Michał Sowiński: Czym jest piosenka miejska?
Jan Emil Młynarski: Najprościej mówiąc, to piosenka zakorzeniona w mieście – rozumianym zarówno jako przestrzeń fizyczna, jak i społeczna. Jest egalitarna, powszechna, tradycyjna, a przez to ponadczasowa. Jej tematyka obejmuje codzienność, miłość, rozrywkę, ale też ciężar i trud miejskiego życia. Co ciekawe, motywy piosenek miejskich są uniwersalne – podobne w Warszawie, jak też w innych miastach świata. Widać to nawet we współczesnym rapie, który kontynuuje tę tradycję w nowoczesnym wydaniu. Tym właśnie zajmowaliśmy się w ramach projektu „Muzyka w mieście, piosenka w Warszawie”, realizowanego przez Muzeum Warszawy.
Jakie cechy wyróżniają tę warszawską?
Warszawska piosenka miejska dzieli się na trzy podstawowe kategorie: miłosne, frywolne i szemrane. Miłosne to przede wszystkim polskie tanga – pełne pasji, często nostalgiczne, zakorzenione w dawnej tradycji. Frywolne to piosenki o zabawie, spędzaniu czasu przy alkoholu, opowiedziane z humorem, dystansem i charakterystycznym warszawskim biglem. Szemrane zaś są opowieściami o postaciach z miejskiego półświatka, często osadzonymi w prawdziwych historiach. Są w nich bohaterowie z krwi i kości, jak Felek Zdankiewicz, Tata Tasiemka czy Krwawy Wiktor, ale też postaci legendarne, jak Czarna Mańka – femme fatale, muza złodziei i awanturników. Te historie były przekazywane na ulicach i w kabaretach, granice zaś między jednym a drugim zacierały się z czasem.
Jak zmieniała się warszawska piosenka miejska na przestrzeni dekad? Jakie momenty były dla niej przełomowe?
Warszawa chłonęła różnorodne wpływy. Przybysze przynosili pieśni i przyśpiewki, które z czasem przybierały charakter typowo miejski. Pieśni dziadowskie niosły historie ludzi oraz miejsc i zakorzeniały się. W XIX w. pojawiły się pierwsze pieśni masowe, jak „Warszawianka” z 1831 r. –nieformalny hymn narodowy, który do dziś wzbudza ogromne emocje – a także „Warszawianka 1905 roku” czy „Ballada o Okrzei”.
Dwudziestolecie międzywojenne było złotym okresem warszawskiej piosenki. Powstawały wtedy tysiące utworów, często tworzonych przez profesjonalistów, takich jak Julian Tuwim czy Marian Hemar. Kabarety literackie, inspirowane estetyką ulic, spelunek i bram, przybliżały historie szemrane czy humorystyczne, które potem trafiały z powrotem na ulice. Piosenka stawała się odbiciem życia miasta, emocji i codzienności.
A jak piosenka miejska funkcjonowała w czasie wojny?
W czasie okupacji piosenka była niezwykle ważnym sposobem komentowania rzeczywistości. Warszawiacy śpiewali o tym, co przeżywali – z dystansem, ironią, ale też z ogromnym poczuciem wspólnoty. Świadczy o tym tak duża ilość piosenek okupacyjnych. W trakcie Powstania piosenki tworzono dosłownie na kolanie, a potem rozprzestrzeniały się błyskawicznie po mieście. To były utwory do bólu warszawskie – zarówno w formie, jak i treści. „Pałacyk Michla”, „Marsz Mokotowa” czy „Sanitariuszka Małgorzatka” to tylko niektóre z nich…
Co działo się z warszawską piosenką potem?
Po wojnie tradycyjna piosenka warszawska była mniej obecna niż wcześniej, ale wciąż żyła – głównie za sprawą kapel podwórkowych, z Orkiestrą Uliczną z Chmielnej na czele. Tuż po wojnie Warszawa była mocno obecna w filmie, a film wtedy nie obchodził się bez piosenki. Lata 50. to czas odbudowy, której towarzyszyły pieśni masowe opisujące to wielkie dzieło. Ulica przejmowała te piosenki w okamgnieniu. Lata 60. były czasem dancingów. W Warszawie działało ich wtedy około 60 dziennie – proszę sobie wyobrazić, jaka to była skala! Każdy zespół grał to, co ludzie chcieli tańczyć, słuchać, przy czym chcieli się wzruszać. W tym czasie powstały też takie klasyki jak „Sen o Warszawie” Czesława Niemena.
A dziś?
Warszawa to miasto, które stale się zmienia. Obecnie około 70 proc. jej mieszkańców to osoby, które nie urodziły się w stolicy. Piosenka tradycyjna pełni dziś funkcję spajającą – pomaga nowym warszawiakom zrozumieć miasto, oswoić jego historię, poczuć z nim więź. Stare utwory tłumaczą rzeczywistość, w której żyją, a współczesne, jak kultura hip hopu czy twórczość m.in. Moniki Brodki, pozwalają odkrywać Warszawę z nowej perspektywy. Piosenka miejska to lustro, które odbija codzienne życie miasta – jego emocje, problemy i radości. Zarówno te dawne, jak i te dzisiejsze utwory budują warszawską tożsamość.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















