Proza Petera Markusa: rybołówstwo i metafizyka

Na kartach drugiej wydanej w Polsce książki Markus prowadzi rzeczno-biblijną ekspedycję. Hojnie rozporządza powtórzeniami fraz, symboli i scen, co sprawia, że całość można potraktować jako zapis świadomości, która w nieskończoność mieli utratę.
Czyta się kilka minut
Peter Markus „Dobrze bracie”, 2025 r. // Materiały prasowe Ha!art
Peter Markus „Dobrze bracie”, 2025 r. // Materiały prasowe Ha!art

Na kartach książki zatytułowanej „Bob albo mężczyzna na łodzi” (2022) amerykański pisarz stworzył coś w rodzaju poematu prozą o człowieku, który całe życie poszukuje jednej, najwłaściwszej ryby. Chwilami trudno się było zorientować: czy tekst jest dalekim krewnym znanej, internetowej pasty, traktatem w stylu wczesnego Wittgensteina, a może opowieścią o tęsknocie, w której poszukiwanie ojca z czasem staje się czekaniem na Godota? 

„Dobrze, bracie”: relikt bluźnierczej, rzekocentrycznej religii

Na kartach drugiej wydanej w Polsce książki Markus kontynuuje rzeczno-biblijną ekspedycję. Tym razem od milczenia absolutu ważniejsze są jednak wątki genezyjskie. Akcja „Dobrze, bracie” rozgrywa się w domu na przedmieściach przemysłowej metropolii. Matka ma dość rdzawej wody, ryb i brudnego krajobrazu. Ojciec z trudem przystaje na przeprowadzkę, która jest końcem świata dwóch synów, fanatyków wędkarstwa.

W akcie buntu chłopcy przybijają dłonie do betonowego słupa, a następnie stwarzają z błota Dziewczynę – postać, która tłumi ich lęk, pozwala uciec w głąb rzeki, świata i siebie. Markus kreśli te – po równo schulzowskie i leśmianowskie – obrazy przy użyciu prostych słów. Hojnie rozporządza za to powtórzeniami fraz, symboli i scen, co sprawia, że całość można potraktować jako zapis świadomości, która w nieskończoność mieli utratę. Albo skrypt mistycznego rytuału. Bo na głębszym poziomie „Dobrze, bracie” przypomina relikt jakiejś bluźnierczej, rzekocentrycznej religii. 

Peter Markus, DOBRZE, BRACIE, przeł. Piotr Siwecki, Ha!art 2025

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2025