Etyka Jezusa

Przejąłem się fragmentem Ewangelii mówiącym o miłości nieprzyjaciół. Przejąłem się do tego stopnia, że niełatwo mi było pisać. "Pożarłem więc kilka ważnych tekstów o przebaczającej miłości. Czego nie znalazłem!.
Czyta się kilka minut

Św. Augustyn przekonywał mnie, że "Przyjaciel wpada w gniew i kocha, a zamaskowany wróg schlebia i nienawidzi". Św. Tomasz uświadamiał o konieczności dostrzegania różnicy między miłością nieprzyjaciół a błędnym usprawiedliwieniem grzesznika. Czym innym jest bowiem miłość nieprzyjaciół, a czym innym umacnianie nieprzyjaciół w przekonaniu, że czynią dobro, podczas gdy czynią zło. Nietzsche usiłował mnie zniechęcić do medytacji nad miłością nieprzyjaciół, bo jego zdaniem "moralność chrześcijańska jest dla słabych i tchórzliwych". A ja ciągle szukałem przepisu na to, jak kochać nieprzyjaciół.

Bliski ideału był Dawid. W najbardziej dogodnym momencie, miast utopić w piersi króla grot oszczepu, okazał mu miłosierdzie. Broń w jego ręku stała się dowodem honoru, czystości gry, szlachetności postawy, wierności prawu Bożemu. Owszem, w szerszej perspektywie historycznej Dawid okazuje się być filantropem chwilowym, może nawet nieco wyrachowanym, skoro wie, że tron Izraela i tak przypadnie mu w udziale. Mimo to jego rycerski czyn można uznać za podniesienie wysoko poprzeczki miłosierdzia. Etyka Jezusa idzie dalej: nie wystarczy darować życie, zaniechać zemsty i rozejść się. Jezus nakazuje działanie, podjęcie dobrego czynu względem nieprzyjaciół, zanim jeszcze dojdzie do pojednania. "Miłujcie waszych nieprzyjaciół. Dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą". Spośród wielu Jego nauk właśnie ta jedna wzbudza największy opór. Bo łatwo jest kochać, gdy można uwarunkować miłość, a nasze problemy rozwiązywać w kluczu sprawiedliwości zamiennej: coś za coś. Trudno coś robić, nie oczekując nic w zamian.

Myślę, i tak odczytuję naukę Jezusa o miłości nieprzyjaciół, że można kochać ludzi na dwa sposoby. Można miłość wiązać z jakąś grupą, kastą lub światem wytworzonych przez tę grupę lub przez nas samych wartości. Jest to najczęściej postawa manichejska, dzieląca świat na "waszych i naszych", z łatwością oddzielająca ziarno od plew. To miłość zniewalająca, zarzucająca na szyję pętlę uniemożliwiającą oddychanie powietrzem Ewangelii wolności. Jezus zdemaskował ją w słowach "I grzesznicy grzesznikom…". Drugi sposób miłowania to kochanie w wolności poprzez traktowanie drugiego tak, jak traktuje go Bóg, który "jest dobry dla niewdzięcznych i złych". Chyba tylko owa cudowna wewnętrzna wolność, to nieuwarunkowanie kontekstem czyjegoś życia, jest jednym z najpoważniejszych motywów miłości nieprzyjaciół.

Pozostaje jeszcze jedna, paląca sprawa, którą w kraju nad Wisłą odtrąbiono niedawno jako epokę definitywnie zakończoną, a której właśnie dlatego nie wolno zbyć wzruszeniem ramionami. Stosunkowo łatwo godzimy się z ideą bezwarunkowej miłości nieprzyjaciół, jeśli to my, wierzący w Boga, mamy się takiego wyzwania podjąć. Gorzej, gdy na podobny akt zdobywa się ktoś, kto nie ma łaski wiary. Staje się wtedy osobą podejrzaną, fałszywym prorokiem, niewygodnym krętaczem, kreatorem laickiej moralności, podszytej ideologią zmowy przeciwko sprawiedliwemu. Ale to już zupełnie inna bajka i pewnie nie nadaje się na ambonę. A może właśnie?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2007