Mokry i Kulikowska laureatami Nagrody Literackiej im. Wiesława Kazaneckiego

Mokry i Kulikowska pokazują, że język nie jest narzędziem, lecz polem walki – to w nim dziś rozstrzyga się możliwość opowiedzenia świata.
Czyta się kilka minut
Gala wręczenia Nagrody. Od lewej: Szymon Bryzek, Dominika Filipowicz, Jakub Gutkowski, Justyna Kulikowska, Marcin Mokry, Natalka Suszczyńska, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski // Fot. Dawid Gromadzki / UM Białystok
Gala wręczenia Nagrody. Od lewej: Szymon Bryzek, Dominika Filipowicz, Jakub Gutkowski, Justyna Kulikowska, Marcin Mokry, Natalka Suszczyńska, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski // Fot. Dawid Gromadzki / UM Białystok

Zwycięstwo ex aequo książek „Solarysze” Marcina Mokrego i „Wnyki dla światła” Justyny Kulikowskiej nie jest przypadkiem – to wyraźny sygnał tego, gdzie dziś wydarza się najciekawsza polska poezja.

Obie książki operują na podobnym napięciu: między językiem a doświadczeniem, które wymyka się nazwaniu. U Mokrego przybiera ono formę niemal biologicznego procesu – język nie opisuje świata, lecz się w nim stwarza, rozrasta i rozpada. „Solarysze” są poematem rozpisanym na głosy, dźwięki i przepływy: od ciała, przez krajobraz, po technologie i sieci informacji. Tekst działa jak system – pulsuje, mutuje, gromadzi dane, a jednocześnie traci kontrolę nad własnym sensem. W tej materii pojawia się jednak konkret: pamięć dzieciństwa, Śląsk, praca, energia, relacja ojciec-dziecko. To one stabilizują ten językowy żywioł, choć tylko na chwilę.

Kulikowska idzie w przeciwnym kierunku: jej książka zaczyna się od potrzeby nazwania i odzyskania kontroli nad doświadczeniem. „Wnyki dla światła” są projektem przechwytywania – języka, historii, przemocy, własnej biografii. Autorka pracuje na materiale konkretnym: Podlasie, klasowość, przemoc, śmierć bliskich. Jej strategią jest powtarzanie, litania, obsesyjne doprecyzowywanie – jakby każde słowo miało coś złapać i unieruchomić. Ale im bardziej język się zagęszcza, tym wyraźniej widać jego bezradność. „Wnyki” często pozostają puste.

Różnica między tymi książkami jest zasadnicza. Mokry pokazuje świat jako już rozproszony, niemożliwy do zebrania w jedną narrację. Kulikowska próbuje go scalać – nawet jeśli wie, że jest to skazane na porażkę. On pisze z poziomu systemu, ona z poziomu doświadczenia.

Łączy ich jedno: przekonanie, że język nie jest narzędziem, tylko polem walki – i że to w nim rozstrzyga się dziś możliwość opowiedzenia świata.

Marcin Mokry, SOLARYSZE, Fundacja im. Tymoteusza Karpowicza 2025

Justyna Kulikowska, WNYKI DLA ŚWIATŁA, WBPiCAK 2025


Dodatek do „Tygodnika Powszechnego” 17/2026

Redakcja: Michał Sowiński 

Proj. graf.: Marek Zalejski 

Fotoedycja: Grażyna Makara 

Skład: Andrzej Leśniak 

 

Dodatek powstał we współpracy z Urzędem Miejskim w Białymstoku

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 17/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Język przeciwko wszystkim