Tak naprawdę milczącym bohaterem tego filmu jest dom – taki, o którym mogłaby tylko pomarzyć większość Polek i Polaków. Chociaż niektórzy, szczególnie młodsi, woleliby urządzić go zupełnie inaczej, trudno oprzeć się pragnieniu zamieszkania na zawsze w tych solidnych murach, jasnych wnętrzach, w otulinie wypielęgnowanego ogrodu ze starodrzewem i altaną. Dla takiego miejsca można zawrzeć z życiem wiele kompromisów i na wiele nadużyć przymknąć oko.
„Skrzyżowanie”, zrealizowany skromnymi środkami filmowy moralitet, napisany i wyreżyserowany przez Dominikę Montean-Pańków, opowiada przede wszystkim o narastającym poczuciu winy i przy okazji podejmuje rzadki w polskim kinie temat posiadania. Domu jako głównej stawki w grze, domu jako pułapki i wielkodusznie składanej ofiary.
Fabuła filmu „Skrzyżowanie”
Jan Englert wciela się w postać Tadeusza, emerytowanego ordynatora, szczęśliwego męża, ojca i dziadka, który potrącił autem młodego motocyklistę, doprowadzając do jego śmierci. Tabloidowa wyobraźnia natychmiast uruchomia skojarzenia z głośnymi przypadkami drogowych wykroczeń popełnianych przez uprzywilejowane osoby, ale scenariusz nie idzie po znaczonych śladach. Status głównego bohatera, jego społeczny autorytet ma tu jednak znaczenie, łatwo bowiem zaufać powszechnie szanowanej postaci, a nieżyjący nie może się już obronić.
Lecz udowodnienie przez domniemanego sprawcę własnej niewinności i umorzenie sprawy to jedno, czym innym natomiast są nagie fakty, czyli pozostawiona w następstwie wypadku młoda wdowa w zaawansowanej ciąży i na dodatek w finansowych tarapatach. Tadeusz, coraz bardziej zadręczający się winą i coraz bardziej osamotniony, chciałby jakoś zadośćuczynić rodzinie ofiary, sprowadzając wszystko do aktu materialnego poświęcenia. A to wymagałoby sprzedaży domu, na co nie chcą się zgodzić jego obnosząca się ze swoją religijnością małżonka Helena (Anna Romantowska) oraz syn Marek (Michał Czernecki). I mają w tym swoje racje. Tymczasem na rodzinnej posesji ma się odbyć za chwilę wesele wnuczki Tadeusza (gra ją Martyna Byczkowska).
Im bardziej bohater upiera się przy swoim pomyśle, tym głębiej wchodzimy w tę fasadową rodzinę, aczkolwiek prawda nigdy nie zostanie do końca ujawniona i ma swoje odcienie. Tak czy inaczej, zbyt wiele było tutaj zamiatania pod dywan i oglądane przez nas „kłopoty w raju”, również w małżeństwie Marka, są w dużej mierze konsekwencjami rozmaitych postępków, późniejszych zaniechań i przemilczeń. Najważniejsza będzie teraz postawa samego Tadeusza, a Englert rozbiera swoją postać z masek, póz i emeryckich marzeń o świętym spokoju, wydobywając jej wewnętrzne komplikacje.
Weźmy choćby obsesję na punkcie zmarłego chłopaka – kiedy bohater prowadzi ukryte dochodzenie, kim był motocyklista, jak żył, a poniekąd kim mógłby się stać, gdyby nie zginął. Czyżby w nieżyjącym studencie medycyny były lekarz zobaczył własne, idealistyczne, uduchowione i młodsze o dwie generacje wcielenie? Albo próbował, w sposób dalece zastępczy, naprawić popsutą relację z własnym synem? Krzysztof Zanussi to lubi, jakkolwiek reżyserka nie dopowiada za dużo, bo wie, że twarz aktora i milczenie postaci mają w kinie zdecydowanie więcej do powiedzenia. Zwłaszcza gdy trzeba pokazać na ekranie dokonującą się niespiesznie przemianę Tadeusza, który wreszcie zaczyna dostrzegać, na jakich fundamentach opierał się przez całe dekady jego idealny dom.
Studio ciekawych debiutów
Film Montean-Pańków wyprodukowało Studio Munka, specjalizujące się w ciekawych polskich debiutach, by wymienić „Cichą noc” (2017) Piotra Domalewskiego, „Supernovą” (2019) Bartosza Kruhlika, „Chleb i sól” (2022) Damiana Kocura czy „Tyle co nic” (2023) Grzegorza Dębowskiego. Mimo ograniczeń budżetowych czuje się w nich kreatywne wsparcie producenckie i zgraną pracę zespołową, choć czasem, prócz starannego rzemieślniczego wykończenia, chciałoby się bardziej zindywidualizowanego charakteru pisma i większej odwagi.
W „Skrzyżowaniu” z konieczności dominuje stylistyka telewizyjna (kameralność, psychologizm, klasyczna robota) i świadectwami indywidualizmu stają się ambitne nawiązania filmowe czy pozafilmowe. Już sam tytuł mieni się zamierzoną niejednoznacznością, odsyłając nie tylko do miejsca tragicznego wypadku czy do postawionego tam krzyża, ale i na życiowe rozdroże, gdzie główny bohater dopiero uczy się, jak nie wymuszać na innych moralnego pierwszeństwa.
Jeśli ma on obsesję na punkcie Wenus z obrazu Botticellego, to nie przypadkiem żona zmarłego (Maria Kowalska) będzie mieć urodę tamtej blondwłosej bogini (czy prześladuje go naprawdę, czy jest wyłącznie urojeniem?). A motyw złożenia w ofierze ukochanego domu jako ostoi życiowego bezpieczeństwa odsyła, na szczęście nie do końca, w rejony znane z kina Tarkowskiego. Fraza „odkupienie winy”, choć zawiera w sobie element transakcyjny, oznacza przecież coś więcej niż szeroki gest.
Czym dla Polaków jest grzech
Dlatego film Montean-Pańków chwilami przypomina rozciągnięty w czasie odcinek „Dekalogu”. Ponad ćwierć wieku temu Kieślowski z Piesiewiczem pytali ówczesnych Polaków (i nie tylko), czym właściwie jest dla nich grzech albo po prostu elementarna uczciwość w obliczu postępującej laicyzacji, coraz większej niepewności i chaosu. Pokazywał też tamten serial, że w żywiole życia nie istnieją rozwiązania idealne i każdy wybór musi mieć swoją cenę.
W nowym polskim filmie moralne dylematy najlepiej sprawdzają się nie tyle w dialogach, chwilami bardzo dobrych, czasami jednak zbytnio zagadujących problem, co w aktorstwie i języku wizualnym. Kamera Bartosza Świniarskiego, często statyczna, ustawiona frontalnie, lubi akcentować symetrię i estetykę kadru, zwłaszcza w ciepłych wnętrzach domowych, by finalnie pokazać całą tego ulotność i ułudę. Główne miejsce akcji, jego wystrój i energia mówią o jego mieszkańcach, o ich aspiracjach, przyzwyczajeniach, wyobrażeniach, dużo więcej od nich samych.
I nawet gdy w „Skrzyżowaniu” średnie pokolenie rozlicza się z pokoleniem ojców – z ich hipokryzji, pychy, różnie rozumianego wygodnictwa – robi to bez osądzania. Przecież Marek zdążył już wiele przejąć z Tadeusza. Ciekawe, jaką lekcję wyciągnie z tego dla siebie najmłodsze pokolenie filmowej rodziny, dopiero wchodzące w dorosłość, dziwnie bierne w tym konflikcie o posiadanie i o pryncypia. I jakie filmy będzie kiedyś o tym kręcić.
„SKRZYŻOWANIE” – reż. Dominika Montean-Pańków. Prod. Polska 2025. Dystryb. Kino Świat. W kinach.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















