Konwencje śmierci

"Śmierć jest zawsze czarno-biała - mówi niegdysiejszy fotograf, dziś właściciel zakładu pogrzebowego. W takiej kolorystyce utrzymany jest film Marcina Koszałki. Najwięcej w nim jednak spopielałej szarości.
Czyta się kilka minut
 /
/

Nic dziwnego - dokument dotyczy kremacji. Do spalarni zwłok w Ostrawie przyjeżdżają wypakowane trumnami samochody z Polski. Przed nami nowoczesny, "elegancki" kombinat, niebudzący żadnych skojarzeń z dymiącymi kominami Auschwitz. Taki jest zresztą cały dzisiejszy przemysł pogrzebowy: doskonale aseptyczny, dyskretny, uwalniający nas od wszelkich przykrych obowiązków, które niegdyś wykonywało się osobiście, bo były czymś naturalnym. Dziś robi się wszystko, by śmierć "uczłowieczyć", ucywilizować, zdjąć z niej demoniczne odium. Jedynie uroczyste nazwy zakładów: "Concordia", "Charon", "Credo" mają przypominać o eschatologicznym wymiarze. Swoją drogą zawsze przeszywa mnie dreszcz, ilekroć mijam owe przybytki w bliskim sąsiedztwie szpitali. Grunt to dobra logistyka.

Rytuały towarzyszyły śmierci od zawsze. Nigdy jednak jej skonwencjonalizowanie nie było tak wielkie. Film Koszałki obnaża jakiś tragiczny rys naszych czasów: śmierci, choć jej twarz zdaje się coraz bardziej "ludzka", boimy się bardziej niż kiedykolwiek. Śmierć została wyrugowana z naszego życia, oddana w ręce stosownych urzędników i biznesmenów. Pracownicy ostrawskiego krematorium to ciepli, sympatyczni ludzie, którzy traktują swoją pracę rutynowo, jak każdą inną. Na zewnątrz toczą normalne życie, kochają swoich bliskich. To dzięki tym beztroskim przerywnikom jesteśmy w stanie uwierzyć, że zostanie po nas coś więcej niż stopione zegarki i klamry od pasków. Zimna sprawozdawczość bijąca z wypowiedzi bohaterów i z samego filmu nastraja raczej ponuro. Obnaża przy okazji absurdy, które chyba zbyt łatwo uznaliśmy za normalność.

"ŚMIERĆ Z LUDZKĄ TWARZĄ", reż. MARCIN KOSZAŁKA, Polska 2006. Premiera telewizyjna (w niekodowanym paśmie "HBO bez cenzury"): HBO, 28 października, godz. 22.00.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2006