Książka tygodnia: „Sublokatorka” Hanny Krall

Ta książka, dramatyczna, ale i zdystansowana, osobista, ale też grająca z konwencjami i myląca tropy, wyprzedziła swój czas.
Czyta się kilka minut
Hanna Krall - Sublokatorka

Dziwne to były czasy, a cenzura – w 1981 r. ustawowo zalegalizowana, wcześniej działająca w oparciu o jakiś prehistoryczny dekret – w przypadku książek dwustopniowa. Najpierw zatwierdzanie planu wydawniczego przez ponurą damę z ministerstwa, potem operacje na tekście. „Sublokatorka”, złożona przez Hannę Krall w Znaku, poległa, o ile dobrze pamiętam, już na pierwszym etapie, mimo starań Jacka Woźniakowskiego. Jej pierwsze wydanie ukazało się więc w 1985 r. w Paryżu, w Libelli – wydawnictwie Zofii i Kazimierza Romanowiczów. Potem przyszły kolejne edycje w kraju – podziemne, a po 1989 r. nadziemne. I teraz nowy początek, czy – jak kto chce – powrót do źródeł.

Leżą przede mną dwa egzemplarze – ten mniejszy z Libelli, z prostą okładką i znakiem graficznym jaskółki oraz gęstym drukiem, i ten większy, w twardej oprawie, gdzie tytuł wpleciono w kwiaty dziewanny (co świadczy, że projektantka, Magda Kuc, książkę przeczytała). Zmian wprowadzonych przez autorkę sporo, to jednak wciąż ta sama książka, która cztery dekady temu spotkała się z żywym i niekoniecznie życzliwym przyjęciem. Bo krytyka w tak zwanym podziemiu bywała ostra i niesprawiedliwa.

Dziś przypowieść o jasności i czerni, które naznaczają równoległe losy dwóch dziewczynek, historia z kluczem, której bohaterowie mają niekiedy czytelne pierwowzory, jak Artur Hajnicz i Jacek Kuroń, zyskała nowe życie. „»Sublokatorka« dostarcza inspiracji na wielu polach – pisze Natalia Judzińska, skądinąd rówieśniczka powieści, autorka pracy o getcie ławkowym w międzywojennym Wilnie, zaangażowana w pomoc uchodźcom na wschodniej granicy. – Dekadę temu zaczęła funkcjonować na nowych dla siebie warunkach, czyli jako akademicka kategoria analityczna”. Sublokatorstwo w tym rozumieniu to relacja podległości i podporządkowania, narzucana w naszej kulturze Innym.

Sublokatorką jest ukrywająca się podczas wojny „czarna” Marta, po części alter ego autorki. A „jasna” Maria? Pierwowzorem była, jak napisała kiedyś na tych łamach Hanna Krall, jej przyjaciółka Wiesława Grochola. Mam wrażenie, że ta książka, dramatyczna, ale i zdystansowana, osobista, ale też grająca z konwencjami i myląca tropy, wyprzedziła swój czas. Może po prostu jej krytycy z lat 80. czego innego wtedy oczekiwali…

Hanna Krall, Sublokatorka, Znak Literanova, Kraków 2024, ss. 206.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Jasność i czerń