Monarcha Lechistanu

Mój drogi Piołunie, nie sądziłem, że po tylu miesiącach, a właściwie nawet kilku latach – powrócę do tematu już raz przeze mnie napoczętego.
Czyta się kilka minut
Marek Zając / / Fot. Grażyna Makara
Marek Zając / / Fot. Grażyna Makara

Ale innego wyjścia nie mam, skoro lud nadwiślański nieustannie wprawia mnie w poznawczy stupor. Otóż opisywałem Ci, jak to w naszym pięknym kraju deliberowały umysły najtęższe i najpobożniejsze, dlaczego Matka nie przyszła z odsieczą ukochanemu narodowi, gdy lat temu kilkadziesiąt zwaliła się nań germańska nawała. Przecież raz już zatrzymała bolszewików, czemu więc i drugi raz nie okryła nas swoim płaszczem i nie obroniła przed niechybnym ciosem?

Mimo intelektualnego wzmożenia, historiozoficznych wygibasów i piruetów teologicznych, jak dotąd nikt nie umiał rozstrzygnąć owego zagadnienia jednoznacznie i ostatecznie. Aż wreszcie niedawno, słuchając wieczorem radia – natknąłem się na intrygującą audycję. Pewna niewiasta wyjaśniła rzecz całą w trymiga! A mówiła z tak niezachwianą pewnością siebie, jakby tłumaczyła mało pojętnym uczniakom, że dwa i dwa to cztery.

Sprawy miały się z grubsza tak: na 9 lat przed wybuchem wojny objawić się miał sam Nazarejczyk i zapowiedzieć, że granice nadwiślańskiego kraju staną w ogniu, o ile tubylcy nie ogłoszą Go królem Polski. Niestety... Nadwiślanie okazali się ludem o twardym karku i kamiennym sercu. Bezczelnie wzruszyli ramionami i Nazarejczyka nie intronizowali, dlatego musieli ponieść karę straszną, acz sprawiedliwą i zasłużoną.

Przyznam, drogi Piołunie, że sam bym na to nie wpadł... Ten, który dzierży ponoć los całego wszechświata – miałby się obrazić, bo nie dostał tytułu monarchy Lechistanu? Ten, który zamiast korony ze złota i szlachetnych kamieni wybrał splecione gałązki cierniowe – miał wydać na męki i śmierć kilka milionów istot ludzkich tylko z tego powodu, że nie złożono Mu królewskiego hołdu? Ten, który skrył się, gdy Żydzi chcieli obwołać Go królem – miał wylać na ziemię czarę gwałtu i pożogi, bo do litanii ku Jego czci nie doszło jeszcze jedno korne wezwanie? Ten, który zgodził się być wywyższony nie na tronie, lecz na hańbiącym drzewie krzyża – miał sprawić, że niemowlęta zabijano uderzeniem główki o mur, bo Cieśla poczuł się nie dość doceniony?

Zresztą – mam i inną drobną wątpliwość. Przecież mieszkańcy naszego kraju wciąż paskudnie się ociągają i nadal nie ogłosili Go nadwiślańskim królem. Dlaczego więc nie wytępi ich do nogi? Dlaczego anioł zemsty siekł mieczem przez zaledwie 6 lat, a nie np. 66 albo 666? Zwłaszcza ta ostatnia liczba od razu wzbudziłaby u niektórych niezdrową ekscytację! A może gniew Nazarejczyka ot tak zelżał? Może Nazarejczyk nasycił się widokiem krwi i uznał, że na razie starczy? Albo po prostu – złe i toksyczne emocje opadły? W końcu każdy miewa gorsze dni...

Tak, tak. Słusznie mawiają doświadczone sługi piekieł: nasz Nieprzyjaciel stworzył mizerną istotę ludzką na swój obraz i podobieństwo, a teraz człek odpłaca Mu pięknym za nadobne. Każdy lepi sobie Nieruchomego Poruszyciela wedle własnego widzimisię. W efekcie rzeźba bardziej przypomina rzeźbiarza niż wszechmogącego Modela.

Jakiż więc często jest Bóg na nadwiślańską modłę? Przede wszystkim mściwy i małostkowy. Żywemu nie przepuści. Rozgniewać Go łatwo, przebłagać – arcytrudno. Lubi wzniosłe słowa, spiżowe pomniki i dworskie ceremoniały. Troszczy się o garstkę wybranych i prawowiernych; na całą resztę patrzy w najlepszym razie podejrzliwie, z reguły zaś z niechęcią i obrzydzeniem. Właściwie trudno pojąć, dlaczego nie zajmuje się wyłącznie ciskaniem piorunów i podsmażaniem licznych grzeszników.

A mówiąc tak tylko między nami, drogi Piołunie – w takiego Stwórcę to i mnie chyba ciężko byłoby uwierzyć... ©

Twój kochający stryj Krętacz

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2015