Jak długo jeszcze? – jest jednym z najbardziej bolesnych pytań Biblii

W pytaniu tym odbija się potężna próba, której może zostać poddany człowiek.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

„Królestwo niebieskie będzie podobne do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: »Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!«. Wtedy powstały wszystkie panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: »Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną«. Odpowiedziały roztropne: »Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć«” – tekst Ewangelii z minionego piątku (zob. Mt 25, 1-13).

Ileż to razy w życiu mamy poczucie, że pan młody się opóźnia! Narasta ono w nas zwłaszcza w momentach trudnych – w szczególności wtedy, gdy zderzamy się ze złem. Dlaczego zwleka z okazaniem swojego królowania? Przecież przedstawia się jako „Oblubieniec”, a więc jako Ten, który deklaruje swoją bliskość.

Jak długo jeszcze?! – jest jednym z najbardziej bolesnych pytań Biblii (zob. Ap 6, 10). W pytaniu tym odbija się także potężna próba, której może zostać poddany człowiek, a którą sam Jezus opisuje (w relacji św. Mateusza): „Ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu” (zob. Mt 24, 12). To o tym samym: „oziębnie miłość” i „nasze lampy gasną”.

Podczas obchodów 80. rocznicy likwidacji łódzkiego getta dwukrotnie dane mi było słyszeć wiersz „Modlitwa gettowego Żyda” Rywy Kwiatkowskiej. Otwiera go zachwyt nad człowiekiem: „Panie nieba i niebiosów / Ty, co świat sensu stworzyłeś z chaosu. Co z wszystkich stworzeń prastarych / Tylko mnie wzniosłeś do wyżyn wiary / Coś mnie uświęcił w ludzkiej mowie Imieniem Człowiek (...)”. W kolejnych strofach jednak ów zachwyt ustępuje zawstydzeniu i przerażeniu – aż po dramatyczną „ostatnią prośbę”: „Niech więcej już imienia człek nosić nie muszę! (...) Co chcesz ze mną, zrobić możesz / Niech nie istnieję, niech się nie liczę / Możesz mnie zrobić wszystkim lub niczem (...) Ale człowiekiem dłużej być nie mogę”.

Strasznie prawdziwe te strofy. Czy można kochać człowieka w samym oku cyklonu Zagłady?

Można! Znam kilkoro z tych, którzy przeżyli. Znam Mariana Turskiego. I znam jego wiarę w człowieka, w dobro i w miłość. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Panny mądre