Reklama

„Grindhouse, vol. 1: Death Proof"

„Grindhouse, vol. 1: Death Proof"

09.07.2007
Czyta się kilka minut
"

"Grindhouse" brzmi świetnie i niby po co to tłumaczyć, skoro w zamian otrzymamy słoniowaty "dom kręcących się bioder"? Mimo że termin odsyła do szczególnego typu przybytku kinowego z lat 60. i 70. - pamiętającego lepsze czasy i serwującego obleśny repertuar dla wykolejeńców i koneserów szmiry - to owe "kręcące się biodra" podpowiadają strip-tease, a zatem skonwencjonalizowane podglądanie. W grindhouse'ach można było świadkować temu, co wyparte z poprawnego Hollywoodu (sadyzmowi, nagości, ale i radosnemu technicznemu partactwu). Można było - jak napisał Mike Adkinson - pogrążyć się w krainie celuloidowego id.

Patronem tego kina (w jego wydaniu "autorskim") był Russ Meyer, jego ikoną zaś niejaka Tura Satana. Z Meyerem połączył ją wielki biust (on był wielbicielem, ona posiadaczką) i chyba żaden film nie uświadamia równie dobrze, czym był grindhouse, jak ich...

3105

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]