Ktokolwiek brał udział w projekcie grupowym, z pewnością zetknął się z efektem Ringelmanna. Francuski inżynier Maximilien Ringelmann w latach 1882-1887 prowadził kurs „inżynierii wiejskiej” w szkole rolniczej w Grand-Jouan. Jak każdy uważny nauczyciel, szybko zorientował się, że uczniowie starają się mniej, gdy umieści się ich w grupie, niż gdy pracują indywidualnie. Będąc jednak inżynierem, postanowił zmierzyć siłę tego efektu – zupełnie dosłownie.
W dużej grupie mniej się starasz
Uczniowie jego szkoły zostali zaproszeni do zawodów w przeciąganiu liny, a Ringelmann mierzył przy pomocy dynamometru, jak mocno ciągnie przeciętna osoba w zależności od tego, w jak dużej się ją umieści grupie.
Dziś zakłada się, że jeżeli przyjmiemy, iż wysiłek pojedynczej osoby to 100 proc., to już w grupie dwuosobowej wysiłek jednostki spada do 93 proc., w grupie 3-osobowej do 85 proc., a grupie 8-osobowej nawet do 49 proc.
Oznacza to w praktyce, że 8 osób ciągnie mniej więcej z taką łączną siłą, z jaką ciągnęłyby 4 osoby zdane wyłącznie na siebie. Psycholodzy społeczni uznają, że jest to mieszanina efektu pasażera na gapę („a po się będę starał?”), przekonania o swojej nieistotności („inni na pewno są silniejsi”) i kiepskiej koordynacji.
Efekt Ringelmanna nie działa u mrówek
Grupa entomologów pod przywództwem Madelyne Stewardson postanowiła sprawdzić, czy efekt Ringelmanna występuje u mrówek Oecophylla smaragdina. Owady te budują gniazda, zwijając liście w tutki, co wymaga wytężonej pracy zespołowej.
W warunkach laboratoryjnych udało się precyzyjnie zmierzyć siłę wywieraną przez mrówki w zależności od liczby osobników. Okazało się, że u zwierzątek tych występuje „antyefekt Ringelmanna” – siła w przeliczeniu na jednostkę rośnie w grupie.
Jedna mrówka potrafi wygenerować siłę ok. 1 miliniutona (mN), podczas gdy 5 mrówek generuje już 10 miliniutonów (mN), a 15 mrówek – 75 mN. Ten ostatni wynik oznacza, że
jedna mrówka w grupie 15-osobniczej generuje pięciokrotnie więcej niż w pojedynkę!
Sekret wydaje się tkwić w doskonałej koordynacji i podziale pracy.
Jak pracuje grupa mrówek
Mrówki dzielą się spontanicznie na dwie grupy. Jedne osobniki ciągną za brzeg liścia, a inne przytrzymują je za odwłok żuwaczkami, zapierając się jednocześnie nogami o grunt. Rola tych drugich mrówek, które w dużych grupach mogą nawet stanowić większość zespołu i tworzyć długie łańcuchy sczepionych ze sobą mrówek, jest bezcenna.
Po pierwsze, utrzymują mrówki ciągnące za liść we właściwym kierunku, dzięki czemu ich wysiłek nie idzie na marne.
Po drugie, każdy najdrobniejszy sukces w pociągnięciu brzegu liścia, choćby o milimetr, zostaje spożytkowany, ponieważ mrówki-koordynatorki przyciskają się mocno do podłoża, działając jak zapadka.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















