Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Z drogi

Z roweru dobrze widać Polskę. Nie ustępujemy sobie, nie współpracujemy, obwiniamy innych, choć wszystkich obowiązują te same przepisy.

Reklama

Z drogi

Z drogi

31.07.2018
Czyta się kilka minut
Z roweru dobrze widać Polskę. Nie ustępujemy sobie, nie współpracujemy, obwiniamy innych, choć wszystkich obowiązują te same przepisy.
JAKUB PORZYCKI / AGENCJA GAZETA
D

Drogą z czerwonej kostki Bauma, przez rondo Grunwaldzkie, prowadzi szlak rowerowy z południa Krakowa do centrum. Dalej jest most Grunwaldzki, najbardziej obciążona rowerami przeprawa w mieście. Po drodze rowerzyści mają przejazd pod nowiutkim Centrum Kongresowym ICE, notorycznie zastawiany przez auta wpychające się w korek do lewoskrętu przed rondem.

– A goście ICE mają widok na pomnik myśli urbanistycznej lat 60. – mówi Marcin Wójcik, krakowski oficer rowerowy. – Tak naprawdę trzeba by przemyśleć całą tę przestrzeń. Ale na razie nie ma woli politycznej.

Samochód w Krakowie ma 600 na 1000 mieszkańców.

– To więcej niż w Berlinie – mówi Wójcik. – Proszę zobaczyć, w większości aut jedna osoba, góra dwie. Średnia dla Krakowa to 1,3. Tymczasem to rower jest najszybszym środkiem transportu na dystansie do 5 km.

Stawka jest wysoka, bo przestrzeni w miastach nie...

20086

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

można narzekać na brak kultury drogowej, poszanowania jednych przez drugich itepe - ja, jeżdżąc samochodem po polskich drogach od lat i obserwując na co dzień warunki na nich, już dawno powiedziałem sobie, że rowerem jeździć nie będę - cenię sobie własne życie bardziej niż ułudę "zdrowego trybu życia" czy szybszego dojazdu

Mitologizacja rzeczywistości w Polsce ma się całkiem dobrze. A gdyby tak zerknąć uczciwie do statystyk, to prędzej z samochodu powinien Pan zrezygnować. Albo z poruszania się pieszo. I to mnie więcej tyle na temat "ułud".

...to jeździć czymkolwiek należy po co najmniej jednym głębszym. Według danych policji, 93% groźnych wypadków drogowych powodują trzeźwi kierowcy ;) Ale że rowerzysta poza ścieżkami rowerowymi i leśnymi drogami sporo ryzykuje, to fakt, niestety :( Głównym problemem jest nieudzielanie pierwszeństwa przejazdu przez kierujących samochodami.

A i ścieżka czy droga rowerowa nie jest rozwiązaniem, bo w którymś momencie trzeba z niej zjechać na jakiś przejazd rowerowy (tak samo jak pieszy musi przejść przez przejście) - i tak dochodzi najczęściej do wypadków, powodowanych przede wszystkich przez kierowców samochodów... I tym sposobem najlepiej w ogóle nie wychodzić ani nie wyjeżdżać ;-) Tak statystycznie. Chociaż z drugiej strony, biorąc pod uwagę uszkodzenia ciała i śmierci, do których dochodzi w domu...

to prawda, największe odległości pokonuję autem - ale to chyba normalne - jednak kiedy idę pieszo, to niemal wyłącznie chodnikiem na wsi, trotuarem w mieście albo leśną ścieżką - poboczy dróg unikam jak ognia - statystyki z grubsza znam, są dla rowerzystów i jedośladowców dosyć p r z e r a ż a j ą c e, ale ja nie obawiam się statystyk - ja po prostu w samochodzie czuję się o niebo bezpieczniej niż na rowerze - mam tłumaczyć, dlaczego??... +++ poklikałem dla Pana, proszę uczciwie zerknąć do statystyk [np. str. 36]... +++ http://statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html

Jestem pieszym, rowerzystą i kierowcą. W każdym z tych wcieleń staram się nie łamać przepisów i nie utrudniać poruszania się innym użytkownikom dróg. Widzę też ludzi, którzy są bezmyślnymi egoistami - są oni we wszystkich wymienionych grupach. Pewnie to sprawa kindersztuby, wychowania i nabytej kultury...

zob.: https://antyliberalny1.blogspot.com/2018/07/dlaczego-tacy-jestesmy.html

tyle że rozprzężenie obyczajów nazwano liberalizmem, a nie brakiem kindersztuby. Mnie natomiast się wydaje, że przynajmniej częściowo jest to kwestia ponadindywidualna. Ściśle mówiąc, chodzi o poczucie przynależności do grupy moralnie lepszej z racji przyjętego stylu życia i oczekiwanie, że wszyscy muszą tę wyższość uznać. Naprawdę zbyt wielu rowerzystów zachowuje się tak, jakby jeździli nie dla wygody czy przyjemności, ale na przekór "blachosmrodom" i dreptającym po ich trasach pieszym. Zapewne są kierowcy skłonni do "tępienia pedalarzy", ale nie chwalą się oni swoimi osiągnięciami na fb, nie zakładają fanpejdży i, co ważniejsze, nie mogą liczyć na wsparcie mediów. Słyszał kto o samochodowej "masie krytycznej" albo podobnych akcjach? Uwaga na marginesie: sam jeżdżę często na rowerze.

>> Słyszał kto o samochodowej "masie krytycznej" TAK! Nazywa się "poranny korek" :-D Ja błogosławię dzień, kiedy władze Warszawy ustanowiły buspasy w mojej dzielnicy. Bo dopiero wtedy przestałem w tej "samochodowej masie krytycznej" uczestniczyć wbrew mojej woli...

Jak w tytule, dziękuję za ten tekst. Okazuje się, że można napisać tekst krytyczny o nowym zjawisku, jakim jest zwiększona ilość rowerów, bez przeklinania i obwiniania ich za całe czy najgorsze zło na drogach.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]