Reklama

Księga jak członek rodziny

z Erywania
01.06.2020
Czyta się kilka minut
Ormianie ze szczególną czułością traktują słowo. Rękopisy chronią w miejscu, które może wytrzymać atak jądrowy.
Muzeum Matenadaran w Erywaniu. Armenia, 2017 r. Fot. DE AGOSTINI / EAST NEWS
A

Armenia kilkakrotnie znikała z mapy i się odradzała. Władało nią Cesarstwo Rzymskie, Bizancjum, Persja, Arabowie, Imperium Osmańskie, Rosja. Setki lat niewoli nie złamały jej ducha, bo Ormianie jak ostatniej deski ratunku uchwycili się swojej tożsamości. Historyczne dziedzictwo zaś spisywali pod postacią pergaminowych rękopisów, a po wynalazku Gutenberga – drukowali. Ponad 1500 lat tradycji piśmienniczej zaowocowało kultem, jakim otoczyli książkę.

Ze strachu przed utratą swojej spuścizny wykuli w skale literacką świątynię: Matenadaran, który pełni funkcję Muzeum Starych Rękopisów i instytutu badawczego.

Miejsce święte

Budynek znajduje się w sąsiedztwie słynnych kaskad erywańskich i pod czujnym okiem Matki Armenii – pomnika wysokiego na kilkadziesiąt metrów. Bez względu na porę roku jest tłumnie odwiedzany. Już samo wejście do budynku jest monumentalne: to...

14343

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]