Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kongres Kultury i minister kultury

Kongres Kultury i minister kultury

25.07.2016
Czyta się kilka minut
Przed trzema miesiącami ogłoszono, że w dniach 7-9 października w Warszawie odbędzie się Kongres Kultury. 21 lipca ruszyła rejestracja uczestników.
K

Każdy internetowo może nie tylko zgłosić udział, ale też zaproponować temat, który należy podjąć. Wspólnymi siłami zostanie stworzony program Kongresu.

Będzie to już czwarty Kongres Kultury. Pierwszy, w 1981 r., przerwało wprowadzenie stanu wojennego. Drugi odbył się w 2000 r. Kolejny – dziewięć lat później – zakończył się powstaniem ruchu Obywatele Kultury, który przygotował „Pakt dla kultury”. Tegoroczny jest projektem oddolnym. Lista inicjatorów liczy obecnie ponad 1100 osób z całej Polski.

Czy jest potrzebny? Organizatorzy przekonują, że wręcz niezbędny. Od dłuższego czasu trwa dyskusja o tym, jakiej kultury potrzebujemy w zmieniającym się świecie – w obliczu zmian, które wykraczają poza polskie podwórko. Ten uniwersalny wymiar jest podkreślany w deklaracji programowej Kongresu, choć nie bez znaczenia dla podjęcia decyzji o jego organizacji była polityka obecnego rządu. Jednak, jak zauważył Edwin Bendyk, jeden z inicjatorów Kongresu, jeśli ma on mieć znaczenie, to „nie może skupiać się na krytyce bieżącej polityki kulturalnej (...), tylko musi podjąć bardziej fundamentalne pytania o przyszłość kultury”.

W dyskusję o Kongresie włączył się też minister kultury i wicepremier Piotr Gliński. Przed kilkoma dniami w wywiadzie dla TVP Kultura ogłosił, że inicjatywa ma charakter „ewidentnie polityczny”, zaś o inicjatorach powiedział: „ze zdziwieniem, w zasadzie też z rozbawieniem dowiedziałem się (...), że te osoby są finansowane ze środków publicznych, przyznanych im przez poprzednią panią minister tuż przed odejściem z tego gabinetu, po przegranych wyborach, to też tym bardziej urocze”.
Zdumiewać mogła nie tylko łatwość, z jaką min. Gliński dokonał podziału ról, uznając organizatorów Kongresu za beneficjentów poprzedniego reżimu, a samą imprezę jako antypisowską, ale też podał nieprawdziwe informacje (rozstrzygnięcie konkursów ministerialnych na 2016 r. miało miejsce już za rządów Glińskiego). Szybko jednak Ministerstwo wydało oświadczenie. Piotr Gliński nie sugerował finansowania Kongresu ze środków Ministerstwa – podkreślono. Chciał jedynie powiedzieć, że „wśród uczestników ruchu i organizatorów jego publicznych przedsięwzięć są osoby, które w ramach działalności społecznej i kulturalnej otrzymywały lub otrzymują środki z programów ministra lub instytucji podległych MKiDN”, w tym dyrektorzy narodowych instytucji kultury. Mimo to wszystkie te osoby angażują się w „przedsięwzięciach ruchu deklarującego się jako opozycyjny” (!) – dodano.

Oświadczenie miało zapewne zakończyć dyskusję, ale jedynie zaogniło spór. Okazuje się, że dla Ministerstwa finansowanie kultury jest równoznaczne z oczekiwaniem poparcia dla rządzących, autonomia instytucji (także narodowych) to fikcja, a wsparcie dla pluralizmu ideowego – o którym tak wiele mówili obecnie rządzący – to pusta deklaracja. Nie przypominam sobie, by jakikolwiek rząd po 1989 r. w ten sposób formułował swoje oczekiwania wobec ludzi kultury i określał swoje relacje z publicznymi instytucjami kultury (oświadczenie można odczytać jako groźbę pod adresem ich pracowników). Zapewne Ministerstwo za chwilę wyda kolejne oświadczenie, tym razem na temat poprzedniego oświadczenia. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk sztuki, dziennikarz, redaktor, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Laureat Nagrody Krytyki Artystycznej im. Jerzego Stajudy za 2013 rok.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]