„Kiedyś, kiedy miałem 6, 7, a może 8 lat, zdarzało się, że gdy wchodziłem do pokoju, pewne osoby zaczynały płakać”. Rzecz działa się w Miami Beach na Florydzie, płaczące osoby były starymi Żydówkami, a płaczowi towarzyszył wygłaszany scenicznym szeptem komentarz: „Oj, er zet ojs zejer ejnlich zu Szmil! – Ach, jaki on podobny do Szmila!”. Chłopiec, urodzony w 1960 r. na Long Island, wiedział tylko, że Szmil był starszym bratem jego dziadka i że jego oraz jego rodzinę zamordowali podczas wojny hitlerowcy.
„Trzy pierścienie” Mendelsohna: osobista podróż intelektualna i maestria stylu
Minęło sporo lat, gdy Daniel Mendelsohn, wzięty amerykański krytyk literacki, wyruszył w podróż przez wiele krajów, od Bolechowa (kiedyś Polska, dziś Ukraina) po Izrael i Australię śladami swoich krewnych. Owocem była świetnie przyjęta gruba księga „Zagubieni. W poszukiwaniu sześciorga spośród sześciu milionów” (2006, polski przekład Piotra Szymora ukazał się dwa lata później).
Był też inny rezultat – długotrwały kryzys psychiczny, pustka twórcza i emocjonalna. „Ilekroć próbowałem zacząć coś nowego – wspomina – miałem wrażenie, jakbym stał się jednym z sędziwych świadków lub ocalonych”. Lekarstwem okazała się... książka o „Odysei”, spleciona z opowieścią o ostatniej podróży ze starym ojcem szlakami Odyseusza właśnie.
A teraz mamy „Trzy pierścienie” (tytuł z anegdoty Boccaccia) – medytację o homeryckich korzeniach motywu wędrówki, o samotności i bezdomności, ale też o technikach opowiadania i kompozycji pierścieniowej. „Obcy dociera do nieznanego miasta po długiej podróży” – to zdanie powraca. Wśród bohaterów książki jest Fénelon, który w XVII wieku w „Przygodach Telemaka” dopełnił niejako puste miejsca w eposie Homera.
Jest Erich Auerbach, który w „nieznanym mieście”, czyli Stambule, stworzył w latach II wojny, czasie wydawałoby się najgorszym, swoje największe dzieło, „Mimesis”, pean na cześć literatury europejskiej. Są też greccy uczeni, uciekinierzy z Konstantynopola-Stambułu, którzy ofiarowali Europie przechowane przez siebie dziedzictwo starożytnych. Jest Proust, jest Sebald – Niemiec, wygnaniec z własnej woli, „obcy” na progu uniwersytetu w Norwich, a także pewien Turek, tłumacz Fénelona.
Bogactwo ogromne i niestreszczalne, podróż intelektualna, bardzo przy tym osobista, no i maestria stylu – czegóż chcieć więcej? Może tylko dodać trzeba, że w kwietniu ukazał się nowy przekład „Odysei”, autorstwa Mendelsohna.
Daniel Mendelsohn, TRZY PIERŚCIENIE. RZECZ O WYGNANIU, OPOWIEŚCI I LOSIE, przeł. Dorota Kozińska, Wydawnictwo Próby, Warszawa 2025, ss. 128.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















