Leon XIV będzie kontynuatorem wielkich Leonów w historii Kościoła. Papież Leon Wielki z V wieku troszczył się o czystość doktryny chrześcijańskiej – walczył z herezjami i odegrał ważną rolę w sporach chrystologicznych. Inny wielki papież – Leon XIII z końca XIX wieku – był papieżem spraw społecznych: dostrzegał niesprawiedliwości społeczne i napisał pierwszą encyklikę na ten temat – „Rerum novarum”. Żył w czasach rewolucji przemysłowej i dostrzegał jej koszty, które ponosili prości ludzie. Spodziewam się, że Leon XIV będzie papieżem, który będzie zwracał uwagę na koszty obecnej rewolucji informatycznej, dotykające przede wszystkim najuboższych.
W kontakcie z ludźmi Prevost jest nastawiony na słuchanie
Roberta Prevosta poznałem osobiście w 1999 roku, krótko po jego wyborze na prowincjała chicagowskiej prowincji augustianów – spotkaliśmy się wtedy w Rzymie. W 2002 roku został generałem zakonu i pełnił tę funkcję przez dwie kadencje. To on 21 lat temu wysłał mnie do pracy z obcokrajowcami w Warszawie. W 2012 mianował mnie przełożonym Polskiej Prowincji Augustianów. Nie zawsze się zgadzaliśmy, ale zawsze mnie uważnie słuchał. Uderzające jest właśnie to, że w kontakcie z ludźmi Prevost jest nastawiony na słuchanie innych. Nie lubi używać wielkich słów. Jego troską jako generała zakonu było wprowadzanie spokoju w miejsca naznaczone jakimiś napięciami. Sądzę, że to będzie teraz cecha tego pontyfikatu.
Jest człowiekiem pogodnym. Nie podejmuje pochopnych decyzji. Potrafi – jak szachista – przewidywać rozwój sytuacji kilka ruchów do przodu. Ma świadomość władzy, ale jest powściągliwy w jej sprawowaniu. Zawsze traktował nas – augustianów – najpierw jako swoich braci. Gdy w mailu przed konklawe żartobliwie zapytałem: „Czy myślisz, że to czas na papieża augustianina?”, dyplomatycznie odpisał: „Módl się za Kościół”. W korespondencji mailowej nigdy nie podpisywał się jako kardynał, tylko swoim własnym imieniem. Zawsze: „Pozdrawiam, Robert”. Nie lubił tytułów.
Jako augustianin jest to też człowiek wspólnoty. Nasz zakon chlubi się tym, że został zbudowany na regule opracowanej przez św. Augustyna, zafascynowanego wspólnotą pierwotnego Kościoła, o której czytamy w Dziejach Apostolskich, że „wszyscy mieli jedno serce i jednego ducha”.
Leon XIV będzie papieżem na niespokojne czasy
Augustyn żył u kresu cywilizacji starożytnej. My teraz żyjemy u kresu cywilizacji nowożytnej. Kończy się Pax Americana. Augustianin został papieżem na czas wielkiego niepokoju. I w tych niespokojnych czasach przyjdzie mu wprowadzać pokój wśród chrześcijan, czego program zarysował w pierwszym swoim przemówieniu.
Bardzo się ucieszyłem, że w tym przemówieniu Leon XIV zacytował jedną z najważniejszych wypowiedzi św. Augustyna: „Dla was jestem biskupem, z wami jestem chrześcijaninem”. Dopowiedzmy dalszą część tej wypowiedzi: „To drugie jest tytułem chluby, a pierwsze tytułem do służby”.
Okazało się, że nasz generał miał zmysł prorocki, gdy na ostatnim przed konklawe wtorkowym obiedzie w kurii generalnej powiedział: „Wróć do nas – obojętne, czy w czerwieni, czy w bieli”.
Notował Artur Sporniak
Wiesław Dawidowski OSA, augustianin, były prowincjał Polskiej Prowincji Augustianów, jest duszpasterzem osób anglojęzycznych w Warszawie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















