Georg F. Haendel "Saul"

Wielkie postacie biblijne żyły kiedyś znacznie bliżej nas. Stanowiły ważne źródło refleksji nad kondycją ludzką i były motorem działań w wielu dziedzinach sztuki. Czy mogą do nas przemówić dzisiaj? Być może pojawiła się ku temu sposobność zrodzona przez zbieg dwóch szczęśliwych okoliczności: Georg Friedrich Haendel skomponował w 1738 r. oratorium Saul, opiewające tragiczne dzieje pierwszego króla Izraela, a dziś z właściwym sobie talentem nagrał je René Jacobs.
Czyta się kilka minut
 /
/

Czas poprzedzający powstanie tej muzycznej epopei był dla Haendla fatalny. Środowiskowe intrygi, które doprowadziły do upadku jego teatr, nadwątlone finanse, napięcie i fizyczne wyczerpanie, zakończyły się ciężkim atakiem paraliżu. Pogrążony w chorobie i depresji, milczał przez rok. Kiedy jednak powrócił do życia, narosła w nim suma cierpień, sprzecznych uczuć i myśli zaowocowała erupcją nowych pomysłów. To był prawdziwy szał twórczy. W ciągu dwóch miesięcy pojawia się muzyka wizjonerska i śmiała, operująca różnorodnością środków kompozytorskich - “Saul" właśnie. Słuchając jej, trudno nie podziwiać odrodzonej witalności artysty. Wielka orkiestra o bogatym instrumentarium, i takiż chór, tworzą wielobarwny pejzaż, zbudowany z kunsztownie zestawionych dźwięków. Na jego tle rozbrzmiewają arie głównych aktorów, budujące ich wyraziste portrety psychologiczne. Czy w dramatycznych losach Saula, walczącego bez nadziei z nieustępliwym fatum, Haendel odnalazł jakieś pokrewne tony?

Współcześnie nie mógł znaleźć się lepszy interpretator tego dzieła. René Jacobs to wytrawny muzyk i dyrygent, ale przede wszystkim reżyser operowy o ogromnej wyobraźni. Poprzez świadome rozplanowanie napięć, trafny dobór temp, eksponowanie na zmianę - muzycznego i aktorskiego gestu, utrzymuje w swoich projektach jakąś szczególną dynamikę akcji, gdzie każdy skrawek czasu jest sensownie zagospodarowany. Posiada też niezwykłą intuicję w dobieraniu solistów, zawsze starannie dopasowując barwę i temperament śpiewaka do charakteru roli, jaką odgrywa. Tak właśnie jest i w nowym nagraniu, gdzie każdy głos zasługuje na osobny aplauz. Dotyczy to również znakomitego chóru i rewelacyjnie brzmiącego zespołu Concerto Köln. Migotliwe roje skrzypiec, delikatne flety i giętkie oboje, infernalnie brzmiące fagoty, trąbki, puzony, kotły, dzwonki, harfa i lutnia, organy - wszystkie te instrumenty budują niezwykły teatr wyobraźni, który zagarnia nas bez reszty. Na koniec wraz z dźwiękami żałobnych elegii żegnamy nieszczęśliwego króla Saula, witając równocześnie pieśnią jego następcę - Dawida. Zaczyna się całkiem inna historia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2005