Reklama

Jutro, pojutrze

Jutro, pojutrze

25.05.2020
Czyta się kilka minut
Jeszcze jest pustawo, ale za chwilę już się pojawią. Najpierw nieśmiało – zaparkuje jeden lub dwa samochody, wysiądą ludzie w maseczkach.
K

Ktoś pójdzie sprawdzić, czy otwarte, naciskając klamkę łokciem, a ponieważ drzwi się otworzą, machnie na pozostałych. W przedsionku przemyją ręce środkiem dezynfekcyjnym, potem wejdą dalej – do kościoła, synagogi, muzeum.

Świat się ruszy. Ludzie będą się bać hoteli, ale chętnie wynajmą domek, który pozwala zachować dystans. Rozłożą koce na plaży nieco dalej od siebie niż zazwyczaj, będą wchodzić do wody ostrożnie, jakby i jej nie mogli być pewni, ale w końcu zanurzą głowy i zanurkują. Będą szukać miejsc na uboczu, żeby dzielić się w spokoju przyniesionym z sobą jedzeniem; zamiast biegać do budki z zapiekankami znów polubią własne kanapki, gotowane na twardo jajka i herbatę z termosu.

Już widać, że wrócą do łask rowery. Tak jak siedząc w domu odkryliśmy, ile rzeczy warto by zmienić w tej przestrzeni, w której na co dzień żyjemy, tak dzięki wycieczkom rowerowym przekonamy...

3994

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 10 na 11 lipca do momentu zakończenia głosowania w wyborach prezydenckich 12 lipca. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny.

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jeszcze w lutym, gdy u nas był spokój i rozmawiałem z pewnym młodym człowiekiem, przy okazji prac serwisowych, padł temat zarazy w Chinach. Powiedziałem wtedy, że nie ma takiej siły, która by to zatrzymała, przylezie to do nas, władza poudaje, że podejmuje jedyną i słuszną walkę z epidemią, po kilku miesiącach policzą koszty, a gdy portfel zaświeci pustkami wszyscy damy sobie z tym spokój. Młody człowiek się oburzył, żachnął, że życie jest najważniejsze i wszystko inne pójdzie w kąt. Nie zamierzałem drążyć tematu, bo wróżenie z fusów mnie nie kreci. Dziś bogatszy o kilka doświadczeń, myślę sobie, całkiem trafnie wtedy to ująłem. Nijakiej satysfakcji z tego nie odniosłem, pomny na dość nieprzyjemne niedawne wspomnienia. U mnie korki na ulicach jakby większe niż przed pandemią, większość zaczęła do pracy jeździć samochodami, ludzie dla siebie stali się bardziej oschli, nieufni, bardziej martwi ich trudność w kontaktach z lekarzem, bo w krzyżu łupie, ząb dokucza. Tęsknią by było po staremu. Nie wiem czy władza odważy się znowu wprowadzić obostrzenia, już jej nie uwierzymy, że to dla naszego dobra, chyba że zaczniemy umierać na ulicach. Wydarzenia w USA najdobitniej przypominają nam, że spokój, stabilizacja to krucha materia.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]