Laicyzacja

Dziś Kościół musi przekonać do swoich racji, bo zmusić do ich przyjęcia nie wolno i się nie da.

Reklama

Laicyzacja

Laicyzacja

02.11.2020
Czyta się kilka minut
Dziś Kościół musi przekonać do swoich racji, bo zmusić do ich przyjęcia nie wolno i się nie da.
Ks. Adam Boniecki / FOT. GRAŻYNA MAKARA
J

Jarosław Kaczyński zaapelował: „Wzywam wszystkich członków Prawa i Sprawiedliwości i wszystkich, którzy nas wspierają, do tego, by wzięli udział w obronie Kościoła, w obronie tego, co dziś jest atakowane. Ten atak ma zniszczyć Polskę, ma doprowadzić do triumfu sił, których władza zakończy historię narodu polskiego, jak dotąd go postrzegaliśmy, tego narodu, który jest naszym narodem, który mamy w naszych umysłach i sercach”.

Apel prezesa PiS nie był dobrze przyjęty przez ludzi Kościoła. „Żadne instrumentalizowanie spraw wiary i Kościoła nic dobrego nie przyniesie – powiedział w RMF FM prymas Polski abp Wojciech Polak, komentując słowa Kaczyńskiego. – Kościół nie potrzebuje żadnego parasola ochronnego ze strony państwa”. I bardzo dobrze, bo wojna religijna czy sprowadzanie wojny na tory religijne niczego dobrego by nie przyniosły.

Nie znaczy to jednak, że Kościół nie stoi...

4334

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

przytrafić polskiemu KK. Dla nich pisowska władza, była wybawieniem od kłopotów a oni robili co potrafili, czyli błogosławili. I tak im schodziło.... Oczywiście nie dotyczy to wszystkich naszych biskupów, są chwalebne wyjątki, lecz nie przeczy to regule. Ulubionym zajęciem owych malowanych biskupów,jest powoływanie się na Jana Pawła II i prymasa Wyszyńskiego. Teraz drodzy biskupi, widzicie w TV, jak ni stąd ni zowąd, trafiliście na sztandary młodzieży, jako zastępcy PZPN-u. Domyślam się, że jesteście tym oburzeni, pisowska "dobra" władza podpowiada, to nie Polacy a wam może to odpowiadać. Zresztą by to zobaczyć, trzeba oglądać wolne telewizje a nie tzw. publiczną TV. Tak na marginesie drodzy biskupi, zdecydowana wiekszość z was jest w wieku, który powinien pamiętać, jak w naszej TV, mówiło się o strajkujących robotnikach Radomia, Ursusa wichrzyciele i warchoły. Tylko wtedy polscy biskupi, potrafili stanąć na wysokości zadania w przeciwieństwie do was, obecnie. A pamiętacie, jak w stanie wojennym, wpuszczano z waszego cichego pozwolenia, ludzi niewierzących, opozycyjnych działaczy. Moim zdaniem Solidarność przetrwała, tylko i wyłącznie dzięki KK. Lecz za zasługi, to w Warszawie leży się na Powązkach a w Krakowie na Rakowicach. Reasumując. Jest jak jest, a będzie gorzej.... Niekoniecznie. Jak napisano w Piśmie, obudź się śpiący a zajaśniej ci Chrystus. Obudźcie się biskupi z waszej duchowej śpiączki a zajaśnieje wam Chrystus, nie ten z obrazka, tylko ten Żywy. Będzie to można poznać, po waszych owocach. Tak, tak, nie, nie. A jak jest teraz? Oglądałem wywiad kardynała Dziwisza z redaktorem Kraśką. Można go sprowadzić do jednego, ja nic nie wiem, ja tu sprzątam. Nie idźcie tą drogą, moi polscy biskupi, bo to wy doprowadzicie do upadku polski KK.Komuna nie dała mu rady a pomógł biskup w symbiozie z polskim "wielkim katolikiem", który całą gębę ma wybrukowaną chrześcijaństwem lecz tylko w gadce. A Naród właśnie to zobaczył i na gębę już nie wierzy.

to Wojtyłowe dziedzictwo, po nim to bagno, ci biskupi, co są "najgorszym co się polskiemu kościołowi mogło przytrafić" - i o tym trzeba głośno mówić, bo to właśnie od eksplozji p y c h y i arogancji wśród polskiego kleru po wyborze JP II zaczął się proces rozkładu i upadku tego kościoła, a Wojtyłowe nominacje biskupie tylko ten stan pogarszały [p.s. w latach'80-tych kościół nie wspierał opozycji dla idei, ale dbając o własny tyłek i licząc na spodziewane dla siebie na korzyści przy tak masowym poparciu społeczeństwa dla zmiany ustroju - i jak się już na początku lat '90-tych okazało, nie przeliczył się, tyle, że dziś swoimi zdobyczami się u d ł a w i ł]

to także beton - od dekad impregnowany pierwszeństwem posłuszeństwa doktrynie nad rozumem i przełożonym nad ewangelią, ślepym powtarzaniem głupot które inni wymyślili i do powtarzania zarządzili, paraliżującym strach przed powiedzeniem na głos kościół jest nagi, zygota to nie człowiek, a aborcja to nie zabijanie

Jeżeli przyjąć, twoją ekspertyzę o moich katolickich biskupach z lat 80-tych,ubiegłego wieku, za słuszną, to oznacza że owi biskupi, byli ludzkimi geniuszami, bowiem przewidzieli to co miało się stać za dekadę.Dlaczego zatem Eddie, porzuciłeś geniuszy, na rzecz głupców, można zapytać? Dla idei? Nie Eddie, dla wygody, porzuciłeś KK, wiarę, gdy twój grzech, przerósł, samego ciebie a Kościół ci o tym przypominał. I owe porzucenie Kościoła, to jedyna epikryza, jaką masz do zaoferowania na tym forum i w życiu. Ja wprost przeciwnie. To że krytycznie oceniam moich biskupów,za brak działania nie ma wpływu na moją osobistą wiarę.Ja wiem, tam gdzie wzmaga się grzech, tam jeszcze więcej wzmaga się działanie Bożej łaski. A bramy piekielne, go nie przemogą, napisano w Piśmie. Ja w to wierzę, ponieważ posiadam dar wiary, ty z tego szydzisz,ponieważ wiary nie posiadasz. I to wszystko, drogi Eddie.

trele-morele - żadnymi geniuszami biskupi nie byli, komuna była wspólnym wrogiem kościoła i ludu, i wyłącznie dlatego kler współpracował z ludem wykorzystując go jako swych żołnierzyków - dziś sojusznika znaleźli we władzy, lud jest wrogiem [p.s. a co do tzw. "wiary" i osobistych aluzji Sz. P. pod moim adresem uprzejmie informuję, że nigdy w kościelne bajdurzenia nie w i e r z y ł e m, a jedynie powtarzałem ewentualnie w co kazano mi bym "wierzył", tej przypadłości się pozbyłem z miejsca odczuwając niebiańską ulgę, dodam iż nie czuję najmniejszej potrzeby wiary w cokolwiek, zaś Sz. P. deklaracje typu "posiadam dar wiary" są dla mnie podręcznikowyą ilustracją biblijnych sądów o pysze, głupocie, faryzejstwie itepe

Człowiek, który kłamie, charakteryzuje się, tym, że nie mówi prawdy. Inaczej, on mówi prawdę,swoją prawdę, która jest dostosowana zawsze do aktualnej sytuacji. Zobacz Eddie na swój sposób pojmowania swojej prawdy,do której oczywiście masz prawo. Powiadasz a nawet podkreślasz, że w kościelne bajdurzenia, nigdy nie wierzyłeś a jedynie powtarzałeś, co ci kazano. Jednak gdy tej przypadłości się pozbyłeś, odczułeś niebiańska ulgę. Fajnie, tylko z psychologicznego punktu widzenia, to jest niemożliwe.Pojęcie niebiańska ulga, określa coś niezwykłego, niespotykanego, nieprzeciętnego. Tymczasem dla ciebie, to był dzień, jak co dzień, ponieważ w to absolutnie nie wierzyłeś, standard, można powiedzieć. To było twoje kłamstwo nr.1. Teraz kłamstwo nr.2.Powiadasz że moja deklaracja posiadania wiary, to podręcznikowa ilustracja, biblijnych sądów o pysze, głupocie i faryzejstwie. Nie rozpędzaj się, tak Eddie. Ja stwierdziłem fakt, posiadania wiary u mnie i brak takowej u ciebie.Przecież to prawda, sam stwierdzasz, że nie odczuwasz potrzeby wiary w cokolwiek. Twój wniosek o pysze, głupocie , faryzejstwie, mojej ma się rozumieć, byłby w pełni usprawiedliwiony, gdybym do mojego stwierdzenia posiadania daru wiary, dopisał, że moja wiara, jest cenniejsza, niż twoja niewiara. A to nieprawda, lub jak kto woli kłamstwo. Przykro mi Eddie, po raz enty, strzeliłeś ze ślepaka, huk, dym i to byłoby na tyle. Nie zapomnij wyczyścić rusznicy, bo ślepaki bardzo brudzą. I to znowu jest stwierdzenie faktu.

Czy posłowi, który jest katolikiem, wolno w sumieniu podjąć decyzję o zgłoszeniu wniosku w sprawie prawa aborcyjnego do TK, czy nie wolno? Czy wolno sędziemu wydać takie orzeczenie, jeśli jest ono zgodne z jego chrześcijańskim sumieniem i nie przeczy zapisom naszej konstytucji albo je potwierdza? Hmm? Pan Bóg gorzej ocenia takie postępki niż ich brak? Pan Bóg woli, by zachować wolny wybór, dla tych którzy chcą móc uczynić to, co jest w oczach Boga niegodziwe? Może w oczach Boga wolność wyboru jest bardziej godziwa niż przykazanie i nakaz? Może ważniejszą sprawą jest pytanie o ból niż pytanie o godziwość? Jak jest w tym przypadku? Ma ksiądz coś konkretnego do powiedzenia? Bo dziurawy ten księdza tekst jak sito...

A co na to wszystko papież Franciszek?

Że towarzysz zna się na farmacji i wielu, wielu innych dziedzinach jest biegły już wiemy, nawet w buty Boga wleźć potrafi i wie czego On oczekuje od swych biednych owieczek. Popatrz jaka ta partia zapobiegliwa, nawet na kurs WUMLu wyśle. Szkoda, że trza będzie wypierdalać.

W moim ponad 800-tysięcznym miastku coraz więcej śmiechu. Ostatnio demonstracja licząca kilkadziesiąt osób wyruszyła z hasłem "Marsz tysiąca zniczy". Wygląda na to że im mniej osób strajkuje, tym strajk nabiera więcej rewolucyjnego radykalizmu. Może za rok wystarczy jedna osoba, by wystartować z hasłem "Marsz na stolicę"?

"Bo stanowisko Kościoła jest tu jasne. W dokumencie Kongregacji Nauki Wiary czytamy..." Rozumiem, że to stanowisko Kościoła nie jest koniunkturalne, lecz wpisane w jego istotę od samego początku. Jeśli się mylę to przepraszam za wypominanie wojen religijnych, wypraw krzyżowych, niewolnictwa, inkwizycję, kolaborację ze wszystkimi systemami sprawowania władzy, od feudalizmu po demokrację. Gdzie on był gdy czymś zwyczajnym było zabijanie i krzywdzenie najsłabszych. Odpowiedź jest banalnie prosta, tam gdzie błyszczało złoto. Nie sądzę aby Bóg dla człowieka napisał inne prawo niż dla wszystkich innych istot żywych. Z teologicznego punktu widzenia jestem w błędzie, bo jesteśmy kimś specjalnym dla Boga. Obiektywnego, aczkolwiek niespecjalnie rozgarniętego obserwatora otaczającej go przyrody, widok wyrzucanego przez rodzica pisklaka, dajmy na to bociana, z gniazda powinien skłonić do głębszej refleksji, czyżby w podobnych przypadkach Bóg się nie przyłożył dostatecznie? Prawa natury, szanse na przetrwanie dają osobnikom zdrowym i silnym, żadna ludzka ideologia, ani najszczersze chęci "uszczęśliwiania" na siłę współbraci, nic tu nie pomogą. Pragniemy szczęścia dla siebie i potomstwa, natura wyposażyła nas w mechanizm zwany instynktem macierzyńskim, to jego należy słuchać a nie podszeptów demagogów.

W przywołanych powyżej cytatach (z całym szacunkiem dla cytującego) mnie chyba najbardziej bulwersuje: "Wyrazem szacunku i opieki należnej mającemu urodzić się dziecku, począwszy od chwili jego poczęcia, powinny być przewidziane przez prawodawstwo odpowiednie sankcje karne za każde dobrowolne pogwałcenie jego praw". Z trzech powodów: 1. SANKCJE KARNE są tu przedstawiane jako wyraz "szacunku i opieki" - o ile kojarzę to Nauczyciel, którego wypowiedzi znamy z kart Ewangelii, nigdzie nie przedstawiał kary w takim powiązaniu (jeśli tak to proszę o przykłady). Czy wymierzanie kar wobec "winnych" to główny sposób wyrażania "szacunku i opieki"? Czy Kościół traktuje Ewangelię jako Dobrą Nowinę i akcentuje miłosierdzie dla grzeszników czy woli rozwiązania siłowe (kary)? Czy odejście od karania i realizowanie przykazania miłości (nawet wobec "sprawców czynów moralnie nieuporządkowanych") jest dla dzisiejszego Kościoła zbyt radykalną drogą? 2. Obserwując wydarzenia towarzyszące tematowi aborcji na przestrzeni kilku ostatnich DEKAD (bardzo szeroko rozumiane: począwszy od przedstawień stanowiska Kościoła przez papieży i kolegialne instytucje kościoła hierarchicznego aż po radykalne stanowiska aktywist(ów/ek) obu stron sporu (z grupami pro-life włącznie)) nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ostrze "kary" w prawodawstwie państwowym wymierzone jest (i ma być) nie we wszystkich sprawców "czynów moralnie nieuporządkowanych", co więcej - wymierzone jest w tych/te, których/które łatwo złapać, a które są jednocześnie ofiarami. Może idąc ścieżką karania "gwałcicieli praw dziecka" powinniśmy ostrze kary skierować TAKŻE w stronę tych, którzy urodzone i niepełnosprawne dzieci skazują na niegodną egzystencję? Czy bezpośredni sprawcy zaniedbań i braków w dziedzinie ochrony godności rodzin osób z niepełnosprawnościami, wsparcia materialnego, psychologicznego dla rodzin (biologiczni ojcowie porzucający przyszłe matki czy matki niepełnosprawnych, stanowiący prawo parlamentarzyści, lobbyści zapisów ustawowych (w tej roli występuje tutaj również kościół hierarchiczny i członkowie grup pro-life), obojętni lub wręcz okazujący ostracyzm społeczny bliscy lub dalsi "sąsiedzi" niepełnosprawnych (czytaj my wszyscy jako społeczeństwo)) zasługujemy na KARĘ w myśl przywołanego powyżej fragmentu czy szczęśliwie "łapiemy się" na MIŁOSIERDZIE, a matki decydujące się na aborcję już tylko na KARĘ? - kto bez winy niech rzuca kamieniem... 3. Jak w kontekście "ochrony życia ludzkiego" wytłumaczyć obecność kapelanów w formacji militarnej, jaką jest wojsko? W jaki sposób kapelan z racji swej funkcji, będąc jednocześnie członkiem Kościoła powołanym do "szczególnej" w nim roli (jak twierdzą wyświęceni) realizuje tę obronę najsłabszych bez względu na to, po której stronie konfliktu ci najsłabsi się znajdują? Jak pogodzić funkcję kapelana formacji militarnej z przywołanym powyżej cytatem: "Żadna okoliczność, żaden cel, żadne prawo na świecie nigdy nie będą mogły uczynić godziwym aktu, który sam w sobie jest niegodziwy, ponieważ sprzeciwia się Prawu Bożemu, zapisanemu w sercu każdego człowieka, poznawalnemu przez sam rozum i głoszonemu przez Kościół". Czy aborcja to "źdźbło w cudzym oku", a kapelan wojskowy to "belka we własnym" czy odwrotnie? Reasumując powyższe: może takie, a nie inne rozkładanie akcentów w komunikacji przez członków Kościoła, nie tylko hierarchicznego, (kary, zakazy) i stosowanie "podwójnych standardów" (nie wszyscy winni będą karani) są głównymi przyczynami laicyzacji społeczeństw? Czy AKCENTOWANIE KARY (nawet poprzez cytat wypowiedzi akcentujących karę) to właściwa metoda ewangelizacji (szerzenia Dobrej Nowiny)?

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]