Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Lepsze złamane niż żadne?

Lepsze złamane niż żadne?

02.11.2015
Czyta się kilka minut
Przed nowym rządem wyzwanie – spełnienie obietnic bez naruszenia stabilności finansów.
Anna Mackiewicz / Archiwum prywatne
P

Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało, że nie zamierza powiększać przyszłorocznego deficytu, przewidzianego przez odchodzący rząd na ok. 52 mld zł. Powiedzieć, że zadanie jest trudne, to nic nie powiedzieć, skoro prorodzinna zapowiedź 500 zł na drugie i każde kolejne dziecko będzie kosztować około 22 mld. Do tego trzeba dodać prawie równie drogie zwiększenie kwoty wolnej od podatku.

W budżecie na 2016 r. tych pieniędzy nie ma. PiS zapowiada więc gruntowną nowelizację budżetu. Korekta jest konieczna, by zwiększyć przyszłoroczne wydatki i równocześnie osiągnąć wyższe dochody. Tych ostatnich partia Jarosława Kaczyńskiego chce szukać w uszczelnieniu systemu podatkowego – stąd zapowiedź nowelizacji ustawy o VAT. W pierwszym roku poprawa ściągalności tego podatku ma dać ok. 17 mld zł. To jednak mało. Zwycięska partia zamierza więc wprowadzić dwa nowe podatki: bankowy (ma przynieść ok. 5 mld) i od hipermarketów (ok. 3,5 mld zł).

Na wyborcze obietnice podobno trzeba patrzeć przez przydymione szkiełko. Wyborcy cieszą się, że zwycięzcy obiecali im lepsze jutro, wiadomo: nie wszystko spełnią, ale coś będą musieli dać. To im wystarczyło. PiS może zresztą z niektórych obietnic wycofać się rakiem, odkładając je w czasie lub zmniejszając ich zasięg. Partia Kaczyńskiego zapewnia, że będzie starała się wdrożyć w życie wszystkie wyborcze zapowiedzi, ale zastrzega, że być może nie uda się ich wprowadzić jednocześnie…

Za cztery lata przekonamy się, czy sprawdziła się stara wyborcza zasada: „lepsza złamana obietnica niż żadna”.   ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka ekonomiczna, pracuje w Polskiej Agencji Prasowej, stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pozostaje mieć nadzieję, że i tym razem mamy do czynienia z oszustami :P
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]