Gaz, ostrożność i odwaga

Każda umowa gazowa Polski z Rosją podnosi polityczny poziom adrenaliny. W naszej szerokości geograficznej kupowanie surowców energetycznych było zawsze czymś więcej niż zwykłym handlem: tu targi przekraczały gospodarcze granice, wyznaczone przez ilość i cenę, i wchodziły w obszary bezpieczeństwa.
Czyta się kilka minut

Jeszcze innego wymiaru - relacji już nie tylko dwóch państw, ale polityki europejskiej - nabiera właśnie podpisana z Rosją umowa gazowa. Od marca bowiem wchodzi w życie nowe, zliberalizowane prawo energetyczne UE, o które zresztą mocno zabiegaliśmy. Dlatego zanim jeszcze wysechł atrament na naszym aneksie, Bruksela zagroziła, że poda Warszawę do sądu, jeśli unijne prawo zostało złamane. Rząd zapewnia o zgodności umowy z obecnymi przepisami UE. Komisja wolałaby, aby aneks uwzględniał już nowe prawo. Rząd nie pokazał jej całej umowy, zasłaniając się tajemnicą handlową i podobnym postępowaniem innych państw. Za chwilę jednak to, co jest tajemnicą, być nią przestanie. Wystarczy, że wiosną jakaś firma powie "sprawdzam" i zechce przesyłać gaz przechodzącym przez nasz kraj gazociągiem: wtedy dowiemy się, czy monopol Gazpromu faktycznie został złamany. Jeśli okazałoby się, że jest inaczej, trzeba będzie umowę renegocjować.

Być może rząd liczy, że łatwiej mu to przyjdzie, bo w podobnej sytuacji znajdzie się więcej państw Unii. Moskwie i Brukseli zależy na gospodarczym zbliżeniu, polityczne zabiegi wciągnięcia Rosji w krwiobieg Unii widoczne są coraz bardziej. Dostrzegając wszystkie zalety takiego procesu, warto jednak pamiętać, że lepszą stroną odwagi jest ostrożność, dlatego obecne pohukiwania Komisji przyjąć należy z rozwagą.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2010