Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Listy do księdza Oko

Listy do księdza Oko

02.03.2015
Czyta się kilka minut
Czy wie Ksiądz, że określenie „niższa forma człowieczeństwa” dotyczy żywych ludzi?
il. Agata Dudek
N

Najpierw pisał na brudno. Przez tygodnie zmieniał, poprawiał, cyzelował. Ostateczną wersję – na zwykłej kartce – włożył do koperty, położył na stole i wyjechał.

Pamięta, że w ostatecznej wersji skłamał. Może nie chciał zrzucać na jej barki zbyt wiele?
Ona pamięta, że wychodząc rzucił: „Przeczytaj, jak będę daleko”. I że to „daleko” ją wystraszyło.
On, że walczyły w nim „nieokreślony niepokój” i „radosne podniecenie”. – Jak mawiają niektórzy, „prawda was wyzwoli”, a ten list przynajmniej mnie do tej prawdy przybliżał – wspomni.

Później (czyli po 2003 r.) listy w tej historii będą się przewijać nadal. Może to bez znaczenia – zwykłe udogodnienie: łatwiej zebrać myśli w samotności, nad kartką papieru – a może tylko taka forma będzie dla nich (głównie dla niej) do uniesienia?

Najpierw więc ona na jego list odpowie listami. A kilka lat później – kiedy coś w...

29424

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Na szczęście, parafrazując Reginę Brett, Bóg zapyta mnie nie o przynależność do czegokolwiek na ziemi, a tylko (a może aż) o to, czy kochałem... A kochać może nie tylko katolik... najsmutniejsze jest to że ks. Oko powołuje się na "najlepsze chrześcijanki (...)". Marzę o Kościele, który jest odwróceniem demokracji - o wspólnocie, w której ten najsłabszy, najmniejszy, najgorszy jest otaczany większą uwagą, czułością. Jestem przekonany, że Chrystus taki Kościół zakładał.

Jestem przekonany, że człowiek taki Kościół pogrzebał.

Dużo jeszcze krzywdy ludziom uczyni religia 'schorowanej wyobraźni.'

Mniej przeraża ksiądz Oko, bardziej posłuch, jaki ma w społeczeństwie. Co się dzieje z Kościołem w Polsce?

Dzieją się różne rzeczy, czasem budujące, innym razem gorszące. Sądzę, że przynajmniej w jednym ksiądz Oko daje dobre świadectwo: mężczyzna może żyć samotnie i być przy tym twórczy ( a nawet może robić medialną karierę ). Ja osobiście nie chcę takiego Kościoła, w którym księża sypiają ze sobą na plebanii, a wierni pochylają się nad tym z wyrozumiałością czy nawet akceptacją.

jedno i drugie jest złe. To nie jest sposób na życie. Nie można szukać tzw. 'zastępników'. Jakkolwiek to trudne, stanięcie w prawdzie o sobie jest najlepszym rozwiązaniem. Nikt tego za nas nie uczyni.

Gnije i karleje. Bóg da agonia nie będzie długa.

Katharsis ?Może to łaska. Sekularyzacja może martwić, ale niekoniecznie puste świątynie są oznaką utraty wiary. A nawet jeśli, też może okazać się łaską. Bóg 'uprawia' na ziemi jałowej, takiej która spragniona jest dżdżu...Pragnienie co coś zupełnie innego, aniżeli wypełnianie 'przykazań'. one są konieczne, wiadomo, lecz nie po to, aby pilnować się na ile zgodnie z przykazaniami żyję, lecz po to, aby wyjść poza ramy, znacznie dalej. Jeśli Bóg mówi ;"Nie zabijaj" to 'powiada' odpuść bratu swemu, zaproś go do siebie, jadaj nim...nie wyliczaj mu grzechów,

Jestem pod wrażeniem kompetencji ks. Oko. Kiedy się go słucha, a jeszcze bardziej czyta, to człowiek zaczyna rozumieć na czym polega język naukowca. Niech się wszyscy profesorowie chowają lub uczą ks. prof. dr hab. A ksiądz prof. nie tylko doskonale rozumie zagadnienia w których się specjalizuje, ale jeszcze w pięknej polszczyźnie i w zrozumiały sposób potrafi temat przybliżyć zwykłemu laickiemu laikowi. Cześć artykułu z tekstem ks. Oko zgłaszam oficjalnie do nagrody Grand Press praktycznie we wszyskich kategoriach, a szcególnie za wybitne walory warsztatowe, zachowanie standardów etycznych i dziennikarstwo specjalistyczne. Natomiast wtrażenie "tak wielkie zło" powinno stać się jednym z tematów rozprawek na tegorocznej maturze (np. taki temat: Przykłady wielkch złów lub zeł w polskiej prasie fałszochrześcijańskiej wydawanej w Polsce na południe od Michałowic i ich wpływ na genderoliberałów pochodzenia masońskiego instalujujących się nawet w Watykanie przy boku - wprawdzie nie Polaka - ale jednak Papieża). Ponadto ks. Oko powinien otrzymać Feniksa, nagrodę wydawców katolickich, oczywiście za pozytywne ukazywanie wartości chrześcijańskich, oczywiście PRAWDZIWYCH wartości chrześcijańskich, takich jak antygenderyzm, antyhomopropagandyzm i antymiłosierdzizm antygrzesznikodzenny. Bo w końcu ktoś głośno i fachowo napisał to, co myśli sam Bóg!

Ocenzurować ?

Czytać i żyć wg niej. Słowo Boże ma być dla mnie jak lustro (Jk 1,22-25), a nie jak lornetka i karabin przeciwko innym. A co z tym wszystkim, co czynią inni ludzie? Czy to mi nie zagraża? Nie, bo zagraża mi tylko moje własne złe serce (Mt 15,16-20); Jezus mówi, że to, co mam we wnętrzu mnie kala, a nie inni ludzie. Bóg nie zapyta mnie ilu ludzi zmieniłem, ilu "odwiodłem" od złej drogi, przed Ilona grzesznikami uratowałem Ojczyznę, Honor i samego Boga; zapyta o moje serce i moje życie. Dlatego dostaliśmy Biblię.

Pisze pan: "A co z tym wszystkim, co czynią inni ludzie? Czy to mi nie zagraża? Nie, ......" Istnienie wspólnoty, która przekazuje wiarę, tradycję i mądrość wypracowaną przez wieki jest niezbędne dla życia ( także duchowego ) jednostki. Ważne jest choćby to, że ktoś wydrukował Pismo Święte, a pan je nabył aby teraz mnie poinformować w jaki sposób z Niego korzystać. Innymi słowy: moje chrześcijaństwo byłoby jeszcze bardziej liche ( a serce jeszcze bardziej złe ) gdyby nie ludzie ( w tym gronie znajduje się - rzecz jasna - także i pan ) którzy pomagają mi żyć godziwie. Jeśli ta wspólnota zawiedzie wtedy i ja zapewne utonę.

W naszym kręgu kulturowym zbyt mocno nauczyliśmy się łączyć kondycję duchową chrześcijaństwa z narodem, polityką, prawem, itp. To z powodu "małżeństwa" państwa z Kościołem. Nie zawsze i nie wszędzie tak było. Przykłady? Poza Europą i Amerykami chrześcijaństwo istnieje od wieków a Azji; nie tylko w Syrii, Iraku, Iranie, ale także w Indiach i Chinach. Poza starożytną Syrią, w żadnymmz tych krajów nie było żadnych praw opartych na "wartościach chrześcijańskich", żadnej tzw. wspólnoty narodowej z kulturą chrześcijańską, itp. Kultura Zachodu upadnie, jak inne kultury wcześniej, choćby rzymska, bizantyjska, ale chrześcijaństwo przetrwa. Jak przetrwała tamte upadki. Chrześcijaństwo to nie kultura, cywilizacja, itp. Ono istnieje w różnych kulturach i cywilizacjach. Najbardziej dynamicznie w tej chwili rozwija się w Afryce, która kulturowo ma niewiele wspólnego z Europą, i to bez względu na to, czy mówimy o północnej części kontynentu, czy o centralnej. Chrześcijaństwo o którym jest mowa w Nowym Testamencie to zupełnie coś innego niż obiekt obronnej krucjaty ludzi typu ks. Oko. To co bronią tego typu ludzie odchodzi bezpowrotnie a zatrzymać ten proces - i to tylko na chwilę - może tylko coś takiego, co praktykują ortodoksyjni muzułmańscy, którzy też chcą zatrzymać bardzo podobne procesy. Tylko, że chrześcijanie są dzisiaj w zupełnie innym punkcie. nawet ks. Oko nie tego by chciał. Ale niestety, nic innego nie dostanie. Niech weźmie do ręki Ewangelię i zapoznaje z nią ludzi do których posyła go Bóg, a zobaczy, jak Ewangelia przemianie ludzi.

Jak by wyglądała dziś Europa gdyby nie Savonarola i jemu podobni szaleńcy ? Lepiej? Gorzej? Pewnie jakoś inaczej. Może Karnawał w Wenecji wyglądałby bardzo podobnie do tego w Rio de Janeiro. Zamiast tajemniczych, wzruszających i wysmakowanych spektakli mielibyśmy festiwal gołodupstwa. Może tak, a może nie.

Nigdy nie używać jej do prześladowania kogokolwiek. Czytać w kontekście kulturowym w jakim powstała.

Przydarzyło mi się przed kilku laty w Wielkiej Brytanii, że złapałem w TV obszerną relację z mszy świętej anglikańskiej celebrowanej w Londynie przez przybyłego z USA biskupa. Biskup miał żonę i trojkę dzieci, ale zostawił swoją rodzinę dla przyjaciela, z którym zamieszkał. Kazanie było, zdaje się, o pokoju w świecie. Świątynia była pełna ludzi ( być może niektórzy przyszli z ciekawości aby popatrzeć na "postępowego" kapłana ). W pewnym momencie w tyle kościoła zrobiło się spore zamieszanie. Jakiś mężczyzna w sile wieku wstał z biblią w ręku i głośno powiedział, że to się nie godzi aby ten biskup odprawiał nabożeństwo. Następnie został usunięty przez służby porządkowe ze świątyni. Po tym wydarzeniu znacznie się nasiliły konwersje z Kościoła anglikańskiego do Kościoła katolickiego w Anglii. Czasem przechodzą całe parafie.

Myślę, że ksiądz Oko zgodzi się ze mną w twierdzeniu, iż piękno chrześcijaństwa polega między innymi na, nieraz upartym dostrzeganiu godności drugiego człowieka, podkreślaniu wymiaru osobowego każdej ludzkiej jednostki niezależnie od rozmaitych kontekstów, które z czysto ludzkiego punktu widzenia mogą nas ograniczać, które powodują w nas lęk, strach często wynikający z ich nieznajomości. Powinniśmy pamiętać o tym co ma do powiedzenia cały chrześcijański personalizm, o niezbywalnej ludzkiej godności, zanim zaczniemy wikłać się w doktrynalnych dyskusjach. Myślę również, że warto pamiętać przede wszystkim o odpowiedzialności, która wraz z wiekiem i wzrastaniem naszego autorytetu nie powinna być przesłonięta przez własne ego i ambicje. Odpowiedzialność za własne słowa to ciągła świadomość ryzyka ich opacznego zrozumienia, oraz świadomość tego jak wielu ludzi może ślepo nasze słowa przyjmować. Dzieląc chrześcijan na ‘najlepsze chrześcijanki i chrześcijan’, na tych ‘najwyżej postawionych’ z jednej strony, oraz na chrześcijan w ‘wydaniu judaszowo – kainowym’ z drugiej, przyczyniamy się do pęknięcia, które szybko może zamienić się w prawdziwą przepaść.

Przydarzyło mi się kilkakrotnie obserwować telewizyjne dyskusje z udziałem księdza Oko. W jednej odpowiadał on głównie na zarzuty, że jakoby zjawisko pedofilii to specjalność katolickich księży. W innej mówił o zagrożeniach jakie niosą dzieciom współczesne programy edukacyjne. W obu programach mówił kompetentnie, z dużą znajomością rzeczy, powołując się na międzynarodowe badania i oficjalne statystyki ( w przeciwieństwie zresztą do innych rozmówców, którzy serwowali głównie swoje subiektywne prawdy ). Jednakże dało się zauważyć pewną taką raczej urzędniczą manierę, odmierzania i wymierzania bez wchodzenia w trudną tematykę ludzkich uczuć z jednej i Bożego Miłosierdzia z drugiej strony. Przyznać jednak muszę, że pozycja księdza Oko w tych programach była bardzo niewygodna ( kilku wrogo nastawionych dyskutantów, redaktor prowadzący co najmniej niechętny ). Taka sytuacja nie sprzyja tworzeniu trafnych argumentów i łagodnych osądów. Ostatecznie ksiądz Oko pozostawił raczej wrażenie surowego, choć może nawet sprawiedliwego, sędziego, a nie dobrego, niosącego pokój i nadzieję kapłana.

Do księdza Oko.(być może przeczyta) Szanowny Księże! Napisał ksiądz, cyt.: "Tymczasem istotną część publikacji samego „TP” stanowią nieustanne ataki na chrześcijan i Polaków – często bardzo niesprawiedliwe i to jeszcze dokonywane ramię w ramię z najgorszymi wrogami naszego Kościoła i Ojczyzny." Czy nie dostrzega Ksiądz zagrożenia, że z kapłana zamienia się Ksiądz w zacietrzewionego wojownika? Nie wnikam w meritum wyżej cytowanej wypowiedzi Księdza (moim zdaniem błędnej - ale to mój sąd), ale w styl. Styl oskarżająco-prokuratorski, arbitralny, dezawuujący. O to chodzi w chrześcijaństwie? Miłość bliźniego właściwie kogo ma objąć z naszej strony? Bliźnich podobnych nam, czy wszystkich? Jest Ksiądz pewien, że słowa wyżej przywołane z Księdza wypowiedzi dyktowane są miłością. Rozumiem, ze odczuwa Ksiądz potrzebę napomnienia redakcji "TP" (nie wnikam, czy zasadna jest ta potrzeba) - to napomnienie było w chrześcijańskim duchu? Czy może wobec - przez nas subiektywnie - wykluczonych zasada miłości nie obowiązuje? Czy o tym chciałby nas Ksiądz przekonać? Bardzo zimne są Księdza wywody. Lodowate.

mają rosnąć razem do żniw? Czy tylko chwast? Czy tylko jedna prawda?========== nie czyta pan artykułów za ścianą o poperowskich i innych semantycznych koncepcjach prawdy? Nie ogląda pan programów telewizyjnych jak chociażby "Dwie Prawdy"? Miałem pana za bardziej rozgarniętego.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]