Na różne sposoby

Czyta się kilka minut

On cię uczył pokory, dawał odczuć głód, ale również karmił manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie. Chciał cię pouczyć, że nie samym chlebem żyje człowiek, ale tym wszystkim, co pochodzi z ust Pana” – czytamy w Księdze Powtórzonego Prawa.

Co ten pokarm, czyli to, co Bóg do nas mówi, powoduje? Najpierw postawmy pytanie: w jaki sposób Bóg mówi, bo przecież nie szepce do ucha. Bóg rozmawia z nami na migi, za pomocą znaków, zdarzeń i momentów. Również wtedy, gdy Jego głos dochodzi z naszego wnętrza – zwłaszcza głos sumienia. Taki pośredni sposób porozumiewania się jest nam właściwy. Chcąc cokolwiek drugiemu przekazać, potrzebujemy słów, które jednak zawsze są wieloznaczne. Gestów, które można zinterpretować na tysiące sposobów. Do tego dochodzi jeszcze komunikacja pozawerbalna, gdy bez względu na słowa i gesty wie się, że nasz rozmówca na przykład coś ukrywa albo kłamie. Po prostu porozumiewamy się za pomocą czegoś, i przy pomocy kogoś, czyli medium. Nie mając bezpośredniego dostępu do rzeczywistości, jedni mówią, że ta głębia, którą chcemy poznać, to tylko kwestia czasu. Drudzy, że spraw dla ludzi najważniejszych nie da się rozjaśnić bez, jak mówi Leszek Kołakowski, Jezusa.

Przypomina o tym uroczystość Wniebowzięcia Maryi, a przede wszystkim Triduum Paschalne. Każdego dnia o tym, jak świat jest przebogaty w swojej złożoności i niemożliwy do opisania, przypomina także msza święta. Jeśli się wierzy, że Jezus Chrystus rzeczywiście mieszka razem z nami, to przestaje sobie człowiek łamać głowę, zastanawiając się, jak to możliwe, że chleb staje się ciałem, wino krwią, a ludzka mowa – mową Boga. Skoro dało się wiarę Jezusowi, że tam, gdzie zbierze się dwoje lub troje Jego sióstr i braci, dzielony chleb i wino będzie dla nich upewnieniem, że On jest z nimi, to czego chcieć jeszcze więcej? W konstytucji o liturgii czytamy, że msza święta „jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, i zarazem jest źródłem, z którego wypływa cała jego moc”, ale życie religijne nie wyczerpuje się w liturgii. Twarzą Jezusa, Jego dzisiejszym sposobem życia są ludzie – bez względu na cokolwiek.

Jezus kontaktuje się z nami na różne sposoby, znakiem Jego obecności są rzeczy powszednie: chleb, wino, woda, oliwa, obrzęd i człowiek. Wiemy, kto nas tak pokochał. W tej wierze nigdy nie pozostajemy sami. Zawsze możemy liczyć na drugiego, który wierzy wespół z nami. Mówił o tym wielki mufti Libanu Abdul Latif Derian: „Nie może być Bliskiego Wschodu bez chrześcijan Wschodu, którzy tworzą z nami jeden naród, dzielą ten sam chleb i oddychają tym samym powietrzem”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2018