Lekcja francuskiego

Przekraczając mury paryskiego gimnazjum, zaczynamy rozumieć, jak rodzi się nie tylko bunt imigranckich przedmieść, ale i problemy wielokulturowego kotła, jakim jest dzisiejsza Europa.
Czyta się kilka minut

W klasie sportretowanej z wrażliwością dokumentalisty przez Laurenta Canteta jest gwarno i kolorowo. Mieszają się rasy i akcenty. Martin, nowo przybyły nauczyciel języka francuskiego, usłyszy od jednego z kolegów życzenia odwagi - widać, że łatwo nie będzie. Rozwydrzona, doskonale świadoma swoich praw młodzież z "trudnych" rodzin (afrykańskich, arabskich, chińskich czy należących do tak zwanej "białej hołoty" z blokowisk) nie garnie się do zgłębiania subtelności literatury europejskich romantyków czy niuansów francuskiej gramatyki. Będzie za to skrupulatnie pilnować, by w zadaniach używać imion zróżnicowanych etnicznie...

Na przykładzie klasowej społeczności Cantet pokazuje, jak na etapie wczesnej edukacji buduje się mury kulturowych gett - i to z czynnym udziałem obu stron. Nauczyciele i uczniowie rozmawiając ze sobą po francusku, tak naprawdę posługują się różnymi językami, złożonymi ze wzajemnych uprzedzeń. Martin (zagrany przez autora literackiego pierwowzoru "Klasy", François Bégaudeau), wkraczając na to pole walki, przynosi ze sobą spory ładunek dobrej woli i gotowość do pracy u podstaw. Dotykamy całej złożoności sytuacji, w której znalazł się francuski nauczyciel - człowiek z krwi i kości, momentami słaby i bezradny wobec wyczynów krnąbrnego Suleymana czy tępej Esmeraldy. Z czasem Martin przekona się, że każdy z jego uczniów to osobna historia, osobny kontekst kulturowy, odmienna wrażliwość. Bo "Klasa" to film w każdej minucie zaskakujący, całkowicie wolny od uproszczeń, zbijający z tropu również nas, widzów. Martin, krążący między pokojem nauczycielskim (wcale nie ksenofobicznym, zdolnym nawet do gestów solidarności) a klasą (wcale nie tak barbarzyńską), będzie musiał odrobić lekcję zadaną mu przez młodych. Będzie to lekcja otwartości, ale nie bezkrytycznej pobłażliwości. Lekcja pozwalająca przebić się przez stereotyp rasy czy religii, ale ucząca też asertywności i egzekwowania szacunku.

Właśnie dzięki tak niejednoznacznemu rysunkowi postaci ogląda się "Klasę" (Złota Palma na tegorocznym festiwalu w Cannes) z pasją i zachwytem dla reżyserskiego kunsztu. Oto kolejny we francuskim filmie ostatnich lat - po dokumentalnym "Być i mieć" Nicolasa Philiberta, popularnym "Panu od muzyki" Christophe’a Barratiera czy "Uniku" Tunezyjczyka Abdelladifa Kechiche’a - przykład znakomitego kina, które przygląda się z powagą rodzimej szkole. Tamtejsi twórcy zdążyli dostrzec, że w czterech ścianach podstawówek i gimnazjów wykuwa się dziś nowy kształt europejskiego społeczeństwa.

KLASA - reż. Laurent Cantet, scen. François Bégaudeau (na podst. własnej powieści), Robin Campilo, Laurent Cantet, zdj. Pierre Milon. Prod. Francja 2008. W kinach od 24 października.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2008