Niektóre gatunki mrówek aplikują na rany substancje antybakteryjne wydzielane ze specjalnego gruczołu. Taka terapia zwiększa szanse rannych na przeżycie, ale np. u mrówek z gatunku Camponotus floridanus taki gruczoł nie występuje. Jak radzą sobie ze zranieniami?
Erik Frank i współpracownicy zaobserwowali, że te mrówki zaczynają lizać odnóża rannych i często je... odgryzają. Podczas badań opisanych w „Current Biology” stwierdzili, że mrówki amputowały kończyny rannych osobników tylko wtedy, gdy do zranienia dochodziło na poziomie uda. Gdy rana była w okolicy goleni – już nie. Według tych autorów to pierwszy opisany przypadek celowej amputacji dokonanej przez zwierzęta inne niż ludzie.
Aby sprawdzić wpływ terapii na przeżywalność mrówek, badacze celowo ranili mrówki i zakażali je śmiertelnie niebezpieczną bakterią. Przeprowadzona przez mrówki amputacja znacząco zwiększała szanse na przeżycie osobników, które miały rany górnych części odnóży, ale wcale nie pomagała tym, które doznały zranienia w częściach dolnych (wyjątkiem była amputacja bezpośrednio po zranieniu). Różnice w skuteczności terapii prawdopodobnie wynikały z tempa rozprzestrzeniania się zakażenia – może zachodzić ono wolniej po uszkodzeniu struktur w części udowej.
Chociaż w przypadku urazu dolnych części odnóży rokowania są gorsze, to śmiertelność w tej sytuacji obniżało lizanie okolic rany – co mrówki robiły regularnie przez ponad sześć godzin od zranienia. U rannych osobników, które wróciły do kolonii, poziom patogenów w ranie był niższy niż u mrówek trzymanych przez badaczy w izolacji, a szanse na przeżycie rosły. Reakcja mrówek jest więc adekwatna do sytuacji – najpierw muszą trafnie rozpoznać miejsce zranienia, a następnie na tej podstawie stosują najskuteczniejszą terapię.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















