nie mówi o sztuce lecz o Piaf właśnie.

Choć nie jest też biografią. Opowiadając o życiu piosenkarki, reżyser wybiera zeń jedynie kilka najbardziej bolesnych momentów. Pokazuje, jak matka porzuca małą dziewczynkę, jak ta następnie trafia pod opiekę babci i wychowuje się w paryskim burdelu, by po latach ruszyć w trasę z ojcem, który pędzi żywot wędrownego człowieka-gumy. Jest jeszcze śmierć dziecka Edith, jej problemy z alkoholem, utrata ukochanego mężczyzny, choroba...

To wszystko składało się na mit Edith Piaf, biednego dziecka, które zostało gwiazdą, prostej dziewczyny, która zrazu nie potrafiła zrozumieć sensu śpiewanych przez siebie piosenek, by później intuicyjnie przeczuwać ich treść. Piaf to postać mityczna, a kto nie ma czegoś ważnego do powiedzenia na temat mitu, nie powinien podejmować rękawicy. I w tym tkwi największy błąd Dahana: jego film napędza jedynie siła melodramatycznych emocji, nieznośny okazuje się intelektualny banał i wybiórcze podejście do faktografii. Przede wszystkim jednak razi przesłanie, będące kwintesencją mądrości domorosłego psychoanalityka: "życie Piaf to gorzki owoc jej trudnego dzieciństwa".

"NICZEGO NIE ŻAŁUJĘ" ("LA MÔME") - scen. i reż.: OLIVIER DAHAN; zdj.: Tetsuo Nagata; muz.: Christopher Gunning; wyst.: Marion Cotillard, Pascal Greggory, Emmanuelle Seigner, Gérard Depardieu, Jean-Pierre Martins. Prod.: Francja, Czechy, Wielka Brytania 2007

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2007