Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Milcząca polityczność

Milcząca polityczność

11.10.2015
Czyta się kilka minut
Gdy chce się napisać powieść polityczną, można przyjąć dwie strategie:
a

albo naszpikować swoją prozę do granic możliwości zaangażowanymi tyradami, stworzyć całe uniwersum głosów, pejzaż poglądów, albo można, tak jak to zrobił w „Mezopotamii” Serhij Żadan, świadomie przemilczeć kluczowe kwestie i pozwolić, aby cisza znacząco wybrzmiała. Nie ma tu żadnych odniesień do wojny czy aneksji Krymu. Co więcej, w całej powieści właściwie nie pojawiają się żadne nazwy geograficzne – mimo to nie mamy wątpliwości, że tytułowa Mezopotamia to oczywiście Charków, rodzinne miasto autora. Jego mieszkańcy, a zarazem bohaterowie kolejnych rozdziałów, to ludzie zajęci swoimi codziennymi sprawami. Błąkają się po przedmieściach tej gigantycznej metropolii, nieustannie czegoś szukając, ale ich chaotyczne wędrówki najczęściej kończą się bolesnym rozczarowaniem. Niektórzy z nich pragną miłości, inni bardziej banalnego spełnienia zawodowego, jeszcze inni po prostu uciekają przed samotnością, a po drodze wdają się w bójki, romanse i pijatyki. Ich losy wiążą się na moment – mijają się w najmniej oczekiwanych miejscach i sytuacjach, krążąc nieustanie po swoich orbitach. Żadan bardzo konsekwentnie odmawia swoim bohaterom prawa do spełnienia, a rzeczywistość, w której żyją, odcina od reszty świata,a tym samym od „wielkich” problemów i „wielkiej” historii, która przecież tak dotkliwie dzieje się na jego oczach.
„Mezopotamia” daleka jednak jest od tego, co w polskiej prozie nazywa się czasem banalizmem. Napięcie jest tu wyczuwalne na każdym kroku. Jeden z bohaterów, gdy opowiada dalekiej rodzinie mieszkającej w USA o sytuacji w mieście, mówi: „Wzmocniono mury miejskie, szczególnie ze wschodniej strony, stamtąd zwykle oczekuje się niebezpieczeństwa w postaci koczowniczych plemion przygranicznych”. Nie ma wątpliwości, że Charków-polis jest oblężone, choć wróg pozostaje cały czas niewidzialny i, co może ważniejsze, nie tak oczywisty, jak by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Tytułową Mezopotamię, czyli kolebkę cywilizacji, można tu rozumieć jako próbę przerwania tego coraz mocniej uściskającego pierścienia – nowego początku, ucieczki do przodu. Żadan zdaje się ewakuować swoje rodzinne miasto z Ukrainy, przenosi je w przestrzeń częściowo abstrakcyjną, częściowo mityczną. Ale czy mu się uda?Tak radykalne gesty polityczne czasem najłatwiej przeoczyć, szczególnie gdy opierają się na milczeniu. ©

Serhij Żadan „Mezopotamia”, przeł. Michał Petryk, Adam Pomorski, Czarne, Wołowiec 2014

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk literacki, stale współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym. Redaktor literacki Conrad Festival, doktorant na Wydziale Polonistyki UJ. Prowadzi podkast literacki „Book’s not dead”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]